"Samozwańcy" z Rady Etyki Mediów odpowiadają (Paweł Burdzy)

avatar użytkownika Foxx

Jako członek REM pozwalam sobie zapoznać czytelników S24 z naszym oświadczeniem. Powstało ono po serii ataków na Radę, której kulminacją była akcja zbierania podpisów w "Gazecie Wyborczej" i tekst "Do REMontu" w "Pressie". Nie chcę być złośliwy, ale - oczywiście - pewnie poza krótką notka w PAP piesek z kulawą nóżką nie wspomniał...

Główny zarzut wobec Rady - po oświadczeniu pietnującym robotę duetu Marszałek/Kittel w sprawie Szeremietiewa - to że jestesmy samozwańcami, nie reprezentujemy nikogo itp. itd. No i konkluzja - jak najszybciej zlikwidować, żeby Broń Boże więcej już REM nie wypowiadała się na żaden temat.

Dość zabawne było oglądać jak drą szaty z oburzenia największe tuzy polskiego dziennikarstwa. Tych ludzi jakoś nie widać było przy naborze do społecznego ciała jakim jest Rada i do którego - ach ta nieuświadomiona tłuszcza nie wie, że nie powinna - zwracają się ludzie z ok. 600 sprawami rocznie. Pisanie nieprawdy, manipulowanie faktami, naruszanie prawa do prywatności, uporczywa odmowa zamieszczania sprostowań...

I jeszcze jedno. Po oświadczeniu w sprawie Szeremietiewa, do REM zgłosili się już adwokaci, żeby pozyskać dane osobowe członków Rady. Wiadomo, chodzi o pozwanie nas do sądu i żeby każdy z naszej dwunastki bęknął porządnie kasę. Aby na przyszłość odechciało mu się przyglądanie wyczynom Rycerzy IV Władzy. Dość osobliwe zainteresowanie, zwłaszcza że przecież nie reprezentujemy nikogo, nie mamy znaczenia, jesteśmy "samozwańcami" a niektórzy redaktorzy mają nasze oświadczenia - cytat - "w d....".

Po zastanowieniu myślę, że chodzi o akcję prewencyjną. Każda ręka podniesiona na autorytet IV Władzy, musi zostać w porę obcięta... Nie podlega ona bowiem i podlegać nie może żadnej kontroli, sprawując taką kontrolę nad wszystkimi i wszystkim w Rzeczypospolitej. Ot, co...

P.S.

Najzabawniejsza jest w tym postawa Izby Wydawców Prasy, która miała ambicje zmonopolizowania Konferencji Mediów i REM. Ciekawe czy naprawdę dziennikarze chcą, aby nad standardami i etyką ich zawodu czuwali ich pracodawcy, z których przytłaczająca większość ma główne siedziby poza granicami kraju. I dla których wydawanie prasy w Polsce jest niczym innym niż produkowanie śrubek czy kiełbasy...

 
O ś w i a d c z e n i e
 
 
         W związku z atakami na Radę Etyki Mediów, których kulminacją jest artykuł w październikowym numerze miesięcznika PRESS pt. "Do REMontu", prostujemy zawarte w tym artykule kłamstwa i wyjaśniamy/przypominamy podstawowe zasady kilkunastoletniej naszej pracy, które stały się przedmiotem oszczerczych manipulacji.
          Powtarzający się zarzut, iż REM nie jest reprezentatywna dla środowiska dziennikarskiego wskazuje na brak wiedzy o okolicznościach jej powstania. Przypominamy zatem, że Radę powołała powstała w 1995 roku Konferencja Mediów Polskich - grono przedstawicieli wszystkich stowarzyszeń dziennikarskich, organizacji zawodowych ludzi mediów oraz szefów:Telewizji Polskiej S.A., PAP, Polskiego Radia S.A., Telewizji "Polsat", Unii Wydawców Prasy, Stowarzyszenia Niezależnych Producentów Filmowych i Telewizyjnych i Krajowego Klubu Reportażu. W skład KMP wszedł także jej inicjator oraz krajowy duszpasterz środowisk twórczych, ks. Wiesław Niewęgłowski.
Izba Wydawców Prasy, która opuściła KMP w ubiegłym roku, jest organizacją pracodawców, której uprawnienia do wypowiadania się w kwestiach etycznych związanych z pracą w mediach są z natury rzeczy ograniczone. Nieobecność IWP w Konferencji Mediów Polskich nie zmniejsza w żadnej mierze reprezentatywności tego grona.
          Przeciwnicy REM posługują się wymownym, ale demagogicznym zarzutem, iż Rada, formułując swoje opinię, "nie słucha drugiej strony" Trzeba więc wyjaśnić najzupełniej podstawową zasadę naszej pracy. Jedną stroną jest wiedza, uczciwość, bezinteresowność i głos sumienia członków REM, którzy wspólnie podejmują decyzje, drugą przekazy medialne - teksty prasowe, programy telewizyjne, audycje radiowe - jakich te opinie dotyczą. Nie możemy, ale i nie chcemy, prowadzić własnych śledztw. Zakładamy dobre intencje autorów i mediów, odnosimy się do produktów ich pracy, analizując treść, oraz formę (styl, język) przekazu.
          Nieporozumieniem jest oczekiwanie od REM, by pilnowała przestrzegania prawa, szczególnie prawa prasowego. Sama nazwa Rady wskazuje, że zajmuje się przede wszystkim przypadkami, kiedy, zgodnie prawem i w jego ramach, doszło do naruszenia zasad etyki, lub zachowań nieprzyzwoitych. Takie sytuacje są z reguły niejednoznaczne i wymagają wnikliwej analizy, toteż bywają przedmiotem długich dyskusji.
          Dziennikarzom, którzy na portalu "Gazety Wyborczej", na łamach PRESS i gdzie indziej domagają się odwołania REM i zastąpienia jej jakimś innym ciałem, wypada przypomnieć, że Rada pracuje społecznie, co daje jej rzeczywistą niezależność, pozwala kształtować styl pracy, zwalnia od nadmiernej biurokracji. Musimy też przypomnieć, iż w skład REM (różny w kolejnych kadencjach) od początku wchodzą osoby z dużym różnorodnym dorobkiem medialnym, a powołująca REM Konferencja Mediów Polskich dba, by były to osoby cieszące się znacznym autorytetem.
          W takim stanie rzeczy zrozumiałe jest poruszenie wśród tych, którzy kiedyś zasłużyli na negatywną ocenę Rady (jak wielu sygnatariuszy listu "GW" oraz indagowanych na łamach PRESS). Niepokoi natomiast uciekanie się w odruchach obronnych do kłamstw i manipulacji. To pokazuje, jak bardzo potrzebna jest działalność tego niezależnego ciała, bez względu na jej niewystarczającą dotychczas skuteczność.
Etykietowanie:

3 komentarze

avatar użytkownika andruch2001

1. drogi Foxx-ie

Prawdę mówiąc chciałbym zupełnie co innego napisać ale ..ugryzłem się w porę w język i napiszę poprawnie bez wyrzucania potoku słów , które winny się tu znaleźć dla podkreślenia siły mojego gniewu i oburzenia tym stanem rzeczy. Znak - dowód że trafiliście "kogoś" centralnie w punkt i ten świński kwik w tej sytuacji może być wam zapisany jako sukces w pracy do jakiej zostaliście powołani. Przypomnijmy sobie ostatnie darcie szat w obronie Polańskiego ..Jakie to persony gwarantowały jego niewinność ręcząc własnym nazwiskiem ! Okazuje się że owa piekielna ideologia zwana potocznie poprawnością polityczną wyciska piętno i wdziera się wszędzie tam gdzie jej być po prostu nie powinno. Róbcie swoje .

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
A .K "Andruch"
http://andruch.blogspot.com

avatar użytkownika Selka

2. "Służbie" (a raczej "służbom" :)

- nie podoba się jakaś tam RADA ETYKI MEDIÓW? Za Szeremietiewa - Marszałek i Kittel (do spółki rzecz jasna z "ciałem inicjującym" i wykonawcami tej "kasacji") - powinni siedzieć w pierdlu. Cholerny sprzedajny "salooooon" z przydupasami - do budy, psy! Bo NAM się cierpliwość kończy!

Selka

avatar użytkownika Selka

3. @Andruch2001

A ja tam nie będe ubierać w INNE słowa, łamiąc zasady semantyki. Mam prośbę - najwyższa pora: PRZESTAŃMY używać wytrycha "poprawność polityczna" - bo znaczy...NIC! Nazywajmy rzeczy po imieniu - zło - złem, z przymiotnikami, jakie je opisują i znaczą w pięknym polskim języku to co im od stuleci ten język przypisuje. Bo nazywanie sk...syństwa jakąkolwiek "poprawnością" - to szczyty manipulacji i draństwa. Używajmy naszego języka WŁAŚCIWIE!

Selka