Ludobójstwo Niemców, krwawa niedziela w Bydgoszczy, wrzesień 1939 rok

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

 

 

 

W dniu 3 września 1939 roku doszło do
 
 niemieckiej  rebelii w Bydgoszczy przeciw Rzeczypospolitej Polskiej, które przygotowała Sicherheitsdienst des Reichsführers-SS* , na rozkaz III Rzeszy Adolfa Hitlera jeszcze przed napaścią na Polskę.
 
Na wycofujących się polskich żołnierzy przez Bydgoszcz z  9, 15 i 27 Dywizji Piechoty, padły kule wystrzeliwane przez niemiecką V kolumnę, dywersantów, których Niemcy ściągnęli z III Rzeszy, przez terytorium Wolnego Miasta Gdańsk do Bydgoszczy. Były to regularne oddziały komandosów, ludność Bydgoszczy pochodzenia niemieckiego,Hitlerjugend HJ - organizację młodzieżową NSDAP zorganizowaną na wzór paramilitarny w 1922 jako przybudówka Oddziałów Szturmowych SA. Kilkuosobowe grupy szturmowe, dobrze wyszkolone atakowały zza węgła polskich żołnierzy. Powstanie miało trwać do momentu wkroczenia regularnych jednostek Wehrmachtu i dywizji SS do Bydgoszczy. Powstanie niemieckie w Bydgoszczy zorganizowała specjalnie zorganizowana jednostka hitlerowska do spraw sabotażu służby bezpieczeństwa rzeszy hitlerowskiej.
Niemiecki historyk,Günter Schubert w swej książce"Bydgoska krwawa niedziela. Śmierć legendy" "Das Unternehmen „Bromberger Blutsonntag”. pisze:
 
 
  „powstanie” wywołali ludzie należący do SD (niemieckiej Służby Bezpieczeństwa), skierowani do Bydgoszczy z Berlina "
 
Edwin Erich Dwinger, ze stajni Gebelsa, napisze w „Dwanaście rozmów”.
„W Polsce natrafiłem na fakty, które zamykają człowiekowi usta."
 
  szereg polskich oficerów chroniło niemieckich właścicieli ziemskich przed »hordami«. Na to wszakże, jak rozpalone »hordy« powstały, dowody otrzymałem niestety za późno, już po ukazaniu się mojej książki. Kontrwywiad SS (SS-Abwehr) już przed wybuchem wojny przemycił ludzi z SS, którzy w polskim przebraniu uprawiali sabotaż, lecz podejrzenia o wszystkie te wybuchy, o strzały do maszerujących wojsk musiały paść na folksdojczów”
 

1 Edmund Osmańczyk wydał książkę „Dowody prowokacji. Tajne archiwum Himmlera” (Czytelnik, 1951), opierając się na przekazanych mu przez niemieckiego adwokata tajnych planach przygotowywanych przez Służbę Bezpieczeństwa SS prowokacji przeciwko Polsce. Takich zaplanowanych miejsc było tam 180. Wykonano oczywiście tylko część zamachów.
2 Np. Karol Marian Pospieszalski, Marian Wojciechowski, Edward Serwański, Restytut Staniewicz, Włodzimierz Jastrzębski.
3 „Gazeta Wyborcza”, „Duży Format”, 13.08.2003 r., a także 21.08, 4.09, 25.09.
4 Bogatą tego dokumentację znajdziemy w „Biuletynie Pamięci Narodowej” nr 12-1, grudzień-styczeń 2003-2004 oraz 1.11.2004 r.
5 Günter Schubert, „Das Unternehmen Bromberger Blutsonntag. Tod einer Legende”, Bund-Verlag, Kolonia 1989. Dopiero po 14 latach (!) książka przetłumaczona została na polski (Miejski Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Bydgoszcz 2003) pod wpływem emocji wywołanych wypowiedzią prof. Jastrzębskiego. Jej wydanie sygnalizowałem w depeszy PAP z Bonn 30.08.1989 r., pisząc m.in.: „Jest to bez wątpienia wydarzenie sensacyjne, ponieważ Schubert jako pierwszy w RFN odważył się jawnie i jednoznacznie przeciwstawić powielanej tutaj do dziś goebbelsowskiej tezie, że w pierwszych dniach września Polacy dokonali masakry Bogu ducha winnych folksdojczów bydgoskich, którym całkiem bezpodstawnie przypisano dywersyjne strzały do wycofującego się wojska polskiego”. Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował.
6 Tekst wystąpienia w posiadaniu autora.
7 W kuriozalnej miejscami rozmowie profesora z „Gazetą Wyborczą” znajdujemy także zdanie: „W powojennych zeznaniach polskich świadków pojawiają się – moim zdaniem niepoważne – sugestie o występowaniu niemieckich dywersantów w mundurach polskiego wojska”. Do prof. Jastrzębskiego najwidoczniej nie dotarła także rozpowszechniona w dziesiątkach publikacji informacja o zamówieniu przez Himmlera u szefa wywiadu Canarisa 150 mundurów polskiego wojska. Kto tu jest bardziej niepoważny?

 
Wycofujące się wojska polskie, 82 Batalion Wartowniczy, tłumili i stłumili bandyckie poczynania niemieckiej  rzeszy . Regularne jednostki wojska polskiego w dniu 3 września około godziny  stłumiły bandyckie wystąpienia niemieckich grup paramilitarnych.
Zginęło około 30-50 żołnierzy polskich, cywile. Ze strony niemieckiej około 110 bojówkarzy.
Następnego dnia jednostki niemieckie ponownie rozpoczęły atak na wojska polskie, ludność cywilną. Pretekstem było opuszczenie miasta przez cywilną administrację.
Polacy poradzili sobie z bandytami.
W dniu 5 Wrześnica wkroczył do Bydgoszczy  niemiecki  123  Pułku Piechoty z  50 Dywizji Piechotypod dowództwem Generalleutnanta Konrada Sorsche
 

Niemiecki historyk  Günter Schubert w swojej książce ""Bydgoska krwawa niedziela. Śmierć legendy" podaje najbardziej przybliżone dane z tak zwanej przez Joachima Goebbelsa "krwawej niedzieli" w Bydgoszczy.Swe badania opiera na dokumentach 15 Dywizji Piechoty Armii "Pomorze" Dokument do dziś są przechowywane w Centralnym Archiwum Wojskowym w Rembertowie.
Polski prokurator z Głównej Komisji Badania Zbrodni hitlerowskich w Polsce .

 
Prokurator Gaszczyński podaje:
że Niem-cy 3 września strzelali do wycofujących się polskich żołnierzy z 46 miejsc w Bydgoszczy.Strzały oddawane z wież kościołów i dachów domów sprawiły, że Polacy przystąpili do dławienia dywersji. Liczbę ofiar po stronie ludności niemieckiej ustalono na około trzystu osób.
Poza prokuratorem Gaszczyńskim badania i śledztwo prowadzili prokuratorzy Okręgowej Komisji Badania Zbrodni hitlerowskich w Bydgoszczy, Instytut Zachodni w Poznaniu.
Po wkroczeniu do Bydgoszczy 123 pułku piechoty z 50 Dywizji, Niemcy zebrali na rynku polskich zakładników. Rozstrzelano około 500 Polaków.
 

 

Bydgoszcz-rozstrzelanie Polaków 9.09.1939
 

Pierwsze publiczne egzekucje rozpoczęły się w dniach 9-10 września 1939 roku.

W Dolinie Śmierci w dniu 10 września Niemcy rozstrzelali Polski establishment, nauczycieli.

 

 

Płaskorzeźba ku czci nauczycieli bydgoskich zamordowanych w Dolinie Śmierci 

 

 

Bydgoscy nauczyciele prowadzeni przez Niemców na miejsce egzekucji w Dolinie Śmierci

 

W dniu 11 września zamordowano w tejże samej Dolinie Śmierci Prezydenta Bydgoszczy Pana Leona Barciszewskiego oraz syna Janusza, gimnazjalistę
 

 

Pan Leon Barciszewski, Wielkopolanin. Prezydent Bydgoszczy, wcześniej Gniezna, wcześniej dyplomata
W późniejszym okresie  Niemcy wymordowali około 28 tysięcy Polaków, mieszkańców Bydgoszczy. Stanowiło to ca 15 % polskich mieszkańców miasta.

 

Pomnik ku czci pomordowanych Bydgoszczan w Dolinie śmierci

 

 

Muszę się ustosunkować do błędnej teorii Pana Władysława Jastrzebskiego, który na łamach Gazety Wyborczej podaje bzdury. Pan Jastrzebski twierdzi, że w Bydgoszczy nie było żadnej dywersji  niemieckiej.
 Podobne odczucia ma się, czytając Davida Johna Cawdella Irvinga " Hitler's War" gdzie gloryfikuje Hitlera.
W 1998 r. Irving wniósł do brytyjskiego sądu pozew o zniesławienie przeciwko Amerykance Deborah  Denying  i jej wydawcy  — Penguin Books, która w swej książce Denying The Holocaust Lipstadt,  oskarża Irvinga o fałszowanie historii.
 W trakcie procesu Irving, który bronił się sam, został skompromitowany i oficjalnie napiętnowany jako notoryczny fałszerz historii. Powołany przez obronę ekspert, oksfordzki historyk Richard J. Evans stwierdził m.in.:
 
"Not one of [Irving's] books, speeches or articles, not one paragraph, not one sentence in any of them, can be taken on trust as an accurate representation of its historical subject. All of them are completely worthless as history" *
 
Sentencja sądu brzmiała m.in.:
 
"Irving has for his own ideological reasons persistently and deliberately misrepresented and manipulated historical evidence; that for the same reasons he has portrayed Hitler in an unwarrantedly favourable light, principally in relation to his attitude towards and responsibility for the treatment of the Jews; that he is an active Holocaust denier; that he is anti-Semitic and racist and that he associates with right-wing extremists who promote neo-Nazism. **
 
Pan Władysław Jastrzebski i Anglik David John Cawdell, mogą iść w paragon z propagandą   goebbelsowską, która pisząc o jakiejś "Bromberger Blutsonntag" chcą zrzucić wybuch II Wojny Światowej na Polaków, tak jak dziś czyni to propaganda Pana Putina i Eriki Steinbach, przewodniczącej   Związku Wypędzonych w Niemczech,/Bund der Vertriebenen, BdV/
deputowana CDU, partii rządzącej w Niemczech. Na parteitagach oszustki politycznej Eriki Steinbach bywa, Angela Merkel, która w duchu uważa się za wypędzoną. Bywa były przewodniczący parlamentu Europejskiego Hans-Gert Pöttering. Erika Steinbach i jej związek wypędzonych nie uznają polskiej, historyczne, granicy na Odrze i Nysie.
Gorzej, polski premier, Donald Tusk przyjmuje niemieckie odznaczenia imienia Walthera Rathenaua,/ minister spraw zagranicznych II rzeszy, Republika Weimarska / człowieka, który nienawidził Polski i Polaków. Kwestionował polskie granice ustanowione w Wersalu, bardzo korzystne dla Niemców, gdyż Rzeczypospolita nie wróciła do granic przed rozbiorami.
Walther Rathenaua, wprowadził Rosję bolszewicka na salony Europy / traktat w Rapallo / by Niemcy mogły korzystać z infrastruktury sowieckiej, zbroić się co im zabraniał Traktat z Wersalu.
 
Po trzykroć hańba ! ! !

 

 

Wypędzone: Erika Steinbach i Angela Merkel, na parteitagu wypędzonych  BdV

 

 

* Sicherheitsdienst des Reichsführers-SS,Służba Bezpieczeństwa Reichsführera SS) – organ wywiadu, kontrwywiadu i służby bezpieczeństwa SS, działający w III Rzeszy w latach 1931–1945.

 

 

Sicherheitsdienst podczas łapanki w Bydgoszczy w październiku 1939  roku

 

 

** "Nie jedną z książek [Irving], przemówień i artykułów, a nie jeden paragraf, nie jedno zdanie w każdej z nich można przyjmować na wiarę, jak dokładne odwzorowanie historycznych temat. Wszystkie z nich są całkowicie bezwartościowe jak historia" / tłumaczenie m.z./
 
 
***"Irving dla własnych powodów ideologicznych uparcie i celowo nieprawdziwe i manipulowane dowody historyczne, że z tych samych powodów  przedstawił Hitlera w świetle unwarrantedly korzystne, głównie w odniesieniu do jego stosunku i odpowiedzialność za traktowanie Żydów, że jest aktem  negującym Holokaust,  jest antysemickie i rasistowskie,  kojarzy się z prawicowych ekstremistów, którzy propagują neonazizm / tłumaczenie m.z./
 

 

 

Etykietowanie:

8 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Szanowny Panie Michale

dzisiaj spadkobierczyni morderców, Erika Steinbach, zażądała odszkodowania dla 'wypędzonych niemców".

Bezczelność tego narodu morderców nie ma miary.

"Odszkodowania dla Niemców

Po stwierdzeniu, że kwestia placówki upamiętniającej los wypędzonych jest tylko kwestią czasu, przewodnicząca BDV domagała się dalszych gestów w kierunku ofiar wysiedleń. – Nie powinno się zapominać o losie dwóch milionów osób, w tym wielu kobiet i dzieci, którzy spędzili swoje najlepsze lata jako pracownicy przymusowi w Europie wschodniej, gdzie byli wyzyskiwani do granicy fizycznego wyniszczenia, o ile w ogóle to przeżyli - mówiła.

- Niemcy byli wyzyskiwani w ramach pracy przymusowej nie tylko przez Związek Radziecki, lecz także przez Polskę, Czechosłowację, Jugosławię i inne kraje Europy wschodniej - ciągnęła dalej. – Cała Europa południowo-środkowo-wschodnia była przez wiele lat po zakończeniu wojny gigantycznym zagłębiem pracy niewolniczej i jej ofiary o wiele za długo czekają na spełnienie obietnic o odszkodowaniach.

Steinbach przytoczyła w tym kontekście słowa premiera Bawarii Horsta Seehofera, który podczas ostatnich obchodów Dnia Niemców Sudeckich miał powiedzieć: "My, Niemcy płacimy w Europie za wszystko, a więc możemy zapłacić za pracę przymusową niemieckich wypędzonych". - Tak, możemy, ale czas nagli, uzupełniła Steinbach.

Wypędzeni – niedocenieni w Niemczech i Europie?

Słuchając przewodniczącej Związku Wypędzonych w Berlinie można było także odnieść wrażenie, że to wypędzeni poprzez tzw. Kartę Wypędzonych z 1950 roku, byli budowniczymi wspólnej Europy. - Niemcy, którzy utracili Ojczyznę budują teraz mosty pojednania i dobrego sąsiedztwa - mówiła do kilkuset zgromadzonych gości.

Równocześnie Erika Steinbach podkreśliła rolę wypędzonych w odbudowie Niemiec i opowiedziała się za ukazywaniem losu wypędzonych w lekcjach historii. Jej zdaniem rola wypędzonych dla dobrobytu powojennych Niemiec jest niedoceniana. - Poziom dobrobytu środowisk wypędzonych przez długo pozostawał poniżej przeciętnej całego społeczeństwa - uważa Steinbach."

Pozdrawiam serdecznie

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

2. Do Pani Maryli,

Szanowna Pani Marylo,

Bezczelność Niemców i Rosjan, jest tak wielka, bo wszyscy ich sąsiedzi są słabi własną słabością/
Nie potrafimy rozmawiać jednym językiem z Czechami, Slowakami, Krajami Bałtyckimi, Litwą Bialorusią Ukrainą/

Oni to wykorzystują zamieniając nas w niewolników.
Zawsze od czasów zakończenia II Wojny Światowej, administrowali nami nasi najwięksi wrogowie
Dziś jest tak samo !

Słyszę jakieś głosy, że Józef Beck, II Rzeczypospolita powinna iść z Niemcami na ruskich. Z tymi Niemcami, którzy wymordowali 6 milionów Polaków

Ukłony moje najniższe

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Tymczasowy

3. Jakos trudno

jest mi sobie wyobrazic Niemcow bez mundurow. Natomiast Niemki cigle kojarza mi sie z ofiarami gwaltow kacapskich zolnierzy. Jakos nie przebil ich obraz niemieckich sportsmenek-brojlerow z NRD w latach 60-ych ubieglego stulecia.
Pozdrawiam.

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

4. Pan Tymczasowy,

Szanowny Panie,

Ja jestem Wielkopolaninem urodzonym w Poznaniu, więc język niemiecki znam od biedy, jak każdy urodzony w Festung Posen.
Tyle, że moja mama, babcia, ja moi bracia mówimy po niemiecku stosunkowo płynnie i z dobrym akcentem ale bez sztucznego podnoszenia głosu jak to robią Niemcy

Kiedy siedziałem w 1944 roku w niemieckim okręgowym więzieniu, potrafiłem rozróżnić, kiedy krzyczał Niemiec a kiedy Austriak.
Bić małego bandytę bili po równo i Niemcy i Austriacy,

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Tymczasowy

5. Szanowny Panie Michale

czyli, ze pada mit "Dobrego Austriaka"?

avatar użytkownika Tymczasowy

6. Gdzie bylo najbizej?

Do Stutthoffu? Jak legenda rodzinna glosi, moj wuj, maz ciotki Hanki z Grobna (Chelmno) dostal od niej list. Oparl sie o lopate i czytal. Podszedl Niemiec i kopnal lopate. Wuj walanal go ta lopata w glupi ustraicki/niemiecki leb. Ja nie wierze w ta legende, bo jestem czlowiekiem raczej krytycznym w gloszonych osadach.
Natomiast moja babcia, autentycznie, zmarla w niewoli. Zabrali naszej rodzinie majatek pod Chelmza (Liznowo) i wywiezli na roboty pod Neustettin. Do Brauschaferei (Skotniki). Tam przez okupacje pracowali i babcia zmarla. Jako osoba sceptyczna, choc na taka pewnie nie wygladam, mysle, ze babcia zmarla ze starosci. Jak za pol wieku moi bliscy przenosili Jej zwloki do rodzinnego grobowca, to ciagle miala dluga brazowa suknie po kostki i ksiazeczke do nabozenstwa w dloniach.

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

7. Pan Tymczasowy,

Szanowny Panie,

Współczuje, widzę , że losy wojenne nie ominęły Pana rodziny.

Ukłony

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Maryla

8. Bydgoszcz: W piątek

Bydgoszcz: W piątek konferencja „Wrzesień 1939 r. Wydarzenia bydgoskie”

W najbliższy piątek, 3 września 2021 r., w rocznicę tzw. wydarzeń
bydgoskich – jednego z najboleśniejszych epizodów września 1939 r. – w
Bydgoszczy odbędzie się konferencja naukowa z udziałem wybitnych
historyków, od lat badających tragiczne zdarzenia, które w wyniku
napaści Niemiec we wrześniu 1939 r. miały miejsce na Pomorzu oraz
zajmujących się tematyką II wojny światowej. Konferencję przygotował
Instytut De Republica, towarzyszyć jej będzie wystawa posterowa
„Bydgoszcz 1939-1945 r.”

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl