Cud w Afryce, czyli brak "walki z pandemią"

avatar użytkownika elig

  Wczoraj [19.11.2021] znalazłam w portalu RMF24.pl informację "Afryka unika katastrofy Covid-19. Naukowcy są zaskoczeni" pióra Malwiny Zaborowskiej {TUTAJ

(link is external)}.  Dowiedziałam się z niej, że:

  "Naukowcy są zaskoczeni, że Afryka unika katastrofy Covid-19, choć nadal nie jest jasne, jakie będzie jego ostateczne żniwo. Dane WHO pokazują, że zgony w Afryce stanowią zaledwie 3 procent globalnej liczby. Dla porównania, zgony z powodu epidemii w obu Amerykach i Europie stanowią 46 procent i 29 procent. (...) Jednak w Afryce dzieje się coś "tajemniczego", co zastanawia naukowców - powiedziała prof. Wafaa El-Sadr, dyrektor ds. chorób zakaźnych na Columbia University. Afryka nie ma szczepionek i środków do walki z Covid-19, które są w Europie, ale wydaje mi się, że radzi sobie lepiej - powiedziała. (...)
  Część naukowców jest zdania, że średnia wieku na kontynencie - 20 lat wobec 43 lat w Europie Zachodniej, a także niski stopień urbanizacji i życie prowadzone na zewnątrz być może oszczędziło do tej pory Afryce bardziej śmiertelnych skutków koronawirusa. Trwają też badania, czy mogą być inne wyjaśnienia sytuacji stosunkowo niskiego wskaźnika zachorowalności na tym kontynencie, w tym przyczyny genetyczne lub narażenie na inne schorzenia.
  Christian Happi, dyrektor Afrykańskiego Centrum Genomiki Chorób Zakaźnych na Uniwersytecie Redeemer w Nigerii, powiedział, że władze są przyzwyczajone do ograniczania epidemii nawet bez szczepień i przypisują to rozległej sieci społecznych pracowników służby zdrowia. Nie zawsze chodzi o to, ile masz pieniędzy lub jak nowoczesne są twoje szpitale - powiedział.".

   Już we wrześniu 2021 w portalu Spidersweb.pl ukazał się artykuł Radka Kosarzyckiego "Afryka radzi sobie z koronawirusem lepiej niż reszta świata. Sekretem doświadczenie z innymi wirusami" {TUTAJ(link is external)}.  Autor napisał:

  "Jednak póki co pesymistyczne wizje nie sprawdzają się. Szybka analiza liczby zachorowań w krajach europejskich i afrykańskich prowadzi do zdumiewających wniosków. W Afryce nie tylko nie ma więcej zachorowań niż w Europie, ale jest ich nawet 3 razy mniej, a przez ostatnie cztery tygodnie zanotowano przeciętnie 14 proc. spadek tygodniowej liczby zakażeń. (...) Najpoważniej sytuacja wygląda w RPA gdzie na COVID-19 zmarło dotąd prawie 15 000 osób. Cała reszta Afryki jednak ma statystyki śmiertelności lepsze niż Polska. Jakby tego było, w wielu krajach afrykańskich liczba zgonów na COVID-19 wciąż jest niższa niż 100. (...) Badania przeprowadzone w kilku krajach Afryki wskazują, że koronawirusem zaraziło się tam od 3 do 5 proc. badanych. Jeżeli statystyki odzwierciedlają całe społeczeństwa, to zachorowalność jest tam taka jak w Europie. Może być zatem tak, że mieszkańcy Afryki zarażają się koronawirusem tak jak inni, ale u mniejszego odsetka zarażonych rozwija się COVID-19.
Istotnym czynnikiem w ograniczaniu liczby zachorowań jest doświadczenie z innymi poważnymi chorobami. Epidemie tego typu w Afryce nie są taką nowością jak w Europie. Stąd i służby odpowiedzialne za radzenie sobie z takimi sytuacjami wiedzą co mają robić, dzięki czemu są w stanie zareagować znacznie szybciej.".

  Nie bardzo w to wierzę.  W wielu krajach Afryki publiczna służba zdrowia praktycznie nie istnieje.  Ma to tę zaletę, że nie sposób jej zablokować i odciąć pacjentów od leczenia.  Ludzie korzystają z usług lokalnych medyków, znachorów lub plemiennych szamanów.  Wszyscy oni traktują Covid tak jak inne choroby i robią, co mogą.  Nie ma tam atmosfery paniki, która tylko sprzyja wirusowi.  Brak histerii i "walki z covidem" sprzyja chorym.  Na zakończenie przytoczę dwa komentarze na temat notki Jerzego Karwelisa "19.11. Rozpoznanie walką i odwrót. Z dziejów taktyczki politycznej." {TUTAJ(link is external)}:

  "Retro pisze:
20 listopada, 2021 o 7:40 am
W PRL był podziemny obieg literatury i prasy a dziś mamy drugi półlegalny obieg służby zdrowia: ludzie sami wiedzą lepiej jak się leczyć, załatwiają sobie elektroniczne recepty, biorą sterydy, kupują amantadynę, zgłaszają się do lekarzy ze środowiska „przemyskiego”.
Odpowiedz
Melio pisze:
20 listopada, 2021 o 4:05 pm
Dokładnie tak jest. Kto jeszcze nie rozpoznał, że należy się zaopatrzyć w jedno z lekarstw wyklętych oraz nr tel. do leczącego lekarza, ten może ucierpieć na tę chorobę. Gorzej że na inne choroby można się przekręcić z wydatną pomocą służby „zdrowia”.
Odpowiedz".

  Te wpisy dobrze ilustrują to, o co mi chodzi.  Jako bonus dodam jeszcze link do bardzo interesującego tekstu "Świat niezaszczepiony: jak wygląda? Dominuje jedna grupa krajów" {TUTAJ(link is external)} z portalu Konkret24.tvn24 .

Etykietowanie:

napisz pierwszy komentarz