Korpus Narodowy zablokował przedstawicieli sił specjalnych, którzy pojawili się na terenie zakładu "Atek"

avatar użytkownika Foxx

 

Taki tytuł pojawił się wczoraj na jednym z najpopularniejszych ukraińskich portali - hromadske.ua.

"Нацкорпус" заблокував спецпризначенців, які прийшли на територію заводу "Атек"
 
(...) Як повідомляє кореспондент Громадського, на території заводу перебуває близько 10 автобусів з представниками Національної гвардії та кілька десятків спецпризначенців.

Moje tłumaczenie:

(...) Jak informuje nasz korespondent, na terenie zakładu przebywa ok. 10 autokarów z funkcjonariuszami Gwardii Narodowej oraz kilkudziesięciu specnazowców.

(źródło i całość)

Najprawdopodobniej na rozkaz Poroszenki do kijowskiej centrali Ruchu Azowskiego, w której mieści się siedziba Korpusu Narodowego oraz ośrodek rekrutacyjny i szkoła oficerska "Azowa" wjechali "goście" ze specnazu wyłamując drzwi. Rzekomo mieli sądowy nakaz rewizji (którego nie okazali, podobnie jak jakiegokolwiek dokumentu potwierdzającego ich przynależność do określonych formacji). Wewnątrz było tylko kilka osób. Zanim zaczęli się zjeżdżać "azowcy", ludzie z Prawego Sektora i innych organizacji nacjonalistycznych (poza OUN, "Siczą Karpacką" i "Samopomocą") oraz okoliczni mieszkańcy zablokowali dwa jedyne wyjścia z ośrodka.
 
Na miejscu szybko pojawił się szef Korpusu Narodowego/Ruchu Azowskiego, Biłeckij, który w mocnym przemówieniu stwierdził, że na teraz ich celem jest "obrona domu", który odbudowali na gruzach opuszczonej fabryki ("Atek" - przyp. F.). 
 
[Biłeckij (zielona kurtka) z przedstawicielami kijowskiego Korpusu Narodowego zbliżają się do świeżo utworzonego przez "policję" blokpostu na terenie ośrodka.]
 
"Jezeli pojawią się dodatkowe siły "Berkutu" i przegramy, jutro będzie nas 5, 10 i więcej tys. Oligarchowie wiedzą, że jesteśmy przeciw nim i się nie cofniemy". Razem z szefem kijowskiego KN, Kurdiaszowem, podziękował też nacjonalistom z innych organizacji oraz weteranom-ochotnikom z "Ajdara" i "Dnipro", którzy zablokowali specnaz w ośrodku do momentu przybycia "azowców".
 
 
Policja przez kilka godzin siedziała w środku nie bardzo wiedząc co robić. Ukraińskie media łączą akcję z planowanym przez Korpus Narodowy na 3 kwietnia dużym marszem pod hasłem "Za ukraińską przyszłość bez oligarchów".

Po 15:00 rzecznik policji wydał komunikat, że rewizja jest związana z podejrzeniem zaboru majątku o wartości ok. 54 mln hrywienek i że "szukają dokumentacji"...

(źródło)

Czyli przed wyborami wraca sprawa "regionalnych" "akcjonariuszy" obiektu, którzy "magicznie" pojawili się ze swoimi roszczeniami po odbudowie przez "Azow" w 2014. Żadnej dokumentacji, poza wytworzoną na zamówienie owych "akcjonariuszy" przez odpowiedni wydział kijowskiej administracji nie ma... "Azow" zajął opuszczony poprzemysłowy pustostan przerabiając go w "loft" 

Anglojęzyczny opis sprzed kilku lat:
 
(...) Since December 2014 Azov members have worked to transform the abandoned factory into a base where they could live, train and help the Ukrainian military. They also agreed to pay off Atek’s debt in exchange for use of the space. But since July 2015 the state-own Fiscal Service of Ukraine has been trying to quietly hand the factory over to a Russian company KVV. KVV have been affiliated with separatists of the self-proclaimed Donbass People’s Republic and Luhansk People’s Republic.
 
AZOV has staged protests to keep the lease. They do not want the space that they been working hard to renovate to fall into the wrong hands. Especially when the new potential owners could use the space to create military equipment that could then be used against the Ukraine military. (...)
 
 
Niżej film-montaż z całości sytuacji. Na początku specnaz z kamer przemysłowych, później wejście "azowców" z Biłeckim. Zmuszenie uczestników najścia do wpisania się na imienną listę przez sprowadzoną przez siebie inną policję i wyjścia w tzw."szpalerze hańby" (m.in. ubliżanie od "Berkutu").
 
 

Przypomnienie: notka o innej policji

Kilka słów wyjaśnienia. Ośrodek "Atek" pełni rolę centrum politycznego i społecznego (przytułek dla bezdomnych weteranów ATO, spotkania z historykami, tożsamościowymi literatami, muzykami, itd.). Od momentu wejścia "Azowa" w skład regularnych sił MSW nie jest garnizonem.

 
 

Według wojskowych procedur działa tylko w czasie trwania kolejnej edycji programu preselekcji rekrutów do "Azowa" "Spartanin" oraz gdy kursanci ze szkoły dowodzenia mają tam zajęcia teoretyczne.W obu przypadkach trwa to ok. dwóch tygodni i zarówno wstępnie wyselekcjonowani rekruci, jak i słuchacze szkoły resztę szkolenia przechodzą już w garnizonach na wschodzie kraju (Mariupol, Charków, Urzuf). Wbrew doniesieniom niektórych mediów w żadnym wypadku sztab "Azowa" nie mieści się w Kijowie, tylko w Mariupolu.


Do takiego ośrodka wczoraj o 6:00 wjechał skład opisany na wstępie przez portal hromadske.ua.

Tytułem uzupełnienia: nie ma opcji by szef MSW, bezpośrdni zwierzchnik "Azowa" i jego polityczny promotor Awakow odwalił im taki numer. Kwestia gości w mundurach GN MSW mogła więc wygladać dwojako. Albo byli to przedstwiciele jedynej jej jednostki podległej bezpośrednio Poroszence (1 Prezydenckiej Brygady Gwardii Narodowej im. hetmana Doroszenki - elitarne operacyjne pododdziały GN szkolone według wzoru formacji desantowo-szturmowych) albo SBU pod przykryciem - podległa bezpośrednio Poroszence esbecja obsadzona przez wielu wcześniejszych ludzi Janukowycza i prowadząca otwartą wojnę z wszelkimi ukraińskimi aktywistami oraz byłymi żołnierzami batalionów ochotniczych. Druga z tych opcji dotyczy najprawdopodobniej grupy w mundurach policyjnych.

Swoją drogą bramy garnizonów "Azowa" raczej nie są tworzone z blachy falistej... (blaszane poszycie ogrodzenia to jedna z zewnętrznych warstw osłony muru)

[Urzuf - tej bramy autokary by raczej nie sforsowały...]


Będący prawdopodobnie okazją do "akcji" brak żołnierzy "Azowa" na miejscu nie dziwi. Ich Grupa Zwiadu prowadzi jakieś działania na "ziemi niczyjej" i to, co ciekawe, w okolicach Doniecka a nie wybrzeża Morza Azowskiego.

Od pół roku jest o tym zupełnie cicho w ukraińskich social-mediach. O tym, że coś się dzieje dowiadujemy się tylko przy okazji informacji o datach pogrzebów oraz garniznowych uroczystości pożegnalnych.

W zeszłym tygodniu "separatyści" ustrzelili dwóch "azowskich" snajperów. Najwięcej od ponad roku.

Nowi rekruci dla odmiany szkolą się pod Mariupolem.
 

 
Cały "Azow" jest więc aktualnie w tzw. strefie ATO.

Wybory nad Dnieprem coraz bliżej...
 

 

4 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. @Foxx

współczuję młodym Ukraińcom, którzy stanęli do walki o swoją Ojczyznę, a dzisiaj sami nie wiedzą, czy wygrają z własnymi oligarchami.
Sawczenko głodowała w więzieniu u Putina, teraz głoduje w więzieniu Poroszenki.
Czarno to widzę, wybory na Ukrainie to jeszcze gorsza "czarna dziura" niż w Rosji.

"Jezeli pojawią się dodatkowe siły "Berkutu" i przegramy, jutro będzie
nas 5, 10 i więcej tys. Oligarchowie wiedzą, że jesteśmy przeciw nim i
się nie cofniemy". Razem z szefem kijowskiego KN, Kurdiaszowem,
podziękował też nacjonalistom z innych organizacji oraz
weteranom-ochotnikom z "Ajdara" i "Dnipro", którzy zablokowali specnaz w
ośrodku do momentu przybycia "azowców".

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Tymczasowy

2. Jak wlasciwie

mozna ocenic znaczenie "Azowa" i Korpusu Narodowego? Z pewnoscia nie sa oni marginesem zycia publicznego Ukrainy. Nie zajmuja tez miejsca centralnego na tamtej scenie politycznej.
Sytuacja sie na dobre wyklarowala i okazalo sie, ze krajem rzadza oligarchowie. Jak rozumiem, sila tego patritycznego ugrupowania opiera sie na entuzjazmie ludzi.Pieniedzy tam nie widac. Zas swiety "Majdan" mimo roznych prob sie nie powtorzyl i moze sie juz nie powtorzyc. Trudno o optymizm co do Ukrainy.

avatar użytkownika Foxx

3. @ Maryla

Zgoda w ocenie wyborów na Ukrainie, jednak jak wielokrotnie pisałem Biłeckij działa zgodnie z planem rozpisanym na lata, a z drugiej - korzystając z chwili słabości strony sorosowej (m.in. wspierającej Poroszenkę) na globalnej "szachownicy" najwyraźniej jakiś podmiot z zaplecza Trumpa mocno wspiera "Azow" m.in. uniemożliwiając Poroszence usunięcia jedynego ministra z poprzedniego rządu Jaceniuka - szefa MSW, Awakowa. W żadnej innej ukraińskiej jednostce z taką częstotliwością nie bywają z "misją" oficerowie NATO głównie z Kanady i Chorwacji. Cały czas "Azow" jako jedyny nie musi nawet myśleć o oszczędzaniu amunicji w czasie manewrów (swoja drogą rotacyjnie trwających non-stop).

Społecznie zaś... proces trwa. Niezwiązani z Ruchem Azowskim ludze w liczbie ok. 2 tys. skrzyknęli się przez internet i sms-y na blokadę "Ateka" w nieco ponad godzinę. W piątek rano. Biłeckij w swoim wystąpieniu dał mocny wyraz zaskoczeniu taką skalą akcji i jak na siebie wyjątkowo wylewnie za nią podziękował.

Jasne, że całość wygląda smutno. Pamiętamy jednak z historii, że niespodziewana zmiana czynników zewnętrznych zmieniała sytuację wewnętrzną o 180 stopni...

avatar użytkownika Foxx

4. @ Tymczasowy

Z przyczyn wspomnianych w odpowiedzi Marylce zupełnie nie zgadzam się, że sytuacja się wyklarowała. 

W tej odpowiedzi ograniczę się do kwestii pieniędzy. Oczywiście nie widać ich np. w jadłodajni wybudowanej własnym sumptem przez wolontariuszy i ochotników.

Skądś jednak Korpus Narodowy ma środki na organizowanie międzynarodowych konferencji nt. "Międzymorza" w konferencyjnym centrum kijowskiego Radissona, a "Azow" np. na fundowanie w miastach na wschodzie Ukrainy banerów w rocznicę śmierci pochodzących stamtąd swoich poległych.




... czy też wydawanie własnego miesięcznika "Obrona Narodowa", popularnego wśród... żołnierzy regularnych sił podległych MON.


Nie mam też wrażenia, by kompanijne grupy obu zmechanizowanych batalionów piechoty "Azowa" wyglądały jakoś biedniej, niż siły NATO.


Lato 2017