Ewa Kopacz na pasku esbeków?

avatar użytkownika Docent zza morza

Moją uwagę zwykle zwracają kwestie przesadne, te niewspółmiernie rozdęte, bo bywa w nich co najmniej drugie, albo i trzecie dno. ...

 

Moją uwagę zwykle zwracają kwestie przesadne, te niewspółmiernie rozdęte, bo bywa w nich co najmniej drugie, albo i trzecie dno.

Ostatnio ze zdumieniem śledziłem niecodzienną aktywność rządu Premier Kopacz względem wymogów państwa niemieckiego dot. płacy minimalnej (8,5 euro/ h). Również polscy kierowcy ciężarówek podczas tranzytu przez Niemcy mieliby otrzymywać co najmniej taką zapłatę.

Miałem wrażenie, że ci wszyscy gnuśni i nic nie mogący platformerscy ministrowie nagle zostali porażeni zespołem ADHD i w podskokach zaczęli działać na odcinku niemieckim, aby tylko nowe przepisy nie obowiązywały polskich firm transportowych.

Czy podniesienie kosztów tranzytu przez Niemcy, przy nadal istniejącej czterokrotnej przepaści między zarobkami polskiego i niemieckiego kierowcy, może znacząco uszczuplić dochody polskich "bossów" transportowych?

Kiedy jednocześnie usługi transportowe pozostałych krajów "nowej Unii" mają być obłożone takimi samymi opłatami - nie może więc być mowy o utracie rynku niemieckiego na rzecz jeszcze tańszych przewoźników?

Mówimy o uszczupleniu dochodów transportowców o ile - o 1%? Jeszcze mniej? I dlatego premier III RP musi natychmiast „skakać z gałęzi na gałąź” (© St. Michalkiewicz)?

Stary Marks nie we wszystkim się mylił – a tu mamy tu wyłożone jak na dłoni, w czyim interesie ten rząd działa - pracodawców, kosztem polskich pracowników-podatników.

Wiemy natomiast, że branża transportu drogowego III RP była i jest opanowana przez starych esbeków, którzy przymierzając się do „transformacji” jeszcze w latach 80. zakładali firmy transportu międzynarodowego pod szyldem „spółek polonijnych”.

To w interesie tej esbeckiej branży przez długie lata ograniczano połączenia kolejowe oraz zaniedbywano infrastrukturę kolejową - likwidując konkurencję oraz stwarzając regionalne rynki przewozowe dla lokalnych firm esbeków niższego stopnia. A szajka ta ciągle działa przeciw interesom polskich konsumentów – przypomnijny sobie ostatnie korowody z otworzeniem połączeń Polskiego Busa na Lubelszczyźnie.

To w interesie byłych esbeków rząd Tuska przerzucał środki unijne z sektora kolejnictwa na budowę dróg, i nie przez przypadek kolejnictwo polskie było od roku 89-tego karygodnie i systematycznie zaniedbywane.

Utworzenie dziesiątków spółek i spółeczek na kolei nie było jedynie pomysłem na stworzenie nowych stanowisk dla nowej nomenklatury, ale miało dodatkowo osłabiać ten sektor.

Dlaczego do dzisiaj nie udało się zorganizować akcji „Tiry na tory” na kierunku wschód-zachód, gdzie wg. ekspertów wysłanie czterech pociągów na godzinę w obu kierunkach znacząco by opróżniło polskie drogi? No tak, na drogach zginęłoby mniej Polaków, byłoby też mniej hałasu i mniej spalin, ale nie zarobiliby ci, którzy mieli zarobić...

Bo III RP powołano w określonych celach, ale dobro zwykłych Polaków na pewno nie było jednym z nich. Ale to prawda o jej fundamentach i "wartościach" najbardziej przyczyni się do jej upadku...

Zadziwiająca jest natomiast kariera ikony „Solidarności”  Wł. Frasyniuka, wyjeżdżającego "z podziemia" flotą TIR-ów. Czy był on wtedy tylko "słupem" do wynajęcia, czy niestety kimś więcej?

A środowisko postsolidarnościowe zostało wystarczająco wytresowane, by na każde szczeknięcie dawnego esbeckiego pana natychmiast aportować.

Właśnie temu służyło zablokowanie lustracji w Polsce – przez trumwirat Wałęsa/ Tusk/ Pawlak podczas "nocnej zmiany"- bo pozwalało dawnym esbekom na zachowanie władzy nad swoimi agentami, których "nie wygaszono".... 

napisz pierwszy komentarz