68:28

avatar użytkownika kokos26

Wbrew pozorom tytułowe liczby nie są wynikiem meczu żużlowego, ale aktualnym rezultatem w rozgrywce medialnej obliczonej na podział „rodzin smoleńskich”.



Jak na razie podział ten wypada zupełnie odwrotnie niż sondaże dotyczące preferencji politycznych, dlatego też trwa zmasowana akcja promocji i nagłaśniania opinii tej słusznej mniejszości, kompatybilnej i z linią rządzących i zaprzyjaźnionych z nimi mediami.

Niewątpliwie jesteśmy świadkami wielkiej promocji i narodzin politycznej gwiazdy pod tytułem- Paweł Deresz.

Już niejednokrotnie mąż prominentnej posłanki SLD, ofiary katastrofy smoleńskiej piętnuje, potępia i neguje jedną z podstawowych hipotez, jaka brana jest pod uwagę na całym świecie w przypadku katastrof lotniczych. Chodzi oczywiście o zamach. Można posunąć się dalej i stwierdzić, że mąż zmarłej posłanki SLD zastępuje niejednokrotnie rzecznika rządu, Pawła Grasia.

Paweł Deresz nie zasłużyłby na miano „polityka Deresza” grającego katastrofą smoleńską gdyby konsekwentnie piętnował inne absurdalne hipotezy, o wiele bardziej wzięte z kosmosu niż wykluczany przez niego zamach.

Nigdy jak dotąd kapitan drużyny „28” nie protestował jednak, kiedy media, które go coraz chętniej goszczą, głosiły wziętą z sufitu fantastyczną wersję o generale Błasiku za sterami samolotu czy pijanym prezydencie Lechu Kaczyńskim zmuszającym załogę do samobójczego pikowania w dół.

Wnoszę z tego, że absurdem ma być tylko zamach, a reszta to wersje jak najbardziej prawdopodobne według pana Deresza.

Bardzo pouczającym dla wszystkich może być też niezwykle nagłośniony moskiewski proces Michaiła Chodorkowskiego.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki te same władze Rosji, które w sprawie wyjaśniania katastrofy smoleńskiej były wiarygodne, profesjonalne, szczere i działające wzorowo, nagle stały się niedemokratyczne, działające na zlecenie Putina, gdzie wyrok jest z góry ustalony i przewidywalny, a tamtejsza demokracja to istna farsa.

Porażające jest to, że słowa te padają z ust tych samych dziennikarzy, polityków i wiodących mediów, które w sprawie Chodorkowskiego nagle przejrzały na oczy i dostrzegły to, czego przez całe miesiące nie były w stanie odkryć, jeśli chodzi o smoleńskie śledztwo.

Jak to, więc jest z tą dzisiejszą Rosją?

„W kwestii śledztwa smoleńskiego bardziej ufam prezydentowi Rosji niż polskiemu akredytowanemu przy MAK płk. Klichowi” –mówił nie tak dawno w TVN24 doradca prezydenta Komorowskiego, Tomasz Nałęcz.

Premier Donald Tusk nie raz zapewniał publicznie o pełnym zaufaniu do rosyjskich „partnerów”.

Dzisiaj każda oficjalna wypowiedź Putina w sprawie Chodorkowskiego to starannie wyreżyserowany i cyniczny teatr, a jeszcze nie tak dawno „szczere gesty” tego samego polityka czynione przed kamerami stawały się sygnałem do masowego zapalania świeczek na grobach czerwonoarmiejców.

Z tak zakłamaną klasą rządzącą i wspierającymi ją mediami Polska daleko nie zajedzie, co już coraz bardziej widać, słychać i czuć.

Tekst opublikowany w Warszawskiej Gazecie (52/2010)
 

2 komentarze

avatar użytkownika Maryla

1. gdzie już Polska zajechała z tymi toksycznymi politykami i

polskojęzycznymi mediami?

Po prostu słabo się robi, jak premier z prezydentem na zamianę dzień w dzień pokazują się w zaprzyjaźnionych telewizjach i prasie.

Dzisiaj kolejne kłamstwa w kolejnym "wywiadzie"

Z naszej strony zrobiliśmy wszystko, co możliwe - jeśli mamy na uwadze pieczołowitość, delikatność, staranność. I to zarówno jeśli chodzi o rodziny ofiar, jak i nasze relacje z Rosjanami.

Tu wypada się częściowo zgodzić. Rosjanie nie mają prawa czuć się urażeni, szef rządu wykazał wobec nich wielką delikatność. Z rodzinami ofiar poczyna sobie jednak ostrzej. Cóż, w końcu nie można być dobrym dla wszystkich.

wu-ka, więcej: cały wywiad z premierem w najnowszym "Przekroju"

http://www.wpolityce.pl/view/5726/Pewny_siebie_jak_Tusk___Innych_znosza_...

a dzielny wdowiec Deresz z córką TW Sariusz-Skapską zawsze na podorędziu.

Jakoś wdowa Komorowska wycofała się z mediów. Zostanie uaktywniona przy kolejnej, szykowanej przez Komorowską i Miedwiediewą "pielgrzymce rodzin" na 10.04.2011 ?

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

2. Melak: Nie wierzę w nawrócenie Donalda Tuska

Rosyjska prokuratura chce przesłuchania rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, które były z pielgrzymką w Smoleńsku. Śledczy próbują ustalić, czy ktoś z uczestników bliskich ofiar zabrał ze Smoleńska fragment samolotu lub innych przedmiotów znalezionych na miejscu katastrofy.

Wojskowa prokuratura apeluje, by wszyscy, którzy przywieźli z Rosji jakieś pamiątki związane z katastrofą smoleńską, oddali je śledczym. Prokuratorzy zaznaczają, że przedmiotów takich poszukują Rosjanie, więc zostaną one odesłane do Moskwy.

Takie zachowanie Rosjan za niepoważne uznała Magdalena Merta, wdowa po wiceministrze kultury. W rozmowie z TVN24 przypomniała ona, że miejsce katastrofy smoleńskiej oraz wrak Tu-154 były przez wiele miesięcy dostępne dla każdego, a przybywający ludzie wynosili stamtąd masowo pamiątki. Zdaniem Andrzeja Melaka, brata ś.p. Stefana, który zginął w Smoleńsku, mamy do czynienia z celowym zacieraniem śladów przez Rosjan. - Mamy do czynienia ze świadomym niszczeniem dowodów rzeczowych, które Rosjanie mieli w ręku. Zachowanie rosyjskich śledczych to nie brak powagi, to premedytacja – mówi portalowi Fronda.pl Melak.

Jak informuje Andrzej Melak, na razie nie był on przedmiotem zainteresowanie prokuratury rosyjskiej. Zaznacza jednak, że na pewno nie stawi się na wezwanie Rosjan do Moskwy. - Na pewno nie pojechałbym do Rosji, żeby składać zeznania przed rosyjską prokuraturą. Mam polską prokuraturę i tylko przed polskim wymiarem sprawiedliwości będę składał zeznania – mówi portalowi Fronda.pl. Zaznacza, że polscy prokuratorzy w ramach pomocy prawnej mogą przesłuchać świadków w Polsce. - Nie jest wymagana w tej procedurze moja obecność osobista w Moskwie – dodaje.

Zdaniem Andrzeja Melaka w podejściu polskich władz do katastrofy smoleńskiej nic się nie zmieniło. Obserwowana zmiana retoryki wypowiedzi premiera dotyczących katastrofy smoleńskiej jest – zdaniem Melaka – zabiegiem czysto wizerunkowym. - Nie wierzę w nawrócenie Donalda Tuska. Myślę, że zmiana jego retoryki związanej z raportem końcowym MAK dotyczącym katastrofy smoleńskiej, to wynik kalkulacji. On czuje, że opinia publiczna oczekuje twardszego stanowiska od władz. Jego działania są czysto PRowskie – mówi portalowi Fronda.pl Andrzej Melak.
Stanisław Żaryn

http://fronda.pl/news/czytaj/melak_nie_wierze_w_nawrocenie_donalda_tuska

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl