POetyka. Do trzech razy sztuka? Nie, do usranej śmierci

avatar użytkownika Koteusz
Nad kodeksem etyki Platforma pracuje(?) od końca marca 2008 roku (Iwona Śledzińska–Katarasińska). Teraz do prac nad zasadami etyki przystąpił Jarosław Gowin. Może w końcu za trzecim razem (przed końcem kadencji?), zgodnie z powiedzeniem „do trzech razy sztuka”, Platformie uda się wydalić z siebie te zasady.
Mój tekst „ Kodeks etyki PO potrzebny natychmiast, albo jeszcze szybciej” opublikowałem w połowie maja ub.r. posiłkując się informacją zamieszczoną TUTAJ w dniu 22 marca 2008 roku. Poślizg był spowodowany oczekiwaniem a efekty pracy Iwony Śledzińskiej–Katarasińskiej i już w połowie maja pisałem: Dzisiaj już dochodzę do wniosku, że pani Iwona musi przystąpić do pracy natychmiast i pracować tak, jakby dokument potrzebny był „na wczoraj”.
Ówczesne działania PO zainspirowane zostały, jak donosił „Dziennik”, faktem, że poseł PO Andrzej Halicki będąc już posłem, zasiadał w zarządzie jednej ze spółek koncernu reklamowego. W połowie lutego spółka wchodząca w skład tego holdingu wygrała przetarg ogłoszony przez rządową agencję”. Głośno się wówczas zrobiło o konflikcie interesów.
O konflikcie interesów zrobiło się niedługo po zapowiedzi prac nad kodeksem etyki z okazji konferencji prasowej na temat prywatnego biznesu, który mieli zamiar uruchomić Jarosław Gowin i Kazimierz Marcinkiewicza, a która to konferencja została zorganizowana w budynku Sejmu.
Zawsze jest zasada, że to poseł z klubu lub jakiś asystent zamawia wtedy salę konferencyjną. Kancelaria nie ma prawa odmówić jej udostępnienia. Nie mamy żadnych możliwości ani narzędzi cenzurowania wystąpień poselskich.
Szczepański nie chce oceniać, czy poseł Gowin nadużył prawa do wystąpień”.
W sposób oczywisty konferencja ta musiała wywołać oburzenie i to nie tylko wśród opozycji.
To może rzeczywiście niestosowne zachowanie – mówi szef klubu PO, Zbigniew Chlebowski, i dyplomatycznie odmawia dalszych komentarzy [oczywiście były szef klubu obecnie].
Bardziej zdecydowany w ocenie był natomiast jego zastępca, Grzegorz Dolniak, który nawet przyznał, że o konferencji nie wiedział:
Jeśli chodzi o ideę tej szkoły, to jest ona słuszna. Ale lepiej by było, gdyby taka konferencja odbyła się poza gmachem Sejmu. Zbadamy sprawę. Jeśli dojdziemy do wniosku, że poseł Gowin naruszył normy etyczne, to nie będziemy chować tej sprawy pod dywan – zapewniał Dolniak.
Głosów opozycji z tamtego okresu m.in. o złożeniu wniosku do sejmowej komisji etyki cytować już chyba nie trzeba.
Moim celem wówczas było zauważenie, że wymieniony na wstępie temat opracowania „etycznych standardów” dla PO jest sprawą naglącą. Bez tego kolejny poseł Platformy – nie orientując się, czego partia od niego oczekuje, a czego się nie spodziewa – mógł np. „zgłosić się” do jakiejś rady nadzorczej, albo zorganizować w Sejmie konferencję prasową promująca jego prywatny biznes. Moje obawy okazały się płonne, bo wyszło na to, że Platformę „stać na więcej, znacznie więcej” – vide m.in. senator Misiak oraz afery hazardowa i stoczniowa.
Wówczas apelowałem do pani Iwony Śledzińskiej–Katarasińskie, żeby czym prędzej zagoniła kolegów i koleżanki z partii do prac nad wewnętrznym regulaminem. Było to tym bardziej zasadne, że działacze PO planowali ten dokument wykorzystać jako podstawę do zmian w Kodeksie Etyki Poselskiej. Nie zrobili nic w tym zakresie.
A teraz, tuż przed Wigilią dowiaduję się, że „Gowin nauczy etyki Platformę”, które to zasady miałyby wejść życie nawet już wiosną. Napisała o tym m.in. Gazeta Wyborcza:
Kodeks ma regulować relacje polityków PO z biznesem. To zbyt bliskie kontakty liderów Platformy – ministra sportu Mirosława Drzewieckiego i szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego – z przedsiębiorcami wpędziły partię w tarapaty. Po ujawnieniu sprawy hazardowego lobbingu kierownictwo klubu Platformy poleciło Jarosławowi Gowinowi przygotować kodeks etyczny. Propozycje ma przedstawić pod koniec stycznia.
Sam Jarosław Gowin, który chce jeszcze dodatkowo powołania rzecznika ds. etyki w PO, mówi o nowym–starym pomyśle tak:
Chodzi o to, by pokazać, jakie zachowania są niedopuszczalne, np. rozmowy na cmentarzu. Ale wskażemy też parlamentarzystom, że tworząc ustawy gospodarcze, mają obowiązek konsultować się z przedsiębiorcami. Przepisy nie mogą być oderwane od rzeczywistości – tłumaczy Gowin.
Radości i podskakiwania z polecenia Gowinowi przez kierownictwo Platformy opracowania zasad etycznych oraz powołania rzecznika od etyki jakoś w partii nie widać.
Kodeks dobrych praktyk, który określi, co posłom wolno, a czego nie, to dobry pomysł. Już dawno mówiło się w klubie, że takie zasady powinny zostać przyjęte. Jeśli będą precyzyjne, supernadzorca od etyki nie będzie potrzebny – mówi GW Mirosława Nykiel, rzeczniczka ds. dyscypliny w klubie PO.
Zastrzeżenia ma też dotychczasowa „autorka” kodeksu etyki.
Mamy kierownictwo klubu i mnożenie funkcji nie jest potrzebne – mówi Śledzińska-Katarasińska. – Pan poseł Gowin jest strasznie zinstytucjonalizowany. Posłowie nie są od śledzenia. Wystarczy stworzyć przejrzyste zasady i ich przestrzegać. (…) – Zgłosiłam moje propozycje już prawie rok temu, ale do tej pory nie zostały wprowadzone – zwraca uwagę posłanka PO.
Odczekam do zapowiadanego terminu i zobaczę, co się stanie. Stawia jednak na to, że Platforma do opracowywania zasad etyki przystąpi po raz trzeci, w czasie prezydenckiej kampanii wyborczej. Dotychczasowe działania PO, a w zasadzie samo tylko gadanie o potrzebie opracowania zasad etycznych, a także o wielu (prawie wszystkich) sprawach, które platforma miała zrobić, pozwalają mi przypuszczać, iż także w przypadku Gowina na gadaniu skończy się. Temat wróci podczas kampanii wyborczej, bo przejrzyste zasady etyczne jest tematem nośnym i dobrze „sprzedaje się” w tym okresie. Nie stawiałbym jednak wysokiej stawki, że i za trzecim razem Platforma skończy dzieło, o którym tyle gada. Ale mówi się też: Do trzech razy sztuka. Może więc w końcu…
 
Tekst ten opublikowałem 30 grudnia 2009 roku: http://www.koteusz.salon24.pl/147044,etyka-po-do-trzech-razy-sztuka
I widzę po ponad pół roku, że – tak jak ze wszystkim – Platformie najlepiej wychodzi obiecywanie i gadanie, dużo i o wszystkim, czyli o niczym. W praktyce, czyli w praniu to oni mają słabiutkie, oj słabiutkie, osiągnięcia, można by rzec – żadne. I wiem dzisiaj, że choćby próbowali oni opisywać etykę niezliczoną ilość razy, to do usranej śmierci im się to nie uda.
Z tą etyką to chyba jest tak, że oni mają ją zwyczajnie w dupie, bo do kręcenie lodów, to ona się zupełnie nie przyda. W tym akurat przypadku, to jest coś takiego przydatnego jak zającowi dzwonek ma kuśce. Taka to POetyka.
 

9 komentarzy

avatar użytkownika Koteusz

1. A tk w ogóle, to sądzę, że jako trzeci w PO tą całą etyką...

... zajmie się niejaki Palikot. Wówczas sprawa poleci jak z górki. :)

pozdr

Krzysztof Kotowski
avatar użytkownika Maryla

2. Koteuszu

a kto pamieta, jaka funkcję w rzadzie Tuska pełni pani Julia Pitera?

Kto pamieta, ze miała z Polski zrobic II Hągkąg? I gdzie ta ustawa antykorupcyjna?

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Koteusz

3. > Maryla: "pełni pani Julia Pitera?"

Julka nie ma czasu na takie bzdety jak jakaś ustawa. Ona jest o dorszy. Nie wiedziałaś? :)

pozdr

Ostatnio zmieniony przez Koteusz o ndz., 18/07/2010 - 21:31.
Krzysztof Kotowski
avatar użytkownika Lancelot

4. Koteusz

Kiedyś po 89 roku "drogi bronisław" stwierdził, że w ppolskiej konstytucji najważniejsze są znaki interpunkcyjne i trzeba to zmienić , więc został szefem komisji przygotowującej nową.
Trwało tak długo aż w końcu Kwas wprowadził swoją. A swoją drogą dziwne, że Berele taki elokwentny i znający się na wszystkim profezor nie dał sobie rady to chyba z tej mądrości zgłupiał tak i z tym kodeksem etyki będzie jak może chamowo i ciemniactwo znać się na takich subtelnych tematach coś niewyobrażalnego dla leminga. Tylko oborowy Palikot może im to napisać drugiego autora nie widzę. Pzdr

 RACJA JEST JAK DUPA, KAŻDY MA SWOJĄ  /Józef Piłsudski/

avatar użytkownika Koteusz

5. > Lancelot: "Tylko oborowy Palikot"

Cieszę się, ze jesteśmy zgodni w kwestii tej najlepszej kandydatury wyznaczającej normy etyczne PO. :)

pozdr

Krzysztof Kotowski
avatar użytkownika Domicela

6. No,nieźle:)

Krzysztof Kotowski organizuje spotkanie Salonu we Fromborku , tracąc czas i energię a Jego zbanowne- alterego - Koteusz musi umieszczać wpisy na B.M24. (!?)
Dobrze ,że jest takie miejsce,które przyjmuje uchodźców:)
Właśnie zajrzałam do Elig i okazało się ,że ma bana do Matki Boskiej Zielnej.
Obiecała ,że będzie tutaj:)
Do miłego

marta.luter
avatar użytkownika Koteusz

7. "organizuje spotkanie Salonu we Fromborku"

To nie jest spotkanie tylko dla s24, to jest spotkanie dla blogerów z wszystkich portali.

A na BM24 i tak zamieszczałem wpisy o spotkaniu, choć w s24 miały one, prawda, większą "siłę rażenia". :)

pozdr

Krzysztof Kotowski
avatar użytkownika Koteusz

8. > Lancelot: "najważniejsze są znaki interpunkcyjne"

A moim zdaniem ważniejsze są szlaczki. Wrażenia estetyczne poprawiają. :)

pozdr

Krzysztof Kotowski
avatar użytkownika Koteusz

9. Kto przyjmie zakład np. o 10 zł, że ...

... Platforma do końca tej kadencji Sejmu nie stworzy nic o etyce?

pozdr

Krzysztof Kotowski