. Według szacunków Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej, współorganizatorów II Międzynarodowego Kongresu Green Power, wskaźnik realizacji naszych zobowiązań w 2009 roku wyglądał następująco:

 
  •  47% energii zostało wyprodukowane przez współspalanie biomasy
  • 30% z energetyki wodnej
  • 13% z elektrowni wiatrowych
  • 6,3% to elektrownie wyłącznie na biomasę
  • 3,7% elektrownie na biogaz

 

„Chociaż wydaje się, że powyższe wyniki są zadawalające, warto podkreślić, że podane wartości to tylko 5,5% całkowitej produkcji energii, w stosunku, do 7,5%, które nakładają na nas wymogi wynikające z naszej akcesji do UE.Należy także pamiętać, że w 2010 roku wymogiem jest uzyskanie wspomnianego 7,5% poziomu.

Zacytuję kilka wypowiedzi ekspertów z materiałów prasowych

Jaką polską specjalność wykreowaliśmy za te wielkie środki?Odpowiedź jest niestety bardzo smutna. One zostały zawrócone do wielkich elektrowni węglowych, na pokrycie niepotrzebnych kosztów i sfinansowanie niezasłużonych zysków. Do elektrowni, w których realizuje się współspalanie (biomasy z węglem). Ta technologia z całą pewnością nie służy ochronie środowiska. Ta technologia, kreowana przez rządowe regulacje, niszczy środowisko.

Energetyka OZE/URE na razie nie rozwija się, bo rząd jest skoncentrowany z jednej strony na ratowaniu budżetu sprytnym sposobem polegającym na drenowaniu energetyki WEK (wielkoskalowa energetyka korporacyjna) z pieniędzy za pomocą kupowania firm państwowych (ENERGA) przez firmy państwowe (PGE) za zawyżoną cenę, a z drugiej strony na robieniu dobrze energetyce WEK. To robienie dobrze energetyce WEK oznacza jej ochronę, jeszcze przez kilka lat, za pomocą derogacji, czyli oznacza koncentrowanie się rządu na zabiegach w Brukseli o uzyskanie jak największej ilości darmowych uprawnień do emisji CO2 dla energetyki węglowej.

 

Komentarz Profesora Jana Popczyka, Politechnika Śląska

 

 

Czy regulacje prawne w Polsce, dają rynkowi OZE odpowiednią przestrzeń do rozwoju?

. Udawanie wdrażania niezbędnych przepisów - o ile ma miejsce
- odbywa się zbyt wolno i w sposób urągający standardom cywilizowanego świata. Ze wszystkimi regulacjami jesteśmy spóźnieni, tak jakby nikomu nie zależało na wypełnieniu wymogów dyrektyw, które przecież mają w przyszłości przełożyć się na czystsze środowisko i większe bezpieczeństwo energetyczne.

Konsekwencje braku odpowiednich regulacji, to nie tylko potencjalne kary dla państwa, czyli dla podatników, ale przede wszystkim opóźnienie w realizacji inwestycji. To nie rząd a inwestorzy wykładają pieniądze, podejmują ryzyko gospodarcze i liczą na to, że uzyskają odpowiednią stopę zwrotu. W naszych realiach wygląda to tak, że nie dość, że sam proces przygotowania do inwestycji traw 3-5 lat, to samo funkcjonowanie przy braku stabilnego systemu prawnego rodzi tak duże ryzyko, że ogromna ilość środków, które mogłyby być zainwestowana w energetykę opartą o odnawialne źródła energii, omijają ten sektor szerokim łukiem. Podstawowe zadania w zakresie regulacji prawnych to zapewnienie stabilnego i długofalowego, przynajmniej 15-letniego okresu funkcjonowania systemu wsparcia dla energetyki odnawialnej.

Komentarz Andrzeja Dejneki, Dyrektora Generalnego, Polskiej Izby Gospodarczej Energii

Bardzo ciekawe w II dniu konferencji panele   dyskusyjne dot. energetyki wiatrowej, geotermii oraz finansów.

Kejow