Serwis. Dodatek specjalny: "13 grudnia - PAMIĘTAMY"

23 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Pamietamy !

Zbrodnie pozostały bez kary na ziemi, ale czeka was sąd , nie wywiniecie się !

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

2. W rocznicę tamtej nocy

W rocznicę tamtej nocy …

Napisał MKD

W rocznicę tamtej nocy
patrzę za okno, w ciemność…
Ruch jak co nocy w mieście.
Noc jak noc, bez tajemnic,

noc bez oczekiwania…
Jak bardzo tamta cisza
w telefonicznej sieci
- zapominana dzisiaj…

… Wtedy, o szóstej rano
z ekranu się wylało
przez czarne okulary
światło… Jak czarno-biało

za oknem śnieg wyglądał
a na nim koksowniki,
i mróz, i bida z nędzą
i Q.. mać… i strzał… i krzyki,

i co dwadzieścia metrów
zuch, co ci w torbie grzebie…
I wrona zamiast Orła
na naszym polskim niebie!

… Wtedy, choć dziś nie wierzysz,
synku, w tych okularach
odbijał się nasz Kosmos.
W nim – przyszłość twoja…

Zaraz…
Po co snuć te wspominki
w kolejne wrońskie święto -
ktoś twierdzi dziś! Noc inna… ?
… Czy mamy nie pamiętać… ?

… ???

_____________________________________ mkd ___ 12/13.XII. 2006/10

Wiadomości,,Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa nagrane w dniu 13.12.1981 o godz..12.00

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

3. Nie chcemy komuny - pieśń

w oryginalnym nagraniu z obozu internowanych w Łupkowie.

zielona wrona

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Pelargonia

4. Jaruzel - Rincewindx

"Ogół nie umie powiedzieć, czego chce, ale wie, czego nie chce" Henryk Sienkiewicz

avatar użytkownika Maryla

5. Prawdziwa "Księga Zasług" Wojciecha Jaruzelskiego

http://www.wykop.pl/ramka/1776688/prawdziwa-ksiega-zaslug-wojciecha-jaru...
Oddajemy w Państwa ręce księgę „dokonań” Wojciecha Jaruzelskiego. Impulsem do przygotowania takiej publikacji było podejmowanie przez Sojusz Lewicy Demokratycznej i zbliżone do niego środowiska działań polegających na próbie gloryfikacji Wojciecha Jaruzelskiego w dniu jego 90. urodzin, poprzez wydanie księgi jubileuszowej jemu dedykowanej. Uważamy, że nie można przejść obojętnie wobec prób manipulowania historią, wybielania i stawiania za wzór postaci, których decyzje prowadziły do śmierci, kalectwa, nędzy, zastraszenia i wykluczenia społecznego tysięcy osób, i które symbolizują podporządkowanie imperium sowieckiemu.


Przejdź do artykułu: http://issuu.com/ksiegajaruzelskiego/docs/ksi__ga_gp_final


http://www.wykop.pl/link/1776688/prawdziwa-ksiega-zaslug-wojciecha-jaruzelskiego/ Prawdziwa "Księga Zasług" Wojciecha Jaruzelskiego nareszcie online! Z okazji rocznicy stanu wojennego w ramach KoLiber Historia, razem z Młodzi dla Polski, Studenci dla Rzeczpospolitej, Sapere Aude i Red is Bad publikujemy księgę „dokonań” Wojciecha Jaruzelskiego. Prosimy o wykop i udostępnianie!





Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

6. Bydgoski zespół Hans Jörg w

Bydgoski zespół Hans Jörg w utworze "13.12.81" poświęconym kobietom internowanym w Gołdapi. Z myślą o Annie Walentynowicz.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika nadzieja13

7. Apel do Polonii Świata

Z.J. Prusiński

APEL do Polonii Świata

Polsko nie oddamy Cię!!!
Jeden nam potrzebny cud
Aby przejrzał Polski Lud!!
Kto jest Polak, a kto wróg?
Wtedy nam pomoże Bóg!
Aby to się mogło stać,
Trzeba już się przestać bać!
Demaskować przebierańców!
Oszukańców, obrzezańców.
Niech nazwisko nas nie zmyli,
Skorpion w barwy wlazł motyli,
I obmyśla podły gad,
Jak oszukać Polski Świat !

avatar użytkownika kazef

8. Namiestnicy

.


avatar użytkownika Maryla

9. M.Borawski/Nasz

zdjecie

M.Borawski/Nasz Dziennik

Pomost pomiędzy PRL a III RP

http://www.naszdziennik.pl/mysl/62314,pomost-pomiedzy-prl-a-iii-rp.html

Od wprowadzenia stanu wojennego mijają
właśnie 32 lata, a w świadomości wielu osób zaciera się nie tylko
poczucie, ale też rozumienie tego, kto wówczas był bohaterem, a kto
walczył przeciwko społeczeństwu i wypowiedział wojnę własnemu Narodowi.

Władze państwowe fetują Klub Generałów Wojska Polskiego, gdzie
zasiadają relikty minionej epoki. 19 września jego członkowie zostali
przyjęci w Belwederze przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Ten sam
prezydent zapali dziś w oknie Belwederu świecę – symbol pamięci o
ofiarach stanu wojennego. Z jednej strony honory dla oprawców, z drugiej
– dla ich ofiar. Trudno o większą hipokryzję.

O tym, jak ważne dla głowy państwa było spotkanie z reżimowymi
generałami, świadczy obecność na nim sekretarza stanu, szefa Biura
Bezpieczeństwa Narodowego generała Stanisława Kozieja oraz dyrektora
Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN generała Lecha
Konopki. W czasie spotkania prezydent specjalnie wyróżnił 90-letniego
gen. Piotra Przyłuckiego, który w stanie wojennym był… komisarzem
wojskowym w Ministerstwie Leśnictwa.

Nie tylko prezydent ceni sobie spotkania z „utrwalaczami władzy
ludowej”, bo kilkakrotnie spotykał się z nimi także minister obrony
narodowej Tomasz Siemoniak oraz szef Sztabu Generalnego WP generał
Mieczysław Cieniuch.

18 września w siedzibie MON zostało podpisane porozumienie dotyczące
współpracy ministerstwa z Klubem Generałów, a ministrowi asystowali
podsekretarz stanu ds. uzbrojenia gen. Waldemar Skrzypczak, dyrektor
Departamentu Wychowania i Promocji Obronności płk Jerzy Gutowski oraz
dyrektor gabinetu ministra obrony narodowej płk Piotr Nidecki.

Nie było to oczywiście pierwsze takie spotkanie, bo odbywały się one
już wcześniej. Podczas wizyty u prezydenta Komorowskiego funkcjonariusze
dawnego reżimu usłyszeli, że „istnieje potrzeba budowy dużej gamy
instytucji oddziałujących na społeczeństwo w zakresie szeroko pojętej
obronności państwa. Jednym z takich stowarzyszeń jest Klub Generałów
Wojska Polskiego, skupiający generałów, których suma doświadczeń
życiowych i zawodowych jest godna najwyższego uznania”. Przyjrzyjmy się
więc, przed kim chyli czoła głowa naszego państwa.

WRON – reaktywacja

Klub powstał kilkanaście lat temu z inicjatywy generałów Ludowego
Wojska Polskiego. Charakterystyczne jest to, że utworzono go w 1996 r., w
czasie rządów tzw. postkomuny, czyli SLD. Znaleźli się w nim m.in.
członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, np. gen. Józef Baryła,
gen. Tadeusz Hupałowski, gen. Zbigniew Nowak, gen. Józef Użycki, gen.
Zygmunt Zieliński, gen. Jerzy Jarosz. W gronie jego założycieli są tacy
ludzie jak gen. Wojciech Barański, który jako szef Zarządu I Sztabu
Głównego WP koordynował akcję użycia polskiego kontyngentu w inwazji
wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku. W inwazji na
Czechosłowację brał udział także Edward Dyski, wówczas dowódca 6.
Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej, absolwent moskiewskiej
Wojskowej Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR im. Klimenta.

Wśród założycieli klubu było więcej absolwentów moskiewskiej
akademii, jak choćby gen. Jerzy Jarosz, któremu na przełomie lat
sześćdziesiątych i siedemdziesiątych zlecono zadanie przygotowania akcji
„oswobodzenia” Europy Zachodniej od imperialistów, w celu podjęcia
odpowiednich przygotowań został wysłany jako attaché wojskowy do
Brukseli. Był zaufanym człowiekiem gen. Jaruzelskiego.

Inny założyciel, również absolwent moskiewskiej akademii, gen. Roman
Misztal w okresie stanu wojennego i po jego zakończeniu zaangażowany był
w walkę z opozycją, a dokładnie jako szef Zarządu II Sztabu Generalnego
(wywiadu) rozpracowywał związki pomiędzy opozycją a zagranicą.

W jednym ze sprawozdań z 1988 r. pisał: „Możliwość odczytania treści
korespondencji prowadzonej między wrogimi ośrodkami w kraju i za granicą
pozwala organom MSW skuteczniej kontrolować wrogą działalność”. W kręgu
zainteresowań i działań operacyjnych podległego Misztalowi departamentu
byli także duchowni polscy w Stolicy Apostolskiej.

Akcja infiltracji środowisk opozycyjnych i ich współpracowników na
Zachodzie dla gen. Misztala była sprawą priorytetową, a szczególnie
ulokowanie w tym środowisku agentury. On też zadbał o to, aby nie
zabrakło służb specjalnych LWP na głównej linii frontu, czyli podczas
demonstracji organizowanych przez „Solidarność”. Funkcjonariusze
podległych mu służb, udając manifestantów, mieli za zadanie tworzyć tzw.
zabezpieczenie, czyli pierścień okalający manifestantów, współdziałając
z MO, ZOMO i SB. Był to jego osobisty pomysł.

Tym samym gen. Misztal pokazywał swoją lojalność wobec autorów stanu
wojennego i głębokie przekonanie o konieczności obrony socjalistycznej
Polski. Jego też należy zaliczyć do głównych autorów scenariusza
uwłaszczenia postkomunistycznej nomenklatury oraz przejęcia przez
funkcjonariuszy tajnych służb PRL znacznego majątku.

Klub reliktów przeszłości

W gronie członków Klubu Generałów znajdziemy wielu ludzi połączonych
głęboką przyjaźnią z towarzyszami radzieckimi. Niewątpliwie bogatą
przeszłość w tych kontaktach ma gen. dyw. Teodor Kufel, przeszkolony w
ZSRS szef Wojskowej Służby Wewnętrznej, czyli kontrwywiadu formalnie
podległego MON, faktycznie zaś, jak pisał prof. Wojciech Andrzej
Roszkowski, w „Najnowszej historii Polski”: „półanalfabeta, ale wytrawny
bezpieczniak, upatrzony na specjalne narzędzie KGB w Polsce” i nazywał
go najwierniejszym agentem Moskwy.

Szef bezpieki wojskowej, z przeszłością w AL, w latach
sześćdziesiątych kierował walką z Kościołem z ramienia wojska i
represjami wobec wziętych do niego alumnów. Był także organizatorem
antysemickich czystek w wojsku i prowokacji przeciwko niewygodnym
generałom.

Powołał specjalny zespół do rozpracowań, w którego kręgu
zainteresowań mógł znaleźć się każdy z prominentnych funkcjonariuszy,
zarówno ci związani z nurtem „rewizjonistyczno-syjonistycznym”, jak i
niezwiązani z nim, np. Czesław Kiszczak (zastępca Kufla) czy Jaruzelski.
Choć należał do frakcji moczarowskiej, to przetrwał zmianę władzy, bo
dysponował właściwymi hakami, które pozwoliły mu na uzyskanie w 1971 r.
awansu na stopień generała dywizji.

Do klubu należy także Marian Ryba, który w 1945 r. zgłosił się do
służby w Urzędzie Bezpieczeństwa. Od 1946 r. był prokuratorem, który
oskarżał polskich patriotów i zasłynął tym, że domagał się dla nich
surowych wyroków. W 1947 r. żądał kary śmierci dla plut. Władysława
Ograbka ps. „Łokietek”, żołnierza Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Dla
jego kolegów również zażądał najwyższego wymiaru kary lub bardzo
surowego wyroku. Plutonowy Ograbek, jak chciał prokurator Ryba, został
zamordowany. To nie jedyna ofiara Ryby.

Na sesji wyjazdowej sądu w Ostrowi Mazowieckiej Ryba oskarżał
Władysława Kornelewskiego ps. „Grunt”, „Orlicz”, żołnierza Narodowej
Organizacji Wojskowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, oraz jego
adiutanta Henryka Olczaka ps. „Lew”, którzy także zostali skazani na
śmierć. Wyrok został wykonany następnego dnia, więc skazani nie mieli
nawet możliwości zwrócić się do Bieruta o akt łaski. Jego sumienie
obciąża także mord sądowy na Edwardzie Szałańskim, żołnierzu NZW,
zamordowanym w więzieniu w Płocku w 1951 roku. Oskarżał też Witolda
Starczewskiego ps. „Wiktor”, „Wiktor-Pobóg” z Torunia, wobec którego sąd
także orzekł najwyższy wymiar kary.

Z udziałem Ryby jako prokuratora na sali sądowej zapadały wyroki
śmierci nawet dla tak młodych ludzi jak 21-letni Zdzisław Grześko czy
22-letni Marian Nowak z Szubina. Ten sam los podzielili inni skazani w
tej sprawie. Ryba był współpracownikiem osławionego sędziego Mieczysława
Widaja. Za gorliwość został doceniony i w latach 1956-1968 pełnił
funkcję naczelnego prokuratora wojskowego.

Lista generałów, utrwalaczy władzy ludowej, jest dłuższa, znajduje
się na niej np. gen. Józef Baryła głęboko zakorzeniony w czeluściach
PPR. Baryła był w warszawskim komitecie razem z Marcelim Nowotką, a
następnie został dowódcą oddziału AL. Pacyfikował nie tylko podziemie
niepodległościowe po wojnie, ale miał także swój udział w pacyfikacji
robotników na Wybrzeżu w 1970 roku.

Wówczas jako pierwszy otrzymał do akceptacji wniosek o użycie Wojsk
Obrony Wewnętrznej i przekazał go do Sztabu Generalnego. W stanie
wojennym był członkiem WRON, a od 1986 r. członkiem Biura Politycznego
KC PZPR i drugą, po Jaruzelskim, osobą w partyjnej hierarchii. To jemu
Jaruzelski zlecił akcję urabiania ideologicznego młodzieży (w swoim
gabinecie zawiesił mapę Polski, na której chorągiewkami zaznaczał
odwiedzone w tym celu miejsca) i postawił go na czele Zespołu ds.
Patriotyczno-Obronnego Wychowania Społeczeństwa ze Szczególnym
Uwzględnieniem Młodzieży.

Celem tego wychowania miało być utożsamianie się młodzieży z ideą
internacjonalizmu i oddanie przyjaźni polsko-sowieckiej. Metody
osiągnięcia tego celu określił następująco: „Trzeba pokazywać
antynarodową postawę przeciwnika politycznego. Należy prowadzić ostrą,
bezkompromisową walkę z jawną bzdurą i zakłamaniem prezentowanymi w
prasie katolickiej (…)”.

Oczywiście nie mogło w Klubie Generałów zabraknąć gen. Floriana
Siwickiego, jednego z autorów stanu wojennego, który należał do jego
ścisłego kierownictwa, tzw. dyrektoriatu. IPN oskarżył go o udział w
„grupie przestępczej o charakterze zbrojnym”, do której należeli także
Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak oraz Tadeusz Tuczapski. Sąd
przychylił się do tego oskarżenia, ale – jak to jest w zwyczaju w III RP
– wyrok nie zapadł.

Zanim jednak Siwicki przeprowadził akcję pacyfikacji „Solidarności”,
zdobył niezbędne doświadczenie w operacji „Dunaj”, dowodząc 2. Armią,
wchodzącą w skład sowieckiego zgrupowania gen. Iwana Pawłowskiego.
Siwicki miał wówczas pod swoim dowództwem 18 tys. 500 żołnierzy LWP
dysponujących 471 czołgami i 542 transporterami opancerzonymi. Trzeba
przypomnieć, że w czasie inwazji na Czechosłowację zginęło ok. 100
obywateli tego państwa.

Innym zasłużonym w walce z „wrogami ludu” generałem jest Józef
Szewczyk, naczelny prokurator wojskowy w latach 1975-1984. W stanie
wojennym domagał się podwyższenia wyroków dla górników z kopalni
„Wujek”, obciążając ich winą za śmierć kolegów w starciach z ZOMO w dniu
16 grudnia 1981 roku. Jego zdaniem, strajkujący otrzymali zbyt niskie
kary (3-4 lata więzienia), więc w rewizji nadzwyczajnej żądał
podwyższenia wyroków do 8-10 lat. Trzeba też pamiętać, że to właśnie
przed sądami wojskowymi zapadały najwyższe wyroki w stanie wojennym.
Szewczyk osobiście angażował się w najważniejsze śledztwa.

Nadzorował również śledztwo w sprawie księdza Franciszka
Blachnickiego, twórcy Ruchu Światło-Życie, oskarżonego o „wejście w
porozumienie z osobami działającymi na rzecz obcych organizacji (…) w
celu działalności na szkodę interesów politycznych PRL”.

Wiecznie żywa propaganda

W podpisanym z MON porozumieniu jest m.in. mowa o roli, jaką Klub
Generałów ma odgrywać w działalności związanej z historią, tradycjami i
kształtowaniem patriotyzmu, a sam minister – jak czytamy na stronie
klubu – „podkreślił, iż porozumienie stanowi mocny sygnał dla całego
wojska, że istnieje taka instytucja jak Klub Generałów WP, która zrzesza
ludzi doświadczonych i kompetentnych”. Niestety dodał też, że
„wykorzystywanie wiedzy i doświadczenia osób, które wcześniej pełniły
wysokie stanowiska w wojsku, to właściwy kierunek, w jakim powinniśmy
podążać”.

Generałowie aż się palą do tego, żeby dzielić się swoim
doświadczeniem, a w szczególności uczyć żołnierzy patriotyzmu oraz
historii. Czytając jednak publikacje zamieszczane na stronie klubu, nie
mamy wątpliwości, że edukacja historyczna uprawiana przez jego członków
ma służyć reanimacji ideologii, której służyli przez całe życie i budzić
przekonanie, że to właśnie oni stali po właściwej stronie.

Anna Kołakowska


Zdjęcie użytkownika Żądam deportacji generała Jaruzelskiego do Moskwy.




zdjecie

arch./-

Przetrącony kręgosłup narodu

http://www.naszdziennik.pl/mysl/62349,przetracony-kregoslup-narodu.html

Minęło już pokolenie, bohaterowie stanu wojennego coraz liczniej odchodzą na wieczną wartę.

Przy trumnie stanie grupa przyjaciół z tamtych lat, niekiedy pochyli
się kilka pocztów sztandarowych, jakże często będących ostatnią pamiątką
po zrujnowanych i rozkradzionych zakładach pracy, w których przed laty
upominali się o godność, prawdę, wolność. Za wierność zrodzonemu w
sierpniu 1980 roku ruchowi przyszło im zapłacić wysoką cenę.

Pogrzeby dużo mówią o Polsce, w jakiej żyjemy. Ordery na poduszkach,
kompanie honorowe wojska, policji – w takiej scenerii żegna się
wojewódzkich szefów bezpieki czy członków wojskowej junty z 13 grudnia
1981 roku. A urzędujący prezydent RP, w otoczeniu którego nie brakuje
byłych pezetpeerowców, powiedział o generale Florianie Siwickim, członku
WRON pacyfikującym wolnościowe marzenia Polaków w grudniu 1981 roku, a
wcześniej Czechów i Słowaków w sierpniu 1968 roku: „Był bardzo miłym
starszym panem”.

Nie sposób sobie wyobrazić, co się będzie działo, gdy dopełni się
ziemski czas tych najważniejszych generałów. Zrodzona przez nich III
Rzeczpospolita zadba o godne pożegnanie, tak jak od blisko ćwierć wieku
dba o ich portfele oraz dobre samopoczucie, nie szczędząc komplementów i
zapraszając na salony.

Dzisiaj już jasno widać, że Polska stan wojenny przegrała. Narodowi
skutecznie przetrącono kręgosłup. „Solidarność” trwała za krótko. W 16
miesięcy nie można było odbudować kilkudziesięcioletnich spustoszeń
pozostawionych przez komunizm. To tylko tyle, żeby się wyrwać z
czerwonej topieli, w której nas zanurzono, wystawić głowę, złapać haust
świeżego powietrza. Po 13 grudnia 1981 roku żołnierskie i
bezpieczniackie łapy znów nas chwyciły, aby wepchnąć w to bagno.

W 1989 roku wydawało się, że osiem lat po „zimie waszej” wreszcie
jesienią przyszła „wiosna nasza”. Wielosettysięczne manifestacje w
Budapeszcie, Pradze, burzenie muru berlińskiego, domagający się
niepodległości Litwini, Łotysze, Estończycy, śmierć rumuńskiego satrapy…
Komunizm upadał tak widowiskowo, że niektórzy wieszczyli wręcz koniec
historii.

Trudno się było oprzeć atmosferze zwycięstwa oczekiwanego od pokoleń.
Miliony zachłysnęły się wolnością, co przesłoniło dokonującą się ponad
ich głowami gigantyczną operację, której celem było zachowanie układów i
powiązań starego systemu. Stan wojenny był przy niej prymitywną
ruchawką – przeciwko bezbronnemu narodowi wyprowadzono czołgi i
uzbrojone w pały hordy. Takie rozwiązanie było jednak krótkotrwałe i nie
mogło przynieść efektów.

Komuniści doskonale wykorzystali zyskany po stanie wojennym czas.
Represjami spacyfikowali i zmęczyli Naród. Te lata to nie tylko ofiary
śmiertelne, więzieni, ale setki tysięcy, którym pogruchotano życie,
złamano kariery, zepchnięto na margines. Do emigracji zmuszono ponad 800
tys. Polaków, i to tych najaktywniejszych, często zaangażowanych
społecznie. Tę wyrwę w społecznej tkance zapełnili ludzie, którzy nie
mieli oporów, aby zająć miejsce po wyrzuconych z pracy,
represjonowanych. Dzisiaj możemy ich oglądać w niejednej telewizji…

Ile współczesnych uczonych „autorytetów” złożyło wtedy podpis, aby
móc wyjechać. To w połowie lat 80. XX wieku agentura osiągnęła stan z
czasów stalinowskich. Od innych wymagano tylko milczenia i to już
wystarczyło komunistom. Takiej postawie części inteligencji poświęcił
jeden ze swych utworów Jacek Kaczmarski: „Zaszczytami zaszczuci,/
obarczeni sławą/ Nie poznaliśmy strachu o skórę…”.

Śpiewanie go na koncertach w Chicago poprzedzał krótkim wstępem:
„Piosenka pt. ’Artyści’ dotycząca również postawy wobec stanu wojennego,
tym razem artystów, którzy przebywając na świecie na polskich
paszportach służbowych, artystycznych, pagartowskich zapomnieli po 13
grudnia o wszystkim tym, co robili przed 13 grudnia. Zapomnieli swoich
własnych piosenek, poematów, filmów, książek itp. W zamian za co mogą
zarabiać na Zachodzie, żyć w Polsce i utrzymywać poprawne stosunki z
nową władzą. Piosenka dedykowana oczywiście wszystkim tym artystom, ze
szczególnym uhonorowaniem Andrzeja Wajdy”.

W marcu 1982 roku w jednym z instytutów UJ na zebraniu PZPR wybrano
nowego I sekretarza POP PZPR (dzisiaj jest profesorem i wykłada na
jezuickiej uczelni). Ostatni raz towarzysze zebrali się 13 stycznia 1989
roku. Przybyła połowa z 22 członków. Kilka lat temu przeczytałem te
nazwiska jednemu z pracowników instytutu, nie mówiąc, co to za lista.
Paru nie żyło, a reszta stanowiła radę naukową instytutu. To było przed
kilku laty, dzisiaj są już dyrektorami katedr, prorektorami… Oczywiście,
jak większość środowiska akademickiego pouczają, czym jest demokracja,
brzydzą się lustracją, polskim zaściankiem i ciemnogrodem, jak zawsze w
„awangardzie postępu…” i w budowie „nowego, wspaniałego świata”. Tylko
jakie wzorce moralne może dać młodemu pokoleniu takie środowisko, jakich
kształci następców?

13 grudnia 1981 roku każdy z Polaków musiał dokonać wyboru. Starły
się dwa światy. Z jednej strony heroizm, wierność, odwaga, skromność,
przyzwoitość, a z drugiej prywata, hipokryzja, cynizm, cwaniactwo,
zwykłe tchórzostwo. Wybór tego drugiego nie pozostawał bez konsekwencji.
Sumienie zagłuszano nihilizmem, pogardą dla tego pierwszego świata.
Niestety, to ten drugi stał się fundamentem założycielskim III RP. Jak
długo będziemy płacić za ten wybór, zależy już od naszego wysiłku i
pracy. Tytanicznej pracy nad odbudową polskiej elity.

 

dr Jarosław Szarek


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

10. Jantek

Ze łzami w oczach przeglądałem je do późnych godzin nocnych. Może się komuś przydadzą:
1. Hymn internowanych.
O Panie, któryś jest na niebie,
Wyciągnij sprawiedliwą dłoń.
Ze wszystkich stron błagamy Ciebie,
Ty nas i nasze domu chroń.
Ref. O Panie, skrusz ten miecz, co siecze kraj,
Do Wolnej Polski nam powrócić daj.
By stal się źródłem nowej siły,
Nasz dom, nasz kraj.
Gdy nami poniewiera marność,
My ślemy ci z obozu pieśń.
O Panie! Wspieraj „Solidarność”,
Górniczą do się przyjmij krew.
Ref. O Panie...
O Panie, coś z krzyża przebaczył!
Ojczyznę naszą w pieczy miej!
A wszystkich kłamców i krętaczy
Zawrócić ze złej drogi chciej.
Ref. O Panie...
Z ziemi Przemka, Mieszka, Bolesława
Ojczyzny sługi, Tobie wierny lud,
My w mocy krwawych generałów
Zbieramy żniwa za nasz trud.
Ref. O Panie...
Gdy minie czas naszej udręki
O Panie, dość nam siły daj,
Powstrzymaj odruch gniewnej ręki,
Niech całym będzie tylko kraj.
Ref. O Panie...

2. Pieśń Orląt Lwowskich.
O mamo, otrzyj oczy,
Z uśmiechem do mnie mów.
Ta krew, co z piersi broczy,
Ta krew to za nasz Lwów.
Ja biłem się tak samo
Jak starsi, mamo chwal,
Tylko mi Ciebie mamo,
Tylko mi Polski żal.
Z prawdziwym karabinem
U pierwszych stałem czat,
O nie opłacz za swym synem,
Co za Ojczyznę padł.
Z krwawą na piersi plamą
Odchodzę dumnie w dal.
Tylko mi Ciebie mamo,
Tylko mi Polski żal.
Czy jesteś mamo ze mną?
Nie słyszę Twoich słów;
W oczach mi trochę ciemno,
Obroniliśmy Lwów!
Zostaniesz biedna sama.
Baczność Lwów! Cel i pal!
Tylko mi Ciebie mamo,
Tylko mi Polski żal.

3. Musimy siać.
Musimy siać choć grunta nasze marne,
Choć nam do orki pługów brak i bron,
Musimy siać choć wiatr porywa ziarno,
Choć w ślad za siewca krocza stada wron.
Musimy siać nie wiedząc w która stronę
Poniesie wiatr i w ziemię rzuci siew,
Nie wiedząc kto i gdzie pozbiera plony
W dożynki czyj radosny huknie śpiew.
Nie wolno nam ni sił, ni dnia marnować,
Musimy siać, musimy tworzyć cud.
Nie wolno nam po spichrzach ziarna chować,
Na świecie głód, na świecie straszny głód!
A nas tak mało, tych co mogą ponoć
Ze swych zapasów szczyptę braciom dać.
I choć nie przy nas wzejdzie ruń zielona,
My róbmy swoje, my musimy siać.
My chcemy siać bo mi miłość nas ponosi
Do Ciebie Panie i do braci Twych,
Błogosław nam! – o to Cię każdy prosi,
W ofierze składa cale życie swe.

4. Czerwoni magnaci.
(Na melodie „Gdy naród do boju...)
Gdy naród pop latach zapragnął wolności
Panowie w stolicy radzili.
Gdy naród pomyślał o niepodległości,
Panowie na Moskwę patrzyli.
Ref. O cześć wam czerwoni magnaci,
Za naszą niewolę, kajdany.
O cześć wam czerwoni mordercy i kaci
Za kraj nasz krwią bratnią zbryzgany.
Dla chleba i Polski pracowała wiara
Rękami czarnymi od pługa.
Panowie na kontach zbijali dolary,
Radzili o braciach zza Buga.
Ref. O cześć wam...
Lecz wkrótce nadejdzie godzina odwetu!
Czerwonym co trzeba oddamy.
Za łzy naszych matek, za krew robotników,
Za kraj nasz Moskalom sprzedany.
Ref. O cześć wam...

5. Do boju chłopcy.
(na melodię Marsylianki)
Gdy noc grudniowa spala ciszą
Z nabitą bronią z nagonką szli.
Ich wraże wojska ciężko dyszą,
Walą pałami do naszych drzwi.
Partia wydala wojnę ludowi,
By skapać Polskę we łzach i krwi.
Na czapkach wrona, na twarzach złość,
Celem ataku „Solidarność”.
Ref. Do boju chłopcy wraz,
Za prawdę, za nasz kraj!
Pójdziem, Pójdziem po życia kres,
Za wolna Polskę swą.
Pieśń serc gorących niesie zorza,
Z mroków kopalni do fabryk wrót.
Z więziennych cel, od gór do morza
„Nie rzucim ziemi skąd nasz rod”.
ZOMO szarżuje, ZOMO morduje
W diabelskim widzie i w Moskwy śnie,
Syn przeciw ojcu, brat kontra brat.
Celem ataku – proletariat!
Ref. Do boju chłopcy...

6. „Solidarność”.
Dzień 13 grudnia: WRON, dyscyplina, karność.
W łomocie gąsienic i huku wystrzałów
Zamknięto „Solidarność”.
Na krajem odmłodniałym mundurów zawisła czarność,
Obozy, więzienia, karcery i kraty.
Tam teraz „Solidarność”.
I nie pomogła braci hutników, stoczniowców ofiarność,
Strzelali do ludzi, bezbronnych Polaków.
Strzelali w „Solidarność”.
Zgasła wolności jutrzenka,
Dla pałek, czołgów bezkarność.
Zdławiona nadzieja na wolność i równość.
Wyklęta „Solidarność”.
Lecz w końcu zwyciężymy,
Bo taki byt to marność.
I będzie „Solidarność”.
Katów, oprawców, złodziei
Za ich „wzorową” działalność,
Rozliczy robotnik, inżynier, rolnik.
Rozliczy „Solidarność”.
Ojczyzno nasza Polsko!
Do ciebie serca się garną
Twą przyszłość świetlaną, twą wolność i szczęście
Zbuduje „Solidarność”.

7. W ciemną noc grudniową.
W ciemną noc grudniową bez wiary i bez czci
Hardzi wasale podłością nagonki szli,
Zdusić polskie serca i narodowy zew,
Ujarzmić raz na zawsze robotniczy gniew.
W ciemną noc grudniową wyrwane ze snu dzieci
Pytają: „Kto łomocze do naszych drzwi?
Boję się mamo, tam zły duch! Niech odleci.
Dlaczego on jeszcze straszy nas? Powiedz mi!
Zabranych od swych dzieci ojców i matki,
Zakuli w kajdany, zawiedli do suk,
Do komend, do więzień, na spytki, za kratki,
By na rozkaz upodlić, bo tego chciał wróg.

8. My internowani.
My internowani sami ekstremiści,
Wolnością opętani, z piętnem nienawiści
Złączym serca nasze, odzyskamy ducha,
By na zawsze padła krasna zawierucha.
My internowani – „Solidarności” zwiad,
Cały kraj za nami, popiera wolny świat.
Zaświta jutrzenka – znajdziemy ojców ślad,
Białego Orła szlak, na którym był nasz dziad.

9. Grudniowy walczyk.
Za oknem mur, kolczasty drut
Obozu z dawnych lat,
Tęsknota, żal, idei głód
I niebo z poza krat.
Ref. To jest mój walczyk
Na miesiąc, na dwa, na trzy.
Grudniowy walczyk
Z glinami u mych drzwi. (bis)
Zapada mrok, w śnie wiedze go,
Mój mały synek śpi.
Być może ktoś z rozkazu WRON
Dziś tłucze tam do drzwi.
Ref. Nie bój się synku
Najdroższe serduszko me
Internowanie
Już wkrótce skończy się. (bis)
W zieleni drzew już tonie maj,
W opłotkach kwitnie bez.
Syneczku spójrz – już wolny kraj
Od szykan, kraty i łez.
Ref. Nie długo mały
Wrony odlecą na wschód,
A Orzeł Biały
Strzec będzie Polski wrót. (bis).

10. Matki boleściwe.
Stoją pod szybem matki boleściwe,
Tuląc do piersi mroźne „Ojcze nasze”.
Zew się nad Polska niesie przenikliwy:
„Krew ludu na was i na syny wasze”.
Spod drugiej bramy, pod szyby górnicze
Drogi krzyżują się w Golgotę marzeń
I niosą matki serc bolesnych znicze;
„Krew ludu na was i na syny wasze”.
Gdy orle pióro chodzi w drogi pyle,
A matki niosą puste patrontaże,
Pieśń się rozlega w piekielnej mogile:
„Krew ludu na was i na syny wasze”.
Cisną się słowa rozpaczliwej pieśni,
Powstańmy bracia, gdy nam Bóg rozkaże
Z otchłani gruzów nieśmiertelnej pieśni:
„Krew ludu na was i na syny wasze”.

11. Dzielnicowy.
(na melodię zwrotek „Maszerują strzelcy...)
Noc była ciemna i wicher tylko dmie,
A cały posterunek do służby aż się rwie.
Wiwat, niech żyje radiowóz, pała, gaz!
Dla chłopców milicjantów do akcji nadszedł czas.
Pobity jego ojciec, twój chory starszy brat,
A on sam dzielnicowy dziewczynie serce skradł.
W Izbie Wytrzeźwień raz zapoznali się,
I odtąd młode serce do niego aż się rwie.
Widziała jak ekstrema waliła w jego twarz,
O młody dzielnicowy służbową pałę masz.
Krew zalewała służbowy jego szat.
Tak zginął dzielnicowy jak polnej róży kwiat.
Tu płynie po policzkach, spływają smutne łzy,
Koledzy mu machali palami razy trzy.
Dzielną miał akcję i piękny pogrzeb miał,
Kiedy nad trawa machało tysiąc pał.

12. Na Wojtusia.
(na melodię „Na Wojtusia z popielnika iskiereczka...)
Na Wojtusia z Wieży Spaskiej
Lonia chytrze mruga:
Chodź opowiem ci bajeczkę.
Bajka będzie długa.
Zbudowano raz socjalizm
Między Odra – Bugiem.
Wszyscy byliby szczęśliwi,
Gdyby nie te długi.
Wszyscy byliby szczęśliwi
Gdyby nie ten Regan,
Gdyby związek „Solidarność”
Cicho sobie siedział.
A tak trzeba ściskać pasa,
Związek internować.
Może wreszcie ten socjalizm
Da się uratować.
Słucha Wojtuś, myśli długo,
Omal nie oniemiał,
Wreszcie wrzasnął; „Róbmy wojnę,
Związek do więzienia!”
Poposadzał, internował,
Zakluczył ich wielu.
Teraz nie wie, co ma robić,
Siedzi jak na jeżu.
Już ci nigdy nie uwierzę,
Ty kłamczuszku u Lońka,
Co poradzisz to do kitu,
Coraz bliżej końca.
Już na Lonię z Wieży Spaskiej
Iskiereczka mruga.
Chodź odpowiem ci bajeczkę,
Bajka będzie długa.
W nocy budzi się spocony
Biedny dziadek Lonia,
Śni mu się, że na Kremlu
Spotkał dziś Kuronia.
Idzie wielka defilada,
Wojsko Moskwą kroczy,
Nagle widać, że żołnierze
Maja skośne oczy.
Śni się Loni sen okropny,
Oraz nie dość świński:
Lenin palcem go pokazał,
Za nim stal Dzierżyński.
Wreszcie mary ustąpiły,
A sen jak z sielanki,
Lecz się zbudził – krata, kibel,
Ani śladu klamki.

13. O czym myśli internowany.
(na melodię „Odrobinę szczęścia w miłości...)
O czym myśli nad ranem pan internowany,
Niegdyś krzykacz i ponoć chwat.
Co napawa go lękiem, o czym śpiewa piosenkę,
Czego chce aby dal mu świat.
Odrobinę szczęścia w nieszczęściu
Odrobinę serca czyjegoś.
Przeżyć mała chwilę w radości u boku oddziałowego.
Stanąć znów przed panem ubekiem
Nawet łzami zalać twarz.
Potem ścisnąć w ręku przepustkę
I pożegnać obóz nasz.
Cierpieć za ideały, gdy otwarty świat cały,
Po co siedzieć tu miesiąc czy rok.
Nowy Jork, San Francisco, do wolności tak blisko,
Trzeba tylko wykonać ten krok.
Jeden mały wywiad do prasy,
Kilka skromnych słów potępienia.
Za to pewnie ubek pochwali,
Wypuści z więzienia.
Jeszcze tylko kwit lojalności,
Jeszcze łzami zalać twarz,
Ścisnąć w ręki paszport i bilet
I pożegnać obóz nasz.

14. Nie łatwo być komendantem.
(na melodię piosenki Rosiewicza „Nie łatwe jest życie bankiera”)
Nie łatwo być komendantem
W obozie dla ekstremistów.
Tak pieśń się moja zaczyna,
Pieśń dla byłych czołgistów.
Inaczej było w Poznaniu,
Wtedy u Popławskiego,
Strzelało się do bandytów
Roboli od Cegielskiego.
Ref. Graj Kulesza, graj!
Serce swoje daj,
Muzyka twoja nagle żalem wzbiera.
Graj Kulesza, graj!
Nie łatwe jest życie Krauzera.
Teraz na dziką wojnę
Powołał Wojtek generał.
Na wysuniętej placówce
Umieścił czołgistę Krauzera.
Na wielka wojnę z narodem
Wyruszył dzielny towarzysz.
Za wierna służbę komunie
Szlif generalski się marzył.
Ref. Graj Kulesza, graj!...
Swoim ośrodkiem w Głogowie
Komendant chciałby się szczycić.
Oficer od rentgen-kosza
Nie może się ludzi doliczyć.
Pisza obłędne podania,
Śpiewają coś wstrętnym chórem,
Aż oddziałowy w panice
Się porwał na siebie ze sznurem.
Ref. Graj Kulesza ...
Nie dają się rewidować,
Kpią sobie z władzy i gliny,
Piszą plugawe wierszyki,
Więc wszystkich do kabaryny.
Nie zmieszczą trzydziestu chętnych
Dwie kabaryny w Głogowie,
Wiec wychowawcy z komendy
Włosy stają na głowie.
Ref. Graj Kulesza...

15. Na korytarzu...
Na korytarzu zamka zgrzyt,
Chyba rozdzielą nas,
Że łzy masz w oczach, to nie wstyd,
Już pożegnania czas. bis
Gdy nas wywiozą w nocy mrok
Nie trzeba zbędnych słów
Dzień może minie, może rok,
Gdy się spotkamy znów bis
Nas łączy wspólnej walki czas,
Wspólnej tęsknoty sny,
I nie podzielą nigdy nas
Więzienne szare dni. bis
Więc chociaż mury, kraty wkrąg,
Chociaż niewoli czas
Serdeczny uścisk bratnich rąk
Na zawsze złączył nas. bis
16. Nie oddamy Chinom....
Nie oddamy Chinom Związku Radzieckiego,
Nie oddamy Pekinowi Kraju Rad.
Słuchaj Wania, gdyby przyszło co do czego,
My przyjdziemy, wy możecie słodko spać.
Ref. Za tym pustym stepem państwo jest ogromne,
Żółty człowiek tam złowieszczo szczerzy kły.
Przyślę list, a potem ty przyjedziesz do mnie,
W socjalizmie utopimy szczęścia łzy.
Nikt nie zrobi z Moskwy pólka ryżowego,
Nikt na Kremlu sake też nie będzie chlał.
Słuchaj Wania, ty już nie ucz się chińskiego,
Język polski w zupełności starczy wam.
Ref. Za tym pustym...
Z Tichonowa nikt nie zrobi już balona,
Breżniewowi nikt nie będzie w mordę pluł.
Witaj Litwo! Z tobą przecież jest Korona,
Chińskich bajek nikt nie będzie wam już plótł.
Ref. Za tym pustym...

17. Gdy dzwoneczek się odezwie.
Gdy dzwoneczek się odezwie
Biegniemy do WRON – y
Aby wreszcie nam oddała
Skradzione miliony.
Danaż, moja dana!
Wrono usmarkana,
Nie patrz na nas wrogo
Gdy udrzemy ogon.
Gdy dzwoneczek się odezwie
Na grzyby pójdziemy,
Kanie i olszówki wszystkie
Dokładnie wyrwiemy.
Trochę się posoli,
Trochę octu się da.
Każdy widzi jak się
Pięknie grzyb ten dynda.
Gdy dzwoneczek się odezwie
Pójdziemy do ZOO
I będziemy rozpoznawać
Wszystkich naokoło.
Danaż, moja dana!
Będziem klaskać w dłonie.
Patrzcież co wypadło
Spod ogona WRON-ie.

18. Walczyk w kabarynie,.
Gdzie wolny świat ktoś robi szmal,
Wesoło życie płynie
A tutaj chór, ubeków sznur
I walczyk w kabarynie.
Walczyku nieś ożywczą treść-
Komunizm wkrótce zginie,
Że krąży krew, gdy słuchać śpiew
Walczyka w kabarynie.
Ref. La, la, la, la...
Breżniewa łeb generał kiep
Całował jak dziewczynie.
Tak silny chwyt, a tutaj gwizd
Walczyka w kabarynie.
Księżyc już wszedł, gdy słuchać pieśń
O pewnym skurwysynie.
Tam Lońka łka, a tutaj gra
Nasz walczyk w kabarynie.
Ref. La, la, la, la...
Raz Urban plótł, że zginie lud,
Zostaną tylko świnie,
Z rządowych klik nie śpiewa nikt
Walczyka w kabarynie.
Kto wreszcie nam uprzątnie kraj
I na rządzących wpłynie.
Gdy gnębi los śpiewajmy w głos
Walczyka w kabarynie.
Ref. La, la, la, la...
Lecz wieczór stęchł,
Gdzie tutaj sens
Skąd morał się wyśliźnie.
Na darmo ktoś by szukać chciał
Morału w komunizmie.

19. Santa Milicyja.
Tysiącem kwiatów kraj nasz rozkwita,
Piękna jest nasza Rzeczpospolita.
Nikt tu nie kradnie, nikt nie zabija,
Bo nad nią czuwa Santa Milicyja. (bis)
Partia wiodąca siłą narodu,
Ona ocali kraj nasz od głodu.
Kontrrewolucja się nie rozwija
Bo nad nią czuwa Santa Milicyja. (bis)
Rurarz1), Spasowski za oceanem
Podstępnie knują razem z Reganem.
Brać robotnicza już im nie sprzyja,
Bo nad nią czuwa Santa Milicyja. (bis)
Wszystkie ekstrema pod kluczem siedzą.
Wojtuś ich zamknął, i oni siedzą.
Miecio Rakowski skrzydła rozwija,
Bo nad nim czuwa Santa Milicyja. (bis)
Teoria Marksa niech będzie przeklęta,
To ona z ludzi robi bydlęta.
Tej teorii broni, tej teorii sprzyja
Zbrojna w długie pały Santa Milicyja. (bis)
Och, wy Polacy! Za ruble ze wschodu,
Historii fałszerze, krzewiciele głodu,
Odrodzi się Związek i tak nawywija
Że wam nie pomoże Santa Milicyja. (bis).

20. Hymn Armii Polskiej na obczyźnie.
O Panie, który jesteś w niebie,
Wyciągnij sprawiedliwa dłoń.
Wołamy z obcych stron do Ciebie
O wolną Polskę, wolny dom.
Ref. O Panie! Skrusz ten miecz, co siecze kraj,
Do wolnej Polski nam powrócić daj.
By stal się źródłem nowej siły
Nasz dom, nasz kraj.
O usłysz Panie prośby nasze
O usłysz nas tułaczy śpiew.
Z nad Warty, Wisły, Sanu, Bugu
Męczeńska do Cię woła krew.
Ref. O Boże...

21. Mazur kajdaniarski.
Do mazura stań wesoło
Buntownicza wiaro!
Suń wesoło, dalej w koło
Warszawo i karo.
WRON ma dla nas kajdan dużo,
Ma tez dużo tiurem.
My weseli, bo kajdany
Dzwonią nam mazurem.
Chociaż mazur wraca w przeszłość,
Czas nam się powtórzył.
Dziś dyktator wpada w wściekłość,
Przed narodem stchórzył.
„Solidarność” za kratami
Śpiewa dyktatorom,
Że wiktoria będzie z nami
Choć nas w tiurmy biorą.
W bluzach polskich robotników
Wolne serce bije.
Z nas nie zrobią niewolników
Póki Polska żyje. (bis)
Nie płacz matko, naród cały
Ku wolności zmierza,
A komuna z generała
Nie zrobi papieża. (bis)
A gdy tańca czas nadejdzie
Nasze kazamaty
Nam wybiją takt mazura
Łańcuchem o kraty. (bis)
Taki będzie śliczny, dziarski
Aż pękną ogniwa,
A nasz mazur kajdaniarski
Cały kraj zaśpiewa.

22. Grudniowe tango.
Trzynastego grudnia w nocy,
Niech go trafi szlag,
Pałowali do południa
Kładąc nas na wznak.
Tak powstało nasze białe tango,
Z za kraty tango, dni KMMO ZK
Poszły w tango stare gliny
W zgodny rytm z SB.
W sukach chłopcy i dziewczyny.
Dokąd hunta wie.
Czarna WRON-a tańczy w śniegu tango.
Z za kraty tango, dni KMMO ZK.
Gwiazdy, kraty i rabaty,
Generalski szlif.
Demokraci biorą baty,
Zmykaj pókiś żyw.
To wojenne nasze polskie tango,
Z za kraty tango, dni KMMO KZ.
Nawet Jacek przedszkolaczek Wie co znaczy WRON.
Mama płacze, tata w pace
W telewizji MON
Dziadek z babcią tańczą w celi tango, Z za kraty tango, dni KMMO KZ.
„Solidarność” tańczy w celi tango,
Z za kraty tango, dni KMMO KZ.

23. Wojenna samba.
Po gorącym lecie przyszła chłodna zima,
Była demokracja, teraz jej już ni ma.
Za kratami siedzi, przemoc się nie zgina,
Naród na nas czeka, więc i ty siwe trzymaj.
Ref. Patrz w oczy wszystkim szczerze,
Wierz w siebie jak ja wierzę.
Kiedy w kraju tym jest źle
Samba, wojenna nasza samba.
Ci, co nas wsadzili teraz obiecują,
Złote Eldorado i miraże snują.
Zachód blaskiem kusi, dolar mocno stoi
Tam będziesz wśród obcych szukał tylko swoich.
Ref. Patrz w oczy...
Nie daj się wykiwać, rządzić twoim krajem
Ubek niech wyjeżdża, Polak pozostaje.
Pamiętaj o ludziach co ci zaufali,
Nie daj się przekupić, nie daj się wydalić.
Ref. Patrz w oczy...

24. Chłopcy z Golędzinowa.
Gaz-rurę wznieś, szeregi formuj zwarte,
Gaz- rurę wznieś i naprzód idź i bij,
Bo społeczeństwo krnąbrne jest i uparte,
Najwyższy czas by społeczeństwu przylać w ryj.
Ref, Więc wolny szlak chłopcom z Golędzinowa,
Więc wolny szlak chłopakom z KGB.
Najwyższy czas napełnić cele Mokotowa
I ku wolności wieść w kajdanach wolny kraj.
I gdy spod pał gęgaczy krew wytryśnie,
Gdy w mózg się wbije ubecki but,
Jutrzenka wzejdzie nam w ludowej dziś ojczyźnie
I rozpoczniemy nowy gospodarczy cud.
Ref, Więc wolny szlak...

25. Niech się hunta wystrzela.
Niech siwe hunta wystrzela,
Trafi szlag Jaruzela,
Orła WRON-a nie zdoła pokonać.
Wtedy wolni związkowcy,
Ekstremiści, korowcy
Na premiera wybiorą Kuronia
Będą tańczyć wśród zgliszczy
Gwiazda, Jurczyk i Michnik
Z boku trumny Siwaka Albina.
Na wieść o tym sam Breżniew
Tak potężnie się zerżnie,
Że rozpadnie się mumia Lenina.
Wtedy wszystkich czerwonych
Hen, za Ural się zwiezie
I gdy Polska powstanie już nowa,
Chińczyk gorszy od Berii
Każe im na Syberii
Aż do śmierci komunę budować.

26. Nie chcemy komuny.
Gdy umęczony naród powitał ciepły maj,
Gdy padł już okupant z Zachodu,
Gdy wiosna wolności nadeszła nad kraj,
To przyszedł przyjaciel ze Wschodu.
Ref. Nie chcemy komuny, nie chcemy jej znać!
Nie chcemy ni sierpa, ni młota!
Za Sybir, za Katyń, za Wilno, za Lwów
Zapłaci czerwona hołota.
Po latach tułaczki nasz ojciec i dziad
Witali Ojczyznę z nadzieją.
Przyjaciel ze Wschodu nas gnębił i kradł,
Kraj zalał zarazy czerwienią.
Ref, Nie chcemy komuny, nie chcemy jej znać!
Nie chcemy ni sierpa, ni młota!
To im, bohaterom żołnierzom z AK
Wzniesiemy pomniki ze złota.
Gdy w czas posierpniowy rozliczyć z tych lat
Chcieliśmy morderców, zbrodniarzy,
We własnym narodzie pojawił się kat,
W stan wojny Ojczyznę postawił.
Ref. Nie chcemy komuny, nie chcemy jej znać!
Nie chcemy ni sierpa, ni młota!
Za Poznań, za Radom, za Kwidzyń i Gdańsk
Zapłaci czerwona hołota.
Za naszą niewolę, za ból matek, żon,
Haniebny stan wojny z narodem
Niech będzie przeklęty generał i WRON
I ustrój, co nieszczęść powodem.
Ref. Nie chcemy komuny, nie chcemy jej znać
My wolni dziś, jutro zwycięzcy.
Przy słusznej idei będziemy wciąż trwać,
Nie złamią nas katy, ciemięzcy.
Po latach niewoli pójdziemy na Wschód
Upomnieć się o to co nasze.
Za krew robotników, za nędze i głód
Czerwona nam gwiazda upadnie do stóp.
Ref. Nie chcemy komuny, nie chcemy jej znać!
Pomysły lenina przeklniemy,
Wysoko, wysoko, do nieba, do chmur
Nasz sztandar zwycięstwa wzniesiemy.

27. Wojciechu, Wojciechu!
Wojciechu, Wojciechu!
Cóżeś ty uczynił?
„Solidarność” zamknął,
A naród zniewolił.
.... ci w .... wślinił.
Wojciechu, Wojciechu!
Marna twoja chwała.
Moskwa się wycofa.
Moskwa cię opuści.
Spotka ciebie kara.
Wojciechu, Wojciechu!
Podłość twoja wielka.
Naród nie zapomni.
Naród zapamięta.
Ciebie czeka belka.
Ciebie już nie będzie,
Trafi szlag komunę,
WRON - y się rozlecą,
WRON – y się rozfruną,
Naród stanie murem.
Wolny stanie naród
I zbuduje Polskę
Wolni niepodległą
Wolni suwerenną
Z narodowym wojskiem.
Wróci Orzeł Biały
Dumny i w koronie.
I królował będzie,
I hetmanił będzie
Na pohybel WRON – ie.

28. Dalej bracia do bułata.
Dalej bracia do bułata!
Pokażemy jak nam żyć.
Pokażemy, że Sarmata
Umie jeszcze wolnym być. (bis)
Długo spała Polska święta,
Długo polski orzeł spał,
Lecz się zbudził i pamięta,
Że on kiedyś wolność miał. (bis)
Śmiałym skrzydłem on poleci
Przez szczęk mieczy i kul grad,
Za nim, za nim polskie dzieci
Tylko w zgodzie za nim, w ślad. (bis)
Będziem rąbać, będziem siekać
Jaki nam miły Bóg i kraj.
Dalej bracia, a nie czekać,
Z naszej Polski zrobić raj. (bis)
Już złodzieje i tyrani
Na piekielny poszli brzeg,
A Moskalom zaprzedany
Ziemię gryzie zdrajca – szpieg.
W szlachetnej młodzieży żyle
Staropolska płynie krew.
Ufność bracia w naszej sile
A wolności wzrośnie krzew. (bis)
Wiwat gwardia narodowa!
„Solidarność” tobie cześć!
Bądź gotowa, bądź gotowa
Za Ojczyznę życie nieść. (bis)

29. Zatętni ziemia czarna.
Gdy rzucą nam wyzwanie,
Ze Wschodu albo Zachodu,
Zawisza miecz nam poda,
Ruszymy do pochodu.
Ref. Zatętni ziemia czarna
Gąsienic kopytami
I równać będziem w prawo
Szarymi szeregami.
I będzie Duch nad nami
I będzie prawda nad nami,
Zawisza miecz nam poda,
Ruszymy do pochodu.
Ref. Zatętni...
I pójdziem jak te hymny
Wskroś miast, wskroś pól, łąkami.
Zawisza mecz nam poda,
Ruszymy do pochodu.
Ref. Zatętni...

30. A „Solidarność” od Gdańska do Piasta.
My więziennej Polski dzieci,
Którym z rak wyrwano
Pokój, pracę, ziemie świętą,
Co dzień przysięgamy
Ref. Że „Solidarność”
Od Gdańska do Piasta
Przechowamy w naszych sercach
Dojrzała i jasną.
Wiemy kiedy dzień nastąpi
Szary niepozorny,
Że wypuszczą nas na zgliszcza
i powiedzą – „wolność”.
Ref. A „Solidarność”
Od Gdańska do Piasta
Z serc wystąpi i zaleje
Wszystkie wsie i miasta.
W chłodzie, głodzie, niepokoju
Z chmurami nad głową
Położymy nowy kamień
Pod budowle nową.
Ref. A „Solidarność”
Od Gdańska do Piasta
Blada, bosa, ale czysta
Przesłoni złą gwiazdę.
31. Z tamtej strony Wisły.
Z tamtej strony Wisły
Kąpała się WRON – a.
Jaruzelski myślał,
Że to jego żona.
Ref. Oj, dana! Oj, dana!
Oj, dana! Oj, dana!
Nie daj się zwariować
Ojczyzno kochana. (bis)
Panie generale
To nie pańska żona.
To jakieś ptaszysko
Nazywa się WRON – a.
Ref. O, dana!...
WRON – a ptaszek znany
Dzięki Hitlerowi.
Teraz jaruzelski
Dał ja narodowi.
Ref. Oj, dana!...
Nad Wisłą, nad Wisła
Partia chce mieć rację.
Zawezwała ZOMO
Robi demokracje.
Ref. Oj, dana!...

32. Dałeś dupy generale.
Dałeś dupy generale, dałeś dupy!
Żaden dekret twój narodu nie utrupi.
Policzone są dni WRON –y
Krotka jej żywota nić.
Zamiast wielu Wyszedł z tego wielki pic. (bis)
To nie do nas, generale, taka mowa;
Pałą w łeb, a w serce wpłynie znów odnowa.
Na bagnecie nie usiedzisz,
Na ubeku nie ujedziesz,
Nie wymyślisz generale więcej nic. (bis)
Już łuczywo twojej sławy dogorywa,
Już ubecki zamek z piasku mocno drży
Z wielkiej WRON – y mała kupa,
Nie zabrudzi nawet buta
Ludziom, którzy wzrośli z sierpnia pięknych dni. (bis).
Dałeś dupy, generale, dałeś dupy!
Jeden dekret twój narodu nie utrupi.
Policzone są dni WRON – y,
Krótka jej żywota nić,
Zamiast wielu Wyszedł z tego wielki pic. (bis)

33. A to byli chłopcy.
Tam na polu stała Nyska,
Chciałem jej się przyjrzeć z bliska,
Bo dziennika nie słuchałem,
Nic o WRON- nie wiedziałem.
A to byli chłopcy,
Przystojni ubowcy,
Kajdanki przypięli,
Wolność diabli wzięli.
Wkrótce brać związkowa cała,
Wolą pana generała,
Po sowieckim przyuczeniu,
Znaleźć miała się w więzieniu.
Ale jego chłopcy,
Przystojni ubowcy,
Robotę spaprali,
Wszystkich nie zabrali.
Józek popsuł im opinię
Bank przenosząc na melinę.
Zafrasował szpetnie Władek,
Co dal nogę z teczka składek.
Rozwścieczeni chłopcy,
Przystojni ubowcy,
Ćwierć miliona dają
Gówno z tego mają.
Więc wrocławski pan pułkownik,.
Drżąc o całość swoich spodni,
Kto się ruszał pozamykał,
Od oseska do starzyka.
Przyciskają chłopcy,
Przystojni ubowcy,
Podpiszesz lojalkę
Dam wolność i miarkę.
Ale na nic te karesy,
Na nic podzwanianie kiesy,
Połkniesz wkrótce własna pałę
Pułkowniku, generale.
Wtedy wszyscy chłopcy,
Przystojni ubowcy,
W dupę dostaniecie,
Za Ural pójdziecie.

34. Marsz „Solidarność” ty dzielny narodzie.
Jeszcze Polska nie zginęła
Póki my żyjemy,
Co milicja siłą wzięła
Sercem odbierzemy.
Ref. Marsz „Solidarność”
Ty dzielny narodzie.
Nie złożymy swoich racji
Chyba tylko w grobie.
Mówi matka do swej córki
W kajdany skowana:
„Słuchaj córuś, to za prawdę
Matka jest zabrana”.
Ref. Marsz „Solidarność”...
„Przejdziem góry, przejdziem kraty,
Będziem znowu z wami.
Pokażemy jak Polacy
Walczą z palaczkami”.
Ref. Marsz „Solidarność”...
„Słuchaj córuś, nie płacz mała,
Jestem jeszcze żywa,
Jeszcze Polska będzie wolna,
Ty będziesz szczęśliwa”.
Ref. Marsz „Solidarność”.

35. Dawne życie poszło w dal.
Dziś prawdziwej ekstremy już nie ma
Ni KPN, ni ROPCiO, ni KOR.
Taka fuchę nam zabrał generał,
Przyjedzie odejść na boczny nam tor. (bis)
Dawne życie poszło w dal,
Nikt nie powie „w mordę wal”!
Tylko KOR-u, tylko KOR-u, tylko KOR-u,
Tylko KOR-u żal.
Dziś prawdziwej ubecji już nie ma,
Ekstremiści uczynili cud
I z Kuronia zrobili premiera.
Emigrować nam przyjdzie na Wschód.
Dawne życie poszło w dal,
Nikt nie powie „w mordę wal”!
Tylko pały, tylko pały, tylko pały,
Tylko pały żal.

36. Generał Wojtek ma rację.
(na melodię „Maryśka, moja Maryśka, chodźże ze mną ...na jabłuszka”)
Generał Wojtek ma rację!
Mamy teraz demokrację.
Generał Wojtek ma rację!
Demokracja jest!
Aby godnie zyskać sobie
Tanią popularność,
Tanią popularność,
Tanią popularność,
Wydal rozkaz żeby zamknąć
Całą „Solidarność”,
Całą „Solidarność”,
W obozach, hej!
Generał Wojtek ma rację,
Mamy teraz demokrację!
Generał Wojtek ma rację,
Demokracja jest!
Zapisano dość dokładnie
W wojennym dekrecie,
W wojennym dekrecie,
W wojennym dekrecie,
Aby wzmocnić założono
W Wierchowym Sowiecie,
W Wierchownym Sowiecie,
Sowiecie, hej!
Towarzysz premier ma rację
Mamy teraz demokrację!
Towarzysz premier ma rację,
Demokracja jest!
Już od grudnia w naszym kraju
Rządzi jakaś WRON – a,
Rządzi jakąś WRON – a,
Rządzi jakąś WRON – a,
Lafirynda ślepa, głucha,
Po prostu czerwona,
Po prostu czerwona,
Czerwona, hej!
I kracze WRON-a, ma rację
Mamy teraz demokrację!
I kracze Wrona-a, ma racje,
Demokracja jest!
Wokół WRON-y, wokół WRON-y
Widać jakieś wróble,
Widać jakieś wróble,
Widać jakieś wróble,
Niby swojskie, niby nasze,
Volksdeutsche za ruble,
Volksdeutsche za ruble,
Za ruble, hej!
Bezpieka zawsze ma rację,
Mamy teraz demokracje!
Bezpieka zawsze ma rację,
Demokracja jest!
Już niedługo generały
Przestaną być króle,
Przestaną być króle,
Przestaną być króle,
Bo ten Regan niespodzianie
Przykręcił im śrubę,
Przykręcił im śrubę,
Na fest, na fest!
W telajwizji przedstawiono
Komentarz Urbana,
Komentarz Urbana,
Komentarz Urbana,
Cały świat nie widział dotąd
Takiego barana,
Takiego barana,
Barana, hej!
Reaktor Urban ma rację
Mamy teraz demokrację!
Redaktor Urban ma rację
Demokracja jest!
Teraz WRON-a się nie boi
Nie jestem stracona,
Nie jestem stracona,
Nie jestem stracona.
Jak się cały naród wkurwi
Trupem padnie wrona
Trupem padnie wrona
I Wojtek też!
Bo polskie naród ma rację,
Odbuduje demokrację
Bo polski naród ma rację,
Z dyktaturą precz!

37. Naszli nas ubecy.
Trzynastego grudnia
Roku pamiętnego
Naszli nas ubecy
Z raniutka samego. (bis)
Drzwi powywalali,
Ubrać się nie dali.
Potem za kratkami
Wszystkich powsadzali. (bis)
Pamiętajcie ludzie,
Komunie nie wierzcie,
Bo komuna mocna
Gdy wszyscy w areszcie. (bis)
Nie bój się narodzie,
My jeszcze zdążymy
I po wyjściu z więzień
Polskę uwolnimy. (bis)

38. Nie mów, że głód odbiera wiarę.
Nie mów, że głód odbiera wiarę,
Nie mów, że lud przebiera miarę.
Droga jest prosta, kiedy coraz więcej nas,
Nieba wystarcz nam za progiem,
Chleba wystarczy nam na drogę
Sil nam wystarczy by spróbować jeszcze raz.
Sierpień wolnością nam zapłonie
I będziemy!
W pieść się zacisną nasze dłonie
Gdy wyjdziemy.
Powstaną sztolnie, staną huty, staną doki,
Zagrają w ciszy pustych ulic nasze kroki.
Nie uronimy jednej łzy,
Nie poskąpimy własnej krwi.
Nie mów, że kraj obroni praca,
Nie mów, że brat pogrąży brata.
Strzeże nas grób, co broni ojców stóp.
Przyjmie w ofierze nasze strajki,
Przyjmie w ofierze naszą walkę,
Przyjmie i nas, gdy przyjdzie stanąć przeciw złu.
Płomień nadziei poprzez kraty
Nam zaświeci.
Głos naszych dziejów odnajdziemy
Wśród zamieci.
Ziemia odzyska blask Korony bez Pogoni,
Usłyszy świat radosny powrót naszej broni.
Nie uronimy jednaj łzy,
Nie poskąpimy własnej krwi.
39. Nie mam chęci do roboty.
Nie mam chęci do roboty,
Ani rano, ni wieczorem.
Hej! Wpiszę się do partii
Będę dyrektorem. (bis)
Do ministra będę pisał
Bardzo pikne sprawozdania.
Hej! Kupię rogatywkę
I będę się kłaniał. (bis)
Będę chwalił stan wojenny
I bandycką ich podwyżkę.
Hej! Będę jadł schabowy,
Inni czarną kiszkę. (bis)
Pokumam się z SB-kami,
Będę chwalił wszelkie zmiany.
Hej! Lepiej być kapusiem
Niż internowanym. (bis)
I doniosę na tatusia,
By iść za przywódcy wzorem.
Hej! Zrobia mnie ministrem,
Lub ambasadorem. (bis)
Będę pisał do Regana,
By dal więcej niż potrzeba.
Hej! Będę go opluwał
W kieszeni mu grzebał. (bis)
Na komendę gienierała
Partia doły wyrównała.
Komenda była taka –
„Równaj do Siwaka”.(bis)

40. WRON-a z jaja czerwonego.
Trzynastego grudnia
Roku pamiętnego
Wylęgła się WRON-a
Z jaja czerwonego.
Rozpostarła skrzydła
Od Gdańska po Kraków
Wtrąciła za kraty
Niewinnych Polaków.
Rozpostarła skrzydła
I klepie slogany
Aż otworzył oczy
Naród oszukany.
Niewinni Polacy
W więzieniach siedzieli,
Bo się o swój honor
Wreszcie upomnieli.
Że strzelać nie będzie
WRON-a obiecała
Tymczasem na Śląsku
Krew się znów polała.
Polacy, rodacy
Nie dajcie się nęcić.
Trzeba będzie wreszcie
WRON-nie łeb ukręcić.

41. Nie chcemy Komuny.
Nie chcemy Komuny, nie chcemy i już!
Nie chcemy ni sierpa, ni młota!
Za Katyń, za Grodno, za Wilno i Lwów
Zapłaci czerwona hołota. (bis)
Za mordy, za gwałty, cierpienia i łzy,
Za lata w niewoli spędzone,
Za fałsze, oszczerstwa i cyniczne gry,
Nadzieje bestialsko zniszczone. (bis)
Od Jałty ten koszmar sowiecki już trwa
I z każdym wciąż rokiem narasta.
Nie lękaj się walki, w szeregi dziś stań,
Przed tobą czerwona hałastra. (bis)
Nie chcemy Komuny, podnieśmy więc głos,
Nasz protest do Kremla już dotarł.
Dziś weźmy w swe ręce nieszczęsny nasz los
Niech zadrży czerwona hołota. (bis)
Choć w celach ponurych, nadzieja w nas tkwi -
Wolności uchylą się wrota!
Nadejdą dla WRON-y ostatnie już dni,
Zamilknie czerwona hołota. (bis)
Czas błędów, wypaczeń już znudził się nam,
Wymierzmy sztywnemu już kopa.
Czas Polsko wystawić rachunek Twych ran,
Niech płaci czerwona hołota. (bis)

42. Zielona WRON-a.
Ekstrema już śpi,
Szczekają gdzieś psy,
Skończyła się wolna sobota.
Wyruszył sznur suk,
Rżną buty o bruk
Ktoś do drzwi gwałtownie łomota.
Ref. Zielona WRON-a
Dziób w wężyk szamerowany.
Kto nie da drapaka,
Kto nie chce zakrakać
Ten będzie internowany.
Grudniowy wstał świt,
Nie wiedział nic nikt,
Milczały jak grób telefony.
Aż w radio wódz sam
Obwieścił, że stan
Wojenny jest wprowadzony.
Ref. Zielona WRON-a...
Od tego poranka
Codzienna łapanka
Szalała w bezsilnej wściekłości.
To właśnie na Święta
Zrobili internat
Dla członków „Solidarności”..
Ref. Zielona WRON-a...
Z chaosu porządek
Wyłania się nowy;
Nowego nam trza Robespierre’a,
By odciął te łapy,
Co władzę brać chciały,
To hasło naszego premiera.
Ref. Zielona WRON-a...
Świetlica w KC,
Gdzie Gierek – błazenek,
Albina zaś duma rozpiera.
W niej siedzi ekstrema,
Pożytku z niej nie ma,
Gdy Polskę zbudujem od zera.
Ref. Zielona WRON-a...
A Wanda, co kona,
To gówno dokona,
Choć duma jej piersi rozpiera.
Czerwona zaraza
Od nowa zagraża.
A niech ja jasna cholera!

44. My pierwsza brygada.
Legiony to żołnierska nuta,
Legiony to ofiarny stos,
Legiony to żołnierska buta,
Legiony to straceńców los.
Ref. My, Pierwsza Brygada,
Strzelecka gromada.
Na stos rzuciliśmy
Nasz życia los,
Na stos m na stos!
O ile mąk, ile cierpienia?
O ile krwi, wylanych łez?
Pomimo top, nie ma zwątpienia,
Dodawał sił wędrówki mkres.
Ref. My, Pierwsza Brygada...
Krzyczeli żeśmy stumanieni
Nie wierząc nam, że chcieć to móc.
Laliśmy krew osamotnieni,
A z nami był nasz drogi wódz.
Ref. My, Pierwsza Brygada...
Inaczej się dziś zapatrują
I trafić chcą do naszych dusz.
I mówią, że nas już szanują
Lecz właśnie czas odwetu już.
Ref. My, Pierwsza Brygada...
Nie chcemy dziś od was uznania,
Ni waszych mów, ni waszych łez.
Już skończył się czas kołatania
Do waszych serc, do waszych kies.
Ref. My, Pierwsza Brygada...
Dziś nadszedł czas pokwitowania
Za mękę serc i katusz dni.
Nie chciejcie więc politowania
Zasada jest – za krew, chciej krwi.
Ref. My, Pierwsza Brygada...
Dzisiaj już my, jednością silni,
Tworzymy Polskę - przodków mit.
Że wy w tej pracy nie dość pilni
Zostanie wam potomnych wstyd.
Ref. My, Pierwsza Brygada...
Umieliśmy w ogień zapału
Młodzieńczych wiar rozniecić skry,
Nieść życie swe dla ideału
I swoją krew i marzeń sny.
Ref. My, Pierwsza Brygada...
Potrafim dziś dla potomności
Ostatki swych poświecić dni,
Wśród fałszów siać siew szlachetności
Miazgą swych ciał, żarem swej krwi.
Ref. My, Pierwsza Brygada...

44. My robotnicy ziemi tej.
Mu robotnicy ziemi tej,
My grudzień pamiętamy.
Przelanej robotniczej krwi
Zapomnieć wam nie damy.
Ref. Więc solidarnie
Walczmy znów.
Tak nam dopomóż Bóg! (bis)
Sierpień nam nowym znakiem był,
My chcemy służyć sprawie,
By w kraju nam dostatek był,
Skończyło się bezprawie.
Ref. Więc solidarnie...
Niech „Solidarność” będzie nam
Gwiazdą na nowej drodze.
Więc solidarnie stańmy znów
Grabieżcy ku przestrodze.
Ref. Więc solidarnie...

45. To mój synku...
To mój synku kurant wybił.
To rodaków rozmów pora.
Wtedy zmarli pośród żywych
Posplatani stoją kołem.
Goście świetni, sala w czerni,
Historyczna to lekcyja,
Duchy mężów z pól bitewnych
W wierze ciągle się wybija. (aaaaaaaa)
W środku pola, w ich obrączce,
Nad nim duchy potępieńcze
Czy ruch zgubił górę w śpiączce?
Czy zamysły miał szaleńcze?
Lżę uronił wódz z Racławic,
Podchorążych smutne twarze,
Boleść krąg kręgów zadławił,
Rozpacz ledwie zna i dziadek. (aaaaaaaa)
Tajemnie czterdzieści cztery
Zbawiciela imię wieszczy,
Lecz polegli przeminęli,
Co w kanałach wolność nieśli.
Potem czerwce, marce, grudnie,
Niby krople groźne skałom
Przeżerały wolno, żmudnie
Drogi peta, fałszu narośl. (aaaaaaaa)
Sierpniem zżęto w krąg dążenia,
Solidarnie stali żeńce.
Zadziwiony wróg oniemiał,
Chrystus rodził się Panience.
Już widziano Orła w locie,
Bliźnim brata nie Judasza,
Już grzebali czarci posiew,
Obcym chwała kwitła nasza. (aaaaaaaa)
Lecz nie dali rosnąc synku,
Moce złe żywot przerwały.
Może sił zbrakło do czynu,
Może zamiar był zuchwały.
Synku zaśnij snem zajęczym,
Zbieraj czucie, rozum, wolę,
Połóż kres Orła udręce,
Skończ chocholi krąg pokoleń. (aaaaaaaa)

46. Janek Wiśniewski padł.
Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chylonii,
Dzisiaj milicja użyła broni.
Dzielnieśmy stali, dzielnie rzucali,
Janek Wiśniewski padł. (bis)
Na drzwiach ponieśli go Świętojańską,
Naprzeciw glinom, naprzeciw tankom.
Chłopcy stoczniowcy, pomścijcie druha.
Janek Wiśniewski padł. (bis)
Padają strzały, ścielą się gazy,
Na robotników sypia się razy.
Padają dzieci, starcy, kobiety
Janek Wiśniewski padł. (bis)
Jeden zraniony, drugi zabity,
Krwi się zachciało słupskim bandytom.
To partia strzela do robotników
Janek Wiśniewski padł. (bis)
Krwawy Kociołek, ten kat Trójmiasta,
Przez niego giną dzieci, niewiasty.
Poczekaj draniu, my cię dostaniem
Janek Wiśniewski padł. (bis)
Stoczniowcy Gdyni, stoczniowcy Gdańska
Idźcie do domu, skończona walka.
Świat się dowiedział, nic nie powiedział,
Janek Wiśniewski padł. (bis)
Nie płaczcie matki, to nie na darmo
Nad stocznia sztandar z czarna kokardą.
Za chleb i wolność, za wolną Polskę
Janek Wiśniewski padł. (bis)

47. Pieśń konfederatów barskich.
Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi,
Bo u Chrystusa my na ordynansach
Słudzy Maryji. (bis)
Więc choć się spęka świat, chociaż zadrży słońce,
Chociaż się chmury i morza nasrożą,
Choćby na smokach wojska latające,
Nas nie zatrwożą. (bis)
Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami,
Więc nie dopuści upaść w żadnej klęsce.
Wszak póki On był z naszymi ojcami,
Byli zwycięzce. (bis)
Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
Nie uklękniemy przed mocarzy władzą,
Wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą. (bis)
Ze skowronkami wstaliśmy do pracy,
I spać pójdziemy o wieczornej zorzy,
Ale w grobowcach my jeszcze żołdacy
I hufiec Boży. (bis)
Bo kto zaufał Chrystusowi Panu
I szedł na świeże kraju werbowanie,
Ten de profundis z ciemnego kurhanu
Na trąbę wstanie. (bis)
Bóg jest ucieczka i obrona naszą,
Póki On z nami całe piekła pękną,
Ani ogniste smoki ustraszą,
Ani ulękną. (bis)
Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek,
Ani zhołdują żadne świata hołdy,
Bo na Chrystusa my poszli werbunek,
Na Jego żołdy. (bis)
Wszechmocny Boże, ojców naszych Panie
W Tobie nadzieja nasza i odwagą,
O wsparcie Twoje i o zmartwychwstanie
Twój lud Cię błaga. (bis)
Dano, o Panie, już nas jarzmo ciśnie,
Dziedzinę nasza wrogi rozszarpały.
Niech po dniach klęski cień łaski nastanie,
Wróć nas do chwały. (bis)
Krwi nie wołamy, zdobyczy nie chcemy,
Nie chcemy mordów, do łupiestw niezdolni,
Tylko Ojczyznę odzyskać pragniemy
Tylko być wolni. (bis)
Boć nie nowina Maryi puklerzem
Zastawiać Polskę, wojować rycerzem,
Przybyć w osobie, sukurs dawać Tobie
Moja Ojczyzno! (bis)
Tyś coś przez wieki był z ojcy naszemi
O powróć wnukom dziadów ich spuściznę.
O Boże polskiej pobłogosław ziemi
Zbaw nam Ojczyznę. (bis)

48. Ekstremistka jestem.
Ekstremistka jestem!
Danaż moja, dana!
Siedzę sobie w celi
Bom internowana.
Ekstremistka jestem
Z Olszynki Grochowskiej.
Na koszt państwa pędzę
Tu żywot beztroski.
Od dni paru miewam
Nieproszonych gości,
Którzy mnie wciąż kuszą
Mirażem wolności.
Na którą powrócić
Łatwo jest szalenie.
Wystarczy podpisać
Jedno oświadczenie.
Lecz ja nie podzielam
Takiego poglądu.
Całym sercem wierzę
Rzecznikowi rządu.
Bo jak skuszą mnie te
Ubeckie namowy
Może mnie ominąć
Ośrodek wczasowy.
Ekstremistka jestem
Danaż moja, dana.
Siedzę sobie w celi
Bom internowana.

49. Mury.
On natchniony i młody był,
Ich nie policzyłby nikt.
On im dodawał pieśniami sił,
Śpiewał, że blisko już świt.
Świec tysiące palili mu,
Znad głów unosił się dym.
Śpiewał, że czas by runął mur
Oni śpiewali wraz z nim.
Ref. Wyrwij murom zęby krat,
Zerwij kajdany, połam bat,
A mury runą, runą, runą,
I pogrzebią stary świat.
Wkrótce na pamięć znali pieśń
I stara melodia jak świat,
Niosła za sobą starą treść,
Dreszcze na wskroś serc i ból.
Śpiewali więc, klaskali w rytm,
Jak wystrzał poklask ten brzmiał,
I ciągnął łańcuch, zwlekał świt.
A on wciąż śpiewał i grał.
Ref. Wyrwij murom...
I zobaczyli ilu ich,
Poznali siłę i czas
I z pieśnią, że już blisko świt
Szli ulicami miast.
Zasłali pomniki, rwali bruk.
Ten z nami, ten przeciw nam.
Kto sam ten największy wróg,
A śpiewak zawsze ten sam.
Ref. Patrzył na równy tłumów marsz,
Milczał wsłuchany w kroków huk.
A mury rosły, rosły, rosły,
Łańcuch kołysał się u nóg. (bis)

50. I znów na „albo- albo” trzeba siły.
Bywają rożni – ten wesoły, ten ponury,
Lecz jeśli przyjdzie nam wybierać bez ogródek,
To wybierzemy drewniane garnitury,
Ludzie, ludzie!
Wtedy tłumaczyć zaczną nam powstały kram.
„Ach – westchną – przecież masz zerowe saldo,
A życia szkoda, widzisz ty sto gram?”
A potem krotka propozycja ; Albo – albo!
Albo plaże, wernisaże, albo w darze
Samochody, bogactw całe góry,
Ekwipaże, bale, rauty i wojaże,
Lub po prostu – drewniane garnitury!
I będą różni – ten wesoły, ten ponury.
Raz błazen szydzi, raz dobry wujek łudzi.
Lecz dla nas mają drewniane garnitury,
Ludzie, ludzie!
A jeszcze może być i tak, że czegoś brak:
„Ach – westchną - przecież tak dawno nie paliłeś,
Ty nawet nie wiesz jaki życie miewa smak”.
I znów na „albo – albo” trzeba znaleźć siłę.
Dym przypomina cios innego, spokój niesie,
Papieros może rozwiać czarnych myśli chmury.
A palić chce się, och! Jak bardzo palić chce się,
Lecz trzeba wybrać drewniane garnitury.
Szczęśliwe życie jak na tacy w każdej chwili,
Będą życzliwi, dobrotliwi i na luzie,
Lecz odmówiłeś i strasznie będą bili,
Ludzie, ludzie!

51. WRON-a na płocie.
Wrona na plocie, acha,
Popatrzże no ociec, acha.
Pancerny autobus
Do Gołdapi gna
W nim internowane
Achachachacha! (bis)
Kamczatkę żegnają, acha,
Kraty opuszczają, acha.
Maciusia3) ośrodek
Im schronienie da.
Ze wzmocnioną strażą,
Achachachacha!

52. Czemu palisz świeczkę w oknie.
Powiedz mi mamo kiedy tatuś wróci
Kiedy nasz smutek w radość się obróci.
Czemu palisz świeczkę, w oknie stawiasz ją,
Czemu tę wiązankę skrapiasz swoja łzą. (bis)
Trzeba, mój synku, świece w oknie palić,
By o górnikach pamięć móc ocalić.
Szesnastego grudnia dali życie swe,
Te bolesna datę zapamiętać chciej. (bis)
A tę wiązankę tatuś nasz miał złożyć
Tam, przed kopalnią, gdzie znak Męki Bożej,
Ale go zabrali ludzie bardzo źli,
Którzy nie pojmują, co to ból i łzy. (bis)
A tatuś wróci, kiedy ziarno wzejdzie
I naszym krajem miłość rządzić będzie.
Wtedy to nasz smutek w radość zmieni się,
Czy rozumiesz synku słowa matki swej? (bis)
Rozumiem mamo, trzeba świecę palić,
Aby o „Wujku” pamięć móc ocalić.
Trzeba tam poległym okazywać cześć,
Choćby za to przyszło wikt więzienny jeść. (bis)
Zapamiętajmy – trzeba świecę palić,
Aby o „Wujku” pamięć móc ocalić.
Trzeba tam poległym okazywać cześć
Choćby za to przyszło wikt więzienny jeść.(bis)

53. W grudniu nad ranem.
W grudniu nad ranem straszna wieść grucha,
W noc mroźna dnia trzynastego,
Że u nas w Polsce wojna wybuchła
I tok sobie – z niczego. (bis)
Nikt nas nie zgwałcił, nikt nas nie napadł,
Nie było wcale powodu.
Widać ktoś w rządzie na zdrowiu zapadł,
Własnego zląkł się narodu. (bis)
W nocy zebrały się gienieraly,
By cos uchwalić mądrego.
Wreszcie wojenny stan zawiązały
Pod wodzą Jaruzelskiego. (bis)
Podobnież Ruskie go skołowały,
Coraz z czem który wyskoczy.
Polok, nie Polok? Ciut ociemniały
I słabo widzi na oczy. (bis)
I choć nie było żadnego bunta,
A ludzie biedne, zgłodniałe,
To się zebrała wojskowa junta
I się ochrzciła na wronę.
Czołgi, pancerki, rakiety, działa
I co tam może się przydać.
Pod bron stanęła armija cała
I tylko wroga nie widać (bis)
Święta bez rybów, maków i szynki,
By ludzi więcej rozeźlić.
Nie ma cytryny, śledzia, sardynki
I wroga też nie dowieźli. (bis)
Nawet myśliwym strzelby zabrały
Choć niewinne są ony,
Bo się podobnież jeich bojały,
Że strzelec będą do wrony1) (bis)
W telewizji, jak w jakim sztabie,
Zbierają się mundurowe
I redaktory przy czarnej kawie
Wciskają kit narodowi. (bis)
Wśród nich najgorszy łysy, nieduży,
Tyn co ma uszy kłapiaste
Un czerwonemu jak diabłu służy
Łżąc hucpiarsko i kwieciście. (bis)

54. Pieśń o Lechu.
Lechu, Lechu! Polska jest w potrzebie,
Kto ja uratuje, kiedy nie ma ciebie?
Przyjdź i pociesz ja w najprostszych słowach
A powstanie silna i moralnie zdrowa.
Ref. Lechu, Lechu, Lechu, Lechu,
Lechu, Lechu, Lechu, Lechu.
Lechu, Lechu dzielna twa postawa,
Wierność i niezłomność siłą nas napawa.
„Solidarność” nigdy też nie zginie,
Bo mamy ja w sercach, jak krew w żyłach płynie.
Ref. Lechu, Lechu...
Lechu, Lechu, czas wypalić fajkę
Z tymi, którzy noszą zieloną fufajkę.
Jak wypalisz to i nam zakręć wąsa,
By się nasze sprawy więcej nikt nie wtrącał.
Ref. Lechu, Lechu...
Lechu, Lechu, niechaj Matka Boska
Sprawi, aby Polska była zawsze Polską
I niech ciebie wspiera na twej drodze
Byś był dla nas, Lechu, najwspanialszym wodzem.
Ref. Lechu, Lechu...

55. Hej, bracia! Razem formujmy legiony.
Zawsze ci mówię, że nasi walczą,
W obronie wiary dają życie, krew.
O matko Polsko! Dziś na Twoje hasło,
Kto czuje cię podnosi wspólny śpiew.
Ref. Hej, bracia! Razem formujmy legiony,
Orężem ducha zwalczajmy strach i śmierć.
Nas nie rozdziobią kruki ani wrony
Płomień wolności wnet wybuchnie z naszych serc.
Wierni tradycji, Orłowi z Koroną
Nie pozwolimy by nas gnębił wróg.
A za tę ziemię polska krwią zbroczoną
Osadzi zdrajców naród oraz Bóg.
Ref. Hej, bracia...
Panno święta, co Jasnej bronisz Góry
A swą opieką wszystkie dzieci swe,
Weź nasze serca, rozpędź groźne chmury
I od wszelkiej trwogi obroń nas.
Ref. Hej, bracia...

56. Pamiętaj o mnie Mistrzu z Galilei.
Pamiętaj o mnie Mistrzu z Galilei,
Kiedy dzień kolejny przez kraty ucieka,
A wkoło w szarych mundurach anieli
Jak psy szalone warczą na człowieka. (bis)
Pamiętaj o mnie, gdy wieczór nadchodzi,
A ja nie mogę go niczym ugościć
I chcą mi zabrać, jak zgłodniały złodziej,
Codzienną porcję marzeń o wolności. (bis)
Pamiętaj o mnie, gdy księżyc na niebie
I na modlitwie zasypiam wpół słowa.
Weź mnie za rękę i z drutów kolczastych
Do obiecanej ziemi doprowadź. (bis)
Daj mi swą pamięć na krzyżowa drogę,
Usłysz me słowa z więziennej pościeli.
Pamiętaj o mnie, który jesteś Bogiem,
Wolny człowieku Mistrzu z Galilei. (bis)
Pamiętaj o mnie Mistrzu z Galilei,
Gdy dzień kolejny przez kraty ucieka,
A wkoło w szarych mundurach anieli
Jak psy szalone warczą na człowieka. (bis)

57. Ojcu Świętemu – pieśń internowanych.
Choć nad Polską noc trwa
Wszyscy czekają dnia,
W którym wspólnie wzniesiemy nasz dom.
Choć nie łatwy nasz los
Jednak radosny głos
Dolatuje do matek i żon.
Ref. No, bo przyjdzie ten dzień
Pośród anielskich pień
Znikną kraty, kajdany i zło,
Spełnią się nasze sny,
Przyjdzie wolność, a my
Solidarny spleciemy nasz krąg.
Gdy w niedzielę, po mszy,
Znów odwiedza mnie syn,
Małą rączkę wyciąga do krat,
Mówi: „Tato nic to
Ja zabiorę cię stąd
Niech no tylko skończę pięć lat”.
Ref. No, bo przyjdzie ten dzień...
A gdy smutno ci jest
Pomyśl bracie, że wnet
Paczkę z domu dostaniesz i list,
Kilka serdecznych słów,
„Trzymaj się i bądź zdrów
Jeszcze trochę i nastanie świt”.
Ref. No, bo przyjdzie ten dzień...
Ciągle przez cały czas
My jesteśmy wśród was.
Wasze myśli i serca są tu.
A wieczorem przed snem,
Kiedy modlimyr>

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

11. Big Cyc - Zomo i Komuna Powraca! ! !

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

12. (FOT. ARCH.) Zapomniani Anna

zdjecie

(FOT. ARCH.)

Zapomniani

Anna Zechenter

 

Był drobny i nieśmiały, więc w
celi przy Montelupich w Krakowie szybko stał się ofiarą kryminalistów,
którzy pastwili się nad nim dniem i nocą. Kiedy członek KPN Jacek Żaba,
skazany w 1986 r. na pięć lat za „sabotaż”, prosił o zgodę na
korespondencję, komendant więzienia zanotował na odwrocie jego podania:
„Wykolejeniec i debil. Prośby nie popieram”. Mimo formalnego zniesienia
stanu wojennego w 1983 r., wiele regulacji prawnych z tamtego okresu
obowiązywało do końca lat 80. – gehenna młodego chłopaka miała więc
trwać jeszcze długo, zanim znalazła tragiczny finał.

Zygmunta Grzesiaka, aresztowanego w 1986 r. za „czynienie przygotowań
do zamachu terrorystycznego”, wieziono na badania psychiatryczne do
Warszawy przez osiem godzin w nieogrzewanej części nyski, kiedy na
dworze panował 20-stopniowy mróz.

Jackowi Mleczce, też oskarżonemu w 1986 r. o „terroryzm”, odmówiono w
więzieniu prawa do pomocy medycznej, choć z powodu wrodzonej wady serca
potrzebował pilnie kontroli kardiologicznej.

Dramaty te – i wiele innych – łączy nazwisko funkcjonariusza SB
Jerzego Stachowicza, który w 1986 r. prowadził śledztwo w sprawie
„sabotażu” w krakowskiej zajezdni autobusowej i równolegle akcję
przeciwko „krakowskim terrorystom”, czyli Liberalno-Demokratycznej
Partii „Niepodległość”.

W III RP o Jacku Żabie przypomniano sobie nie dlatego, że został
zaszczuty w PRL na śmierć, lecz na marginesie skandalu, który wybuchł w
2008 r., gdy prowadzący jego sprawę w latach 80. funkcjonariusz SB Jerzy
Stachowicz został – jako emerytowany dyrektor departamentu w ABW –
ekspertem komisji mającej wykazać, że PiS wywierało naciski na służby
specjalne. Po protestach ludzi, których prześladował w PRL, musiał się
szybko wycofać.

Jacek Żaba nie spyta już, dlaczego Stachowicz przeszedł pozytywnie
weryfikację, po 1989 r. pracował w UOP, potem w ABW, zaś w maju 2003 r.
Aleksander Kwaśniewski przyznał mu Srebrny Krzyż Zasługi za „wybitne
zasługi w działalności na rzecz umacniania bezpieczeństwa wewnętrznego
kraju”. Ale krakowską karierę Stachowicza lat 80. w SB pamięta wielu.
Był zimny i opanowany, nie podnosił głosu, za to często groził śmiercią i
szantażował. „Niszczył ludzi, gwałcił sumienia, przetrącał kręgosłupy” –
mówią jego ofiary.

Droga przez mękę

21-letni Jacek Żaba pracował jako elektromonter w Miejskim
Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Krakowie. Chodził na demonstracje po
wprowadzeniu stanu wojennego. Zatrzymany w sierpniu 1982 r. w Nowej
Hucie przesiedział ponad pięć miesięcy w areszcie.

W połowie lat 80. „Solidarność” zaczął ogarniać marazm, a tłumy
biorące udział w akcjach protestacyjnych mocno się przerzedziły. W 1985
r., kiedy zbliżała się kolejna rocznica wprowadzenia stanu wojennego, a
wszystko wskazywało na to, że przejdzie ona bez szerszego rozgłosu,
Kazimierz Krauze z KPN zdecydował się wywołać strajk w MPK. O pomoc
poprosił młodszego kolegę, zawsze chętnego do pomocy Jacka Żabę. Nocą z
12 na 13 grudnia poprzecinali paski klinowe w trzydziestu autobusach, by
te nie mogły rano wyjechać na miasto. Jeden z kierowców zauważył
jeszcze nocą, że jego ikarus jest uszkodzony, zaalarmował więc
dyspozytora. Błyskawicznie na miejsce zjechały milicja i bezpieka.

Akcję uznano za sabotaż i rozpoczęto szybkie śledztwo. Agentura
spisała się dobrze: w marcu 1986 r. po donosie wpadł Krauze. Wzięty w
obroty przez Stachowicza po miesiącu przyznał się, choć o Jacku Żabie
nie powiedział nic. Stachowicz jednak domyślał się, że ktoś musiał
Krauzemu pomagać. Jak trafił na trop Żaby? Tego nie wiadomo do dzisiaj.

Młody chłopak początkowo nie chciał zeznawać, lecz Stachowicz
potrafił sobie z nim poradzić. Sprawie nadano szybkie tempo – już 26
czerwca zapadły wyroki za „sabotaż”: półtora roku dla Żaby, pięć dla
Krauzego. Żaba trafił między grypsujących, a ci z miejsca wyczuli jego
słabość. Kruchy psychicznie i lekko opóźniony w rozwoju budził agresję
pospolitych bandytów. Bity i poniżany zamykał się w sobie. Stał się
ofiarą szczególnego okrucieństwa ze strony strażników. Zamykali go w
karcerze, spinali pasami. Udręczony i odizolowany od świata zewnętrznego
tracił powoli kontakt z otoczeniem: milczał, nie jadł, siedział skulony
pod ścianą, załatwiał się pod siebie.

Wreszcie w 1988 r. dojrzał światełko w tunelu – dostał urlop w odbywaniu kary ze względu na stan zdrowia.

Otworzył okno i wyskoczył

Miał nadzieję, że więzienny koszmar więcej nie powróci, a utwierdził
go w tej nadziei sam Jacek Kuroń. Po Międzynarodowej Konferencji Praw
Człowieka w kościele pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Krakowie, w
sierpniu 1988 r., na spotkaniu prawie dwóch tysięcy osób z Kuroniem ktoś
zapytał o więźniów politycznych i wymienił nazwisko Żaby. I wówczas
Kuroń dał Jackowi Żabie publicznie słowo, że więcej do więzienia nie
wróci. Ten uwierzył i zaczął płakać.

Kiedy w lutym 1989 r. trwały już rozmowy Okrągłego Stołu, dostał
niespodziewanie nakaz powrotu na Montelupich. Nie miał mu kto pomóc:
matkę stracił w dzieciństwie, sam nie potrafił upomnieć się o obiecaną
wolność, nie potrafił dotrzeć do wielkich „Solidarności”, którzy już
rozmawiali z komunistami. Otworzył więc okno w mieszkaniu na ósmym
piętrze i wyskoczył.

Kto jest winien tej śmierci? Prokuratura, sąd, współwięźniowie,
strażnicy? Stachowicz nie ponosi, rzecz jasna, odpowiedzialności za to,
że Jacek Żaba nie zniósł więziennych prześladowań, ale to jego „metody
śledcze” były kamieniem, który poruszył lawinę nieszczęść.

Uderzenie w niepodległościowców

Równolegle do sprawy „sabotażystów” z MPK toczyło się w Krakowie
drugie śledztwo, w którym swój udział miał Stachowicz – tym razem szło o
„terrorystów”.

W kwietniu 1986 r. na Rynek Główny w Krakowie wjechała ekipa
specjalna SB. Funkcjonariusze weszli na dach kamienicy numer 43, gdzie
znaleźli dwie wyrzutnie ulotek i gazu łzawiącego. Urządzenie, które
miało zadziałać dzięki radiowemu mechanizmowi odpalającemu, zostało
zainstalowane przez działaczy Liberalno-Demokratycznej Partii
„Niepodległość” zaledwie kilka godzin wcześniej. Prawdopodobnie ktoś
doniósł. W wyrzutniach znaleziono ulotki proklamujące 1 maja 1986 r.
dniem solidarności z walczącym Afganistanem i pociski z milicyjnym gazem
łzawiącym, które miały spaść – jak planowali organizatorzy akcji –
między trybuną pierwszomajową a uczestnikami wiecu, nie czyniąc nikomu
krzywdy.

Tymczasem od marca 1986 r. w areszcie siedziały dwie studentki
zatrzymane za roznoszenie ulotek LDP „N”. Po wykryciu instalacji w Rynku
ich sprawę przejęli niezawodny Stachowicz i Karol Suder – przesłuchania
stawały się coraz brutalniejsze. „Włosy i zęby ci wypadną – usłyszała
jedna z nich. – Pójdziesz siedzieć na 15 lat za szpiegostwo i
terroryzm”. Podczas ciężkiego śledztwa przyznała się do przeprowadzenia
„rozpoznania terenu” w Rynku.

Druga studentka po brutalnych przesłuchaniach i obejrzeniu zdjęć z
wizji lokalnej na dachu kamienicy opowiedziała o przygotowaniach do
akcji 1 maja. Przeszła zaraz potem poważne załamanie nerwowe.
Umieszczona w izbie chorych w więzieniu przy Montelupich odwołała
zeznania i wszystko zaczęło się od nowa: trzy dni przesłuchań bez
przerwy – regularny konwejer. Mdlała wiele razy przy zmieniających się
co parę godzin esbekach. Dopiero trzeciego dnia karetka odwiozła ją na
24 godziny do izby chorych.

Jak SB połączyła sprawę wyrzutni z osobą Zygmunta Grzesiaka, szefa
Małopolskiego Oddziału LDP „N”? Prawdopodobnie zawiodła ich do niego
notatka znaleziona w torbie jednej ze studentek z terminem spotkania i
jego nazwiskiem. Ruszyła lawina aresztowań, które objęły – obok Zygmunta
Grzesiaka – dziewięć osób.

„Gdzie są granaty?”

W nowohuckim mieszkaniu Zygmunta Grzesiaka po jego aresztowaniu 7
lipca ubecy pod dowództwem Stachowicza przetrząsnęli każdy kąt. Wciąż
nadchodzili nowi funkcjonariusze – w końcu w maleńkim pokoju z kuchnią
było ich ponad dwudziestu. Założyli dwudniowy kocioł.

„Zastrzegłam sobie, że muszę mieć miejsce do karmienia dziecka pod
oknem, gdzie nikt nie będzie zaglądał – opowiadała Elżbieta
Błońska-Grzesiak. – Dzięki temu udało mi się wyrzucić na dół karteczkę.
Przesiadujące tam panie uprzedzały nadchodzących. Po wyjściu głównej
ekipy atmosfera trochę zelżała. Panowie siedzieli po czterech, nawet
chodzili na zakupy”.

Stachowicz groził Elżbiecie Grzesiak oddaniem jej trzymiesięcznego
dziecka do sierocińca. Nękał nawet jej babcię w Przemyślu. Kiedy u
sędziwej kobiety zjawili się esbecy, ta zaproponowała im herbatę. Wtedy
słyszała krzyk: „Gdzie są granaty?”.

Aresztowanym przedstawiono zarzut „czynienia przygotowań do zamachu
terrorystycznego oraz o działania zmierzające do wywołania niepokoju
publicznego”.

Aby nikt się o nich nie upominał, komunistyczna prasa kreowała
atmosferę strachu przed zamachami. Już 1 maja „Gazeta Krakowska” pisała o
zatrzymaniu „grupy terrorystów, którzy chcieli pozbawić życia tysiące
spokojnych ludzi”, wykolejając pociągi i wysadzając wiadukt kolejowy;
dwa tygodnie później TV nadała audycję o „zamachu na Rynku”, a
następnego dnia w „Gazecie Krakowskiej” umieszczono na pierwszej stronie
artykuł „Bezwzględne oblicze terroryzmu”.

I przyznać trzeba, że działania te budziły w społeczeństwie nieufność
wobec ludzi, którzy – w odróżnieniu od tzw. demokratycznej opozycji –
nie chcieli poprzestać na słowach.

„Upadlał ludzi”

Gdy w 2008 r. wybuchła afera Stachowicza, Zygmunt i Elżbieta
Grzesiakowie wyrażali przekonanie, że esbek był „kreatorem sytuacji
upadlających ludzi”, że sam wymyślał dotkliwe instrumenty nacisku.
Elżbieta podkreślała, że najgorsze było łamanie charakterów, ponieważ do
dziś niektórzy nie potrafią się podnieść.

Jerzy Stachowicz nie odpowie za swoje czyny. Sprawa prowadzona
przeciwko niemu przez IPN została umorzona, gdyż Sąd Najwyższy,
interpretując 25 maja 2010 r. ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej –
Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu z 1998 r., uznał,
że przedawniły się czyny zagrożone karą do lat pięciu, a nieobjęte
postępowaniem do 1995 roku.

Sąd Najwyższy zapewnił nietykalność nie tylko Stachowiczowi. Ilu
jeszcze jemu podobnych żyje dziś w spokoju, podczas gdy ich ofiary
ponoszą koszty wiary w to, że komunizm można było obalić?


http://naszdziennik.pl/wp/62342,zapomniani.html

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika intix

13. Stan wojenny i akcje ZOMO - Martial Law in Poland 1981

Film ukazujący działania ZOMO i Milicji Obywatelskiej podczas stanu wojennego 1981-1983. Muzyka - Andrzej Kołakowski - Jest już ciemno.

avatar użytkownika Morsik

15. No tak...

Tam, gdzieś w tej grupce internowanych i ja jestem. Na gitarze akompaniuje nam Andrzej Piesiak, później senator I Kadencji. Jest tam też Janusz Sanocki z Nysy - obecnie bezskuteczny bojownik o JOW... Cele od biur więzienia oddzielała krata - takie koncerty odbywały się przy tej kracie wtedy, kiedy przyjeżdżali esbecy. Pod koniec istnienia obozu (koniec sierpnia) krata ta "dziwnym trafem" znalazła się w dyżurnym łóżku naczelnika wiezienia. Nazywał się Sauter. Podobno potem zapadł na zdrowiu... psychicznym...

 Niechlubny udział każdy ma: ten, który milczy, ten, który klaszcze...

avatar użytkownika Maryla

16. Dziennikarze ujawniają list

Dziennikarze
ujawniają list Kiszczaka do Wałęsy. Z treści wynika, że mógł
szantażować ówczesnego prezydenta teczką „Bolka.” Przyznał też, że
niszczył tajne dokumenty

Wśród nieznanych dokumentów gen. Czesława Kiszczaka
odnalezionych przez dziennikarzy Polskiego Radia i „Rzeczpospolitej” w
Hoover Institution Library & Archives w Stanford w USA znalazł się
list do Lecha Wałęsy z 31 maja 1993 r.

„Cztery kartki drobnego maszynowego pisma z charakterystycznym
podpisem generała Czesława Kiszczaka znajdowały się wśród zbieranych
przez niego gazet, które przechowywane są dziś w Hoover Institution
Library & Archives w Stanford w USA” – podaje na stronie
internetowej Polskiego Radia.

W ocenie dziennikarzy, którzy odkryli dokumenty – Tomasza Krzyżaka,
Piotra Litki i Wiktora Świetlika – „być może nieprzypadkowo list do
prezydenta Wałęsy znalazł się właśnie wśród tej części generalskiej
kolekcji wycinków prasowych, które zajmują wiele grubych teczek. Generał
uważnie śledził wszystko to, co pisało się na temat byłego lidera
+Solidarności+ – w Polsce i na świecie”.

„Pomiędzy wycinkami znalazł się również list, datowany na 31 maja
1993 r. i własnoręcznie podpisany przez Kiszczaka. Adresowany do
urzędującego wówczas prezydenta Lecha Wałęsy” – podano.

PR podaje, że „powodem jego napisania było +zdumienie+, z jakim
generał przyjął dwa wystąpienia prezydenckiego ministra Lecha
Falandysza”. Wyjaśniono, że w słynnej wówczas telewizyjnej audycji +Sto
pytań do…+ miał on twierdzić, że Kiszczak oczyścił akta komunistycznej
bezpieki chroniąc postkomunistyczny establishment, a pozostawiając
dokumenty dotyczące byłych opozycjonistów.

Wcześniej w +Życiu Warszawy+ Falandysz wyrażał opinię, że teczki +to
jest Wunderwaffe, którą Kiszczak zostawił w spadku Macierewiczowi
wiedząc, że ten wykorzysta papierzyska dla zniszczenia swoich
poprzedników+”.

W artykule napisano, że z „+Kiszczak Papers+ nabytych przez
amerykańskie archiwum, a także z niedawno przejętych przez IPN części
dokumentów z warszawskiej willi Kiszczaków” wynika, że „generał
przechowywał w domu kompletną teczkę TW +Bolka+, potwierdzającą
współpracę przyszłego lidera +Solidarności+ z bezpieką w latach 70.”.

„W liście Kiszczak w sposób zawoalowany sugeruje swoją wiedzę
na temat agenturalnej przeszłości ówczesnego prezydenta. Jednocześnie
wskazuje na +lojalność+ wobec niego. Wyraża też przekonanie, że agentura
winna być chroniona, niezależnie od przemian politycznych i ustrojowych
zachodzących w Polsce”
– czytamy.

Podkreślono, że „list powstał w czasie, gdy od ponad roku wyszukiwano
i niszczono dokumentację dotyczącą agenturalnej przeszłości Lecha
Wałęsy, a także na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi, które
wygrała lewica”.

„Nie zabieram głosu w sprawach operacyjnych – pisze Kiszczak do
Wałęsy – w posiadanie których wszedłem pełniąc służbę w organach wywiadu
i kontrwywiadu, mimo że moja wiedza w tej materii jest duża. Uczyniłem
jednak wyjątek, z własnej woli i bezinteresownie, kiedy znieważono Osobę
i Urząd Prezydenta RP, który symbolizuje Majestat Rzeczypospolitej. Z
tą intencją, w obronie Pańskiego autorytetu chcę to czynić nadal, jeśli
trwać będzie nagonka na Pana Prezydenta, współtwórcę +Okrągłego stołu+
oraz procesu porozumienia i pojednania narodowego, który szczególnie w
obecnej, trudnej sytuacji dla Polski winien być kontynuowany pod Pana
przewodnictwem” – zacytowano list.

W liście Kiszczak przyznaje się Wałęsie, że w podlegającym mu MSW
niszczono materiały Departamentu IV, którego funkcjonariusze zajmowali
się inwigilacją Kościoła oraz, że wspólnie z gen. Jaruzelskim niszczyli
protokoły z posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR. Według PR „Kiszczak do
końca życia publicznie nie przyznawał się do tego, by stał za
jakąkolwiek akcją niszczenia dokumentów peerelowskiej bezpieki”. Jednak –
jak zacytowano – w liście do Wałęsy pisze: „po unormowaniu stosunków
Państwo – Kościół i Polska – Watykan w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych
zlikwidowano Departament IV oraz praktycznie wszystkie materiały, które
mogłyby w przyszłości być wykorzystane przez ludzi nieżyczliwych
Kościołowi”.

„Co prawda potem Kiszczak zastrzega, że niszczenie – czy +brakowanie+
dokumentacji, jak to określa – przebiegało zgodnie z obowiązującymi
procedurami, jednak powyższe uzasadnienie +likwidacji materiałów+
jednoznacznie wskazuje, że klucz był polityczny. Co więcej, były szef
MSW nie ukrywa, że niepokoją go procesy, które w tym czasie zaczęły być
wytaczane jemu i Wojciechowi Jaruzelskiemu” – napisano.

Nie wiadomo czy list trafił do adresata. „Jak ustaliło śledztwo
Polskiego Radia i +Rzeczpospolitej+ nie zachowała się tzw. księga
korespondencji przychodzącej do Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy z
1993 r. Została zniszczona. Dokumentu nie ma też w zasobach IPN ani w
warszawskim Archiwum Prezydenta RP”.

Podano, że Hoover Institution Library & Archives w Stanford nie
udziela informacji dotyczących daty pozyskania materiałów archiwalnych
ani kwoty, jaka została za nie zapłacona. Według ustaleń dziennikarzy
Polskiego Radia i „Rzeczpospolitej” niewielka część „Kiszczak Papers”
mogła trafić do USA za życia generała w drugiej połowie lat 90. Reszta
została sprzedana po jego śmierci, czyli po 5 listopada 2015 r. oraz po
wizycie w willi Kiszczaków prokuratorów z IPN w lutym 2016 r.

„W rozmowie telefonicznej Maria Teresa Kiszczak przyznała, że
ostatnie materiały archiwalne zostały sprzedane przez nią do Stanford
pół roku temu. Stwierdziła też, że generał Kiszczak przechowywał teczkę
TW „Bolka” z obawy przed tym, by nie dostała się w ręce Wałęsy, który
mógłby ją zniszczyć” – poinformowano.

Dziennikarze Polskiego Radia i „Rzeczpospolitej” podali, że „sprzedaż
teczki TW +Bolek+ (2 tomy akt) zaproponowano Amerykanom wcześniej,
jeszcze za życia generała Czesława Kiszczaka”. „Jednak ci, ze względu na
łączące USA z Polską sojusze, odmówili ich zakupu. Decyzję w tej
sprawie miał podejmować osobiście prezydent Barack Obama. Ostatecznie
materiały po Kiszczaku za ocean trafiły, ale bez teczek TW +Bolek+, choć
w archiwum znajdują się także jej papierowe kopie pozyskane z IPN” –
napisano.

Ustalili również, że wśród materiałów, które trafiły do Stanford,
znalazła się także oryginalna wersja listu kaprala Lecha Wałęsy do
generała Wojciecha Jaruzelskiego napisana podczas internowania przywódcy
„Solidarności” w Arłamowie 8 listopada 1982 r. Przytoczono go w całości
12 listopada 1982 r. na łamach rządowej „Trybuny Ludu”. Jak donosił
dziennik: „W wyniku rozmowy [Kiszczaka w Wałęsą], minister Spraw
Wewnętrznych polecił Komendantowi Wojewódzkiemu MO w Gdańsku uchylić
decyzję o internowaniu Lecha Wałęsy.”

Lech Wałęsa nie odpowiedział na pytanie dziennikarzy PR i „Rz”, czy
otrzymał list od Czesława Kiszczaka z 31 maja 1993 roku. (PAP)

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

17. 37 lat temu wprowadzono w

37 lat temu wprowadzono w Polsce stan wojenny

37 lat temu, w niedzielę 13 grudnia 1981 r. o godz. 6 rano,
Polskie Radio nadało wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym
informował on Polaków o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia
Narodowego (WRON) i wprowadzeniu na mocy dekretu Rady Państwa stanu
wojennego na terenie całego kraju.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

18. "Zapal Światło Wolności" -

"Zapal Światło Wolności" - IPN zaprasza do upamiętnienia rocznicy wybuchu stanu wojennego

Instytut Pamięci Narodowej zachęca Polaków do wzięcia udziału w akcji „Zapal Światło Wolności” w 37. rocznicę wybuchu stanu wojennego. Do inicjatywy może przyłączyć się każdy, zapalając w czwartek o 19.30 świecę w oknie lub wirtualnie, na stronie

www.swiatlowolnosci.ipn.gov.pl.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

19. Sejm uczcił pamięć ofiar

Sejm uczcił pamięć ofiar stanu wojennego w Polsce

Sejm Rzeczpospolitej Polskiej składa hołd ofiarom stanu wojennego
i tym wszystkim, którzy stawili opór komunistycznej dyktaturze - głosi
tekst uchwały przyjętej w środę przez aklamację przez Sejm RP, w
przeddzień 37. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika gość z drogi

20. nigdy nie zapomnę tego dnia

i następnego również,szczególnie gdy likwidowano nasze dokumenty
Dobrej Nocy Polsko i oby nigdy nic podobnego Cię nie spotkało
dawny członek Zakładowej Komisji Solidarności mojej nieistniejącej już od lat firmy

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

21. nikt z nas, ludzi Solidarności

nie zapomni tego dnia i kolejnych, pełnych trwogi o internowanych przez bandę Jaruzelskiego

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

22. „Rafał Trzaskowski chce 13





„Są w Polsce siły, które próbują tę rocznicę wykorzystać do swoich celów”

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan w „Kwadrancie politycznym” o rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.  zobacz więcej


W apelu podnieśliśmy, że zarówno w europejskiej, jak
i polskiej tradycji nadawanie ulicom, placom, skwerom i innym obiektom
nazw patronów, ma nie tylko cel porządkowy, ale przede wszystkim cel
budujący tożsamość kulturową i historyczną miejsca. Ma również charakter
edukacyjny - szczególnie dla młodych pokoleń i jest formą oddania
należnego hołdu wybitnym postaciom z różnych obszarów życia społecznego,
w tym bohaterom walk o suwerenność narodu i państwa polskiego

— podkreślił sędzia Nizieński.


36 minut temu

Sędzia Bogusław Nizieński odczytuje Apel środowisk kombatanckich i niepodległościowych do władz Miasta Stołecznego Warszawy ws. nieprzywracania zdekomunizowany nazw ulic i placów w stolicy.



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

23. Konflikt wokół dekomunizacji

Konflikt wokół dekomunizacji eskaluje. Błaszczak: Wstyd, że są tacy, którzy przywracają komunistycznych patronów ulic

Szef radnych Koalicji Obywatelskiej Jarosław Szostakowski wyraził w
czwartek sprzeciw wobec wprowadzenia do porządku obrad rady miasta
stanowiska PiS ws. dekomunizacji ulic w Warszawie.

 
 

Zbigniew Herbert, Zbigniew Romaszewski, Anna Walentynowicz, Danuta Siedzikówna „Inka” (fot. arch. PAP/Cezary Langda/Tomasz Michalak/Janusz Mazur/Adam Warżawa)


Politycy PiS, m.in. J. Kaczyński złożyli kwiaty przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Politycy
PiS, m.in. prezes partii Jarosław Kaczyński oraz marszałkowie Sejmu i
Senatu: Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski – w 37. rocznicę
wprowadzenia stanu wojennego – złożyli w czwartek kwiaty przy grobie bł.
ks. Jerzego Popiełuszki na warszawskim Żoliborzu.


Prezes PiS złoży kwiaty przy grobach ks. Jerzego Popiełuszki, Ryszarda Kuklińskiego i Zbigniewa Romaszewskiego

Prezes PiS Jarosław Kaczyński o godz. 16 złoży kwiaty
przy grobie bł. ks. Popiełuszki. Kościół św. Stanisława Kostki,
ul.Hozjusza 2. Około godz. 16.30 przy grobach: śp. R. Kuklińskiego, śp.
Z. Romaszewskiego. Cmentarz Wojskowy na Powązkach

— napisała na Twitterze Mazurek.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl