Apel o reakcję - do REM

avatar użytkownika Franek

Rada Etyki Mediów



Szanowni Państwo!


W imieniu Stowarzyszenia Blogmedia24.pl i użytkowników portalu www.blogmedia24.pl pragniemy wyrazić nasz głęboki niepokój milczeniem REM w sprawie brutalizacji języka w mediach, a obecnie obserwowanym przez społeczeństwo polskie procesie czystek politycznych w "odzyskanych" mediach publicznych.



"Brak wrażliwości, profesjonalizmu oraz tzw. dawanie fałszywego świadectwa. "



Z przykrością stwierdzamy, ze tak można ocenić gremium, które
działa pod nazwą Rada Etyki Mediów.

Z pięknych słów, zapisanych jako deklaracja Państwa działania :



"Celem Rady Etyki Mediów jest zajmowanie stanowisk i wydawanie opinii w sprawach istotnych dla mediów oraz dla ludzi związanych z nimi zawodowo. Podstawą do wydawania opinii są zasady ujęte w Karcie Etycznej Mediów."

pozostał pusty zapis.



Zamiast reakcji na "dorzynanie watah" i czystki polityczne, jakie są dokonywane w mediach publicznych, Rada Etyki Mediów wydaje
kuriozalny komunikat, atakujący Nestora filozofii polskiej - profesora Wolniewicza.

"Przyzwalanie na szerzenie antysemickich poglądów i pozostawianie tego rodzaju wypowiedzi bez komentarza narusza podstawowe normy etyczne - oświadczyła Rada Etyki Mediów w reakcji na styczniową wypowiedź prof. Bogusława Wolniewicza na antenie Radia Maryja."

(onet.pl)

Komunikat REM będący konsekwencją nieprawdziwego donosu martwego stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita: http://www.otwarta.org/o-stowarzyszeniu,1.html ,jest swoistym kuriozum i ucieczką od prawdziwych problemów, które jak rak toczą środowisko pracowników mediów.



Stanowczo protestujemy przeciwko takim praktykom, które jako żywo przypominają akcje "środowiskowe" w latach 50-tych XX wieku.

Społeczeństwo oczekuje raczej reakcji REM na skandaliczny artykuł w Gazecie Wyborczej, która rękami szefa radiowej „Jedynki” Wincentego Pipki zwalnia z pracy w Polskim Radiu redaktorów Tomasza Sakiewicza i Rafała Ziemkiewicza.
Ta zdumiewająca informacja ukazała się w sobotnim wydaniu Gazety Wyborczej.

Dla odświeżenia pamięci członkom REM przypominam fragment z

wcześniejszego, przed wyborami 2007 roku, stanowiska REM :



Raport za 2005 rok - Brak wrażliwości, profesjonalizmu oraz tzw. dawanie fałszywego świadectwa - to, jak wynika z doświadczeń Rady Etyki Mediów (REM), najczęściej formułowane zarzuty pod adresem dziennikarzy. W ubiegłym roku Rada rozpatrzyła ich blisko 200.

W załączeniu przekazujemy nasz apel wysłany do polityków i mediów.

Apel -"Niech język nienawiści i pogardy zniknie.."

http://www.blogmedia24.pl/node/10335

W imieniu Stowarzyszenia Blogmedia24.pl


Elżbieta Szmidt

Franciszek Gajek

21 komentarzy

avatar użytkownika Franek

1. Lista wysyłkowa

trojka@polskieradio.pl, katarzyna.adamiak@polskieradio.pl, skargi@krrit.gov.pl, Nasz Dziennik , Fakt , Dziennik , Rzeczpospolita II , Rzeczpospolita , "Gazeta.pl" , Gazeta Polska , Najwyższy Czas , Angora , Nasz Dziennik , Nesweek , Super Ekspress , "Gazeta.pl" , Fakt II , Gazeta Wyborcza , Wprost , redakcja@goscniedzielny.pl, wawa@press.pl, pgorska@zw.com.pl, listy@rp.pl
avatar użytkownika Maryla

2. wypowiedź prof. Wolniewicza w sprawie zmian w lekturach szkolnyc

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika benenota

3. Maryla

W tej chwili strone przeglada dwoch uzytkownikow:Maryla i benenota.....nareszcie sami!!!.......................Licze na poczucie humoru Twojego malzonka-pozdrawiam Go rowniez.Pzdr.
Tak mi tu dobrze...ze dobrze mi tak.
avatar użytkownika benenota

4. Maryla

Takich ludzi Polska potrzebuje.Gdzie reszta kadry profesorskiej???Pzdr.
Tak mi tu dobrze...ze dobrze mi tak.
avatar użytkownika Maryla

5. Licze na poczucie humoru Twojego malzonka

;)) gdyby nie miał, to bym już była rozwódką, odkąd zaczęłam "siedziec w internecie". pozdrowienia przekazane ;) odbierz meila

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika benenota

6. Maryla

Przed chwila przyszla mi do glowy mysl:latwiej zmienic nastruj.....niz ustruj.Pzdr.
Tak mi tu dobrze...ze dobrze mi tak.
avatar użytkownika Maryla

7. nastrój - dobry, ale pora późna

dzisiaj dzień pełen wrażeń. Władza zadbała, a media udostępniły. Dobranoc

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika benenota

8. Maryla

Spijcie smacznie.
Tak mi tu dobrze...ze dobrze mi tak.
avatar użytkownika Maryla

9. Stow. Otwarta Rzeczpospolita działa aż szum idzie !

Polecam : http://perlyprzedwieprze.salon24.pl/391069.html

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

10. Teresa Bochwic - rezygnacja z REM

Oświadczenie Uprzejmie informuję, że z powodu notorycznego nieinformowania mnie o pracach bieżących Rady Etyki Mediów, łącznie z uchwalaniem ważnych oświadczeń, jak ostatnio w sprawie krytyki prof. Wolniewicza na antenie Radia Maryja, składam na ręce Pani Przewodniczącej Magdaleny Bajer dymisję z funkcji wiceprzewodniczącej REM. Teresa Bochwic, dziennikarka http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090313&id=po24.txt

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

11. Nie będzie kary za flagę w psiej kupie

Nie będzie kary za flagę w psiej kupie

guu 26-08-2009, ostatnia aktualizacja 26-08-2009 17:52

Telewizja TVN nie znieważyła symbolu narodowego poprzez wkładanie miniatur polskich flag w atrapy psich kup - orzekł stołeczny sąd gospodarczy.

Kuba Wojewódzki w TVN
źródło: kuba.plejada.pl
Kuba Wojewódzki w TVN

Tym samym sąd uchylił decyzję przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, który nałożył za to na TVN ponad 470 tys. zł kary.

"W ocenie sądu samo umieszczenie miniatur flagi w zwierzęcych ekskrementach nie jest równoważne ze znieważeniem" - uzasadniała wyrok sędzia Jadwiga Smołucha. Dodała, że postawy prowadzącego program nie można odbierać jako aprobaty dla takiego zachowania.

Sprawa dotyczyła jednego z odcinków programu "Kuba Wojewódzki", wyemitowanego przez stację w marcu 2008 roku. W trakcie programu gospodarz i jego goście wtykali miniaturki biało-czerwonych flag w atrapy psich odchodów. Uczestnicy tłumaczyli potem m.in., że był to happening, mający uświadomić problem zanieczyszczenia polskich ulic.

Odmiennego zdania była jednak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która uznała, iż program naruszył Ustawę o radiofonii i telewizji, zakazującą m.in. propagowania "działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym". KRRiT podkreślała, że "prowokacja wywołała duże społeczne oburzenie" i liczne skargi, w tym protest podpisany przez ponad 10 tys. osób. W związku z tym KRRiT nałożyła na stację karę w wysokości 471 tys. zł; od decyzji tej odwołała się TVN.

Zdaniem sądu "audycja oceniana jako całość nie propaguje znieważania flagi narodowej", miała charakter satyryczny i wyrażała protest przeciw zanieczyszczeniu ulic.

Wyrok nie jest prawomocny, strony nie stawiły się na jego ogłoszeniu.

PAP

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

12. umieszczenie miniatur flagi w zwierzęcych ekskrementach nie jest

równoważne ze znieważeniem" - uzasadniała wyrok sędzia Jadwiga Smołucha.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika jerry

13. Ciekawe,

co by powiedziała pani sędzia, gdyby tak w psią kupę włożyć jej łańcuch. Albo jej kuriozalne wyroki... Chociaż, miejsce tych jej wyroków jest chyba właśnie tam.

jerry

avatar użytkownika asiabled

14. Dziś w Polsce można znieważać

Dziś w Polsce można znieważać symbole narodowe,opluwać wartości,jak to się mawia"hulaj dusza piekła nie ma",a postkomunistyczny :niezawisły" sąd umiejętnie to obroni.No przecież trzeba iść z duchem czasu.Pani sędzia ,gdyby wydała inny wyrok została by wyklęta ze społeczeństwa poprawnego politycznie.No cóż fakty mówią same za siebie.. Pozdrawiam
asiabled
avatar użytkownika Maryla

15. uzasadniała wyrok sędzia Jadwiga Smołucha.

warto pamietać takie nazwiska i obserwowac kariery. Pozdrawiam

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika asiabled

16. Może tak dla śmiechu włożyć w

Może tak dla śmiechu włożyć w psią kupę logo stacji TVN?Ale by była wspaniała zabawa.Gdyby to ucznił jakiś medialny redaktorek,to marny jego los.
asiabled
avatar użytkownika Maryla

17. Rada Etyki Mediów w dość

Rada Etyki Mediów w dość specyficzny sposób interpretuje mir medialny i przypadki jego łamania, a do dyspozycji ma zestaw całkiem poręcznych usprawiedliwień

Zatruta piana REM

FOT. M. BORAWSKI

Tomasz Bieszczad publicysta



Wszelkie dyskusje na temat mediów powinny zaczynać się od pytania: Czy uczciwie wyrażają one nasz interes narodowy i czy go z przekonaniem bronią? Oczywiście - jak powiada Pismo Święte - kto więcej otrzymał, od tego więcej będzie się wymagać, dlatego pytanie o interesy powinno dotykać przede wszystkim roli głównych medialnych beneficjentów transformacji ustrojowej z początku lat 90. ubiegłego wieku - czyli tzw. mainstreamu. W ślad za tym pytaniem można zadać kolejne: Czy słynna Rada Etyki Mediów skutecznie owych mediów pilnuje, by misję obrony naszego interesu wypełniały jak najrzetelniej?


Najpierw należałoby jednak ustalić, czym ów interes narodowy jest, bo nie dla wszystkich bywa on tak samo jednoznaczny i czytelny. Na przykład część Polaków gotowa jest choćby zaraz rozkopywać swoje działki w celu eksploatacji gazu łupkowego, podczas gdy innych cieszy import najdroższego surowca w Europie z półwyspu Jamał, w dodatku przez najbliższe dwadzieścia kilka lat. I tak jest ze wszystkim: jedni domagają się naprawy finansów publicznych, drugich interesuje wyłącznie moment, kiedy rozleci się PiS. Jedni nieustępliwie bronią życia, inni gotowi są co najwyżej dyskutować o becikowym: 1000 zł za dziecko. I tak dalej.


Wyraźnie widać, że podzieleni Polacy żyją w bardzo różnych przestrzeniach mentalnych i nie tylko nie mają wspólnego interesu narodowego, ale nie chcą nawet ze sobą rozmawiać, bo "nie ma o czym".


Nicolas Gomez Davila - kolumbijski filozof, konserwatysta, zauważył kiedyś: "Z moimi obecnymi rodakami łączy mnie tylko taki sam paszport...". Jak w takiej sytuacji winny zachowywać się mainstreamowe media? Oczywiście, nie wolno im zaogniać konfliktów, raczej powinny starać się "sklejać to, co się rozkleiło". W ślad za nimi Rada Etyki Mediów powinna sprawiedliwie reagować w przypadku naruszenia zasad - przez którąkolwiek ze stron.



Rada głównie... milczy

Niestety, media od ponad sześciu lat podgrzewają wyniszczającą "wojnę polsko-polską", jakby ktoś im za to płacił. Rada zaś działa tak jak zawsze: asekurancko i tendencyjnie. Na samym początku obecnej kadencji uznała, że nie potrzebuje w swoim składzie reprezentanta Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. A przecież to nie REM, tylko KSD uratowało (przynajmniej na pewien czas) dobre imię telewizji publicznej w oczach tych odbiorców, dla których kultura znaczy jednak coś więcej niż... satanizm. Szkoda, że REM zdecydowanie nie potępiła zamiaru zatrudnienia "Nergala" w Programie 2 TVP (choć powinna). Przeciw jego obecności na antenie ostro zaprotestowały za to dziesiątki tysięcy telewidzów, a sprawę zakończyła dopiero męska rozmowa przewodniczącego KSD ks. Bogusława Karcza z szefem TVP Juliuszem Braunem.


Rada w dość specyficzny sposób interpretuje mir medialny i przypadki jego łamania, mając do dyspozycji zestaw całkiem poręcznych usprawiedliwień, np. "nie ma w zwyczaju ingerowania w sprawy personalne redakcji" (nie musi więc zabierać głosu w obronie zwalnianych niepokornych dziennikarzy). Nie reagowała też, kiedy główne media aż do obłędu atakowały prezydenta Lecha Kaczyńskiego za jego życia, zaś gdy na cel wzięto Jana Pospieszalskiego za relacje z Krakowskiego Przedmieścia, stanęła po stronie... atakujących. Nie zauważyła też niczego zdrożnego w okładce "Newsweeka" przedstawiającej "ukrzyżowanego" Palikota. Milczała, gdy sąd skazywał Jarosława Marka Rymkiewicza (wyrok ten wielu publicystów uznało za rodzaj "alibi" dla łamania wolności słowa, ale REM "nie komentuje orzeczeń sądów"). Indagowana przez członka KRRiT - Barbarę Bubulę, nie dopatrzyła się też tendencyjności w sposobie prowadzenia przez redaktora Tomasza Lisa rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim, dowodząc, że jest to program autorski, więc "gospodarz (...) sam decyduje o sposobie jego prowadzenia" (gość, akceptując taką formułę, powinien być przygotowany na trudne pytania). Niby racja: "Kaczor" sam sobie winien, po co tam poszedł, przecież wiedział, co go czeka! Gdzie jednak troska Rady o poziom dyskursu? - czego domagała się Bubula. Inny przykład. W jednym z wywiadów członek REM bagatelizował skandaliczne zachowanie ekipy Polsatu na Jasnej Górze podczas pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, zaś fakt, że nie udzielono jej akredytacji uznał jako "kompromitujący organizatorów" (to tak, jakbym ja musiał zapraszać na swoje urodziny sąsiada, chociaż znam go i wiem, że będzie mnie przez cały wieczór obrażał).


Rada nie zareagowała nawet, gdy Zbigniew Hołdys (felietonista "Wprost") raczył powiedzieć o jednym z polityków, że "jest dla niego ch...m". Zapytany o to przez dziennikarza szef REM Ryszard Bańkowski, odparł, że "można znaleźć wiele innych, równie drastycznych, przykładów wulgaryzacji języka mediów...". Czyli, skoro jest ich tak dużo, to nie ma sensu się nimi zajmować, czy dobrze rozumiem?



Grunt to się nie narazić

W podobnym, pokrętno-oportunistycznym tonie REM zwykle wypowiada się, gdy wzięcie kogoś w obronę oznacza zadarcie z wielkimi mediami i z poprawnością polityczną. Wspomniany tu N.G. Davila stwierdził kiedyś gorzko: "Demokratyczne wybory rozstrzygają o tym, kto będzie uciskany w majestacie prawa...". Lecz widocznie coś było na rzeczy (z tą "asymetrycznością" w traktowaniu różnych "opcji ideowych"), skoro niespodziewanie z członkostwa w REM zrezygnował Maciej Iłowiecki (to już piąty taki przypadek w ostatnich latach).


Z Iłowieckim mam osobisty kłopot. Chłonąłem jego artykuły w "Fantastyce" w latach 80. Był dla mnie wzorem odważnego publicysty. Jego "alfabet cnót dziennikarskich", opublikowany na początku lat 90. w "Tygodniku Solidarność", przechowuję do dziś. Rok temu zrugał mnie - za krytykę Rady po naszym (z Teresą Bochwic) odejściu przed końcem poprzedniej kadencji. Uważam, że Iłowiecki był kluczową, "sztandarową" postacią w Radzie, ale stawiał zbyt słaby opór naciskom ze strony części koleżanek. Odszedł z Rady właściwie w ciszy, nieżegnany przez nikogo... W swym oświadczeniu napisał, że REM "usprawiedliwia wszelkie zachowania" dziennikarzy, "nie chce potępiać rozpanoszonego plotkarstwa i donosicielstwa, agresji, stronniczości i zaniedbywania powinności edukacyjnych" (co powinno być jej podstawowym obowiązkiem). Skrytykował stanowisko REM w sprawie programu Tomasza Lisa. Stwierdził też, że dłużej nie chce "tolerować chamstwa w żadnej postaci - co czyni Rada wobec niejakiego Nergala..." (jurorem w TVP 2 nie może być ktoś, kto szydzi publicznie z symboli religijnych, a "jego przydomek "Holocausto" jest wyrazem antysemityzmu - obraża Żydów żyjących i tych, którzy zostali wymordowani").


Wypada dodać, że Ryszard Bańkowski uznał zarzuty Iłowieckiego za "moralizatorstwo" i "pouczanie dziennikarzy". Ja pomyślałem tylko, że "Maciek w końcu nie zdzierżył!". Myślę, że w planach Opatrzności ma jeszcze do zagrania jakąś rolę...



Kwestia odpowiedzialności

Jako niezależny dziennikarz uczestniczę od kilku lat w dziesiątkach nowych, niezależnych przedsięwzięć, realizowanych przez ludzi, którzy starają się dociekać, co będzie z nami, z Polską, z jej narodowym interesem. I szukają odpowiedzi o wiele głębiej niż ich konkurenci wychowani w cieplarniach propagandy. Może więc nie wszystko jeszcze stracone? Chrześcijańska Europa przetrwała niejeden kryzys, np. w końcu V wieku przed n. Chr. - zalew azjatyckiego barbarzyństwa omal nie zniszczył całego jej cywilizacyjnego dorobku. Wtedy uratowali go irlandzcy mnisi, przepisując w zakonach skarby literatury judeochrześcijańskiej i grecko-rzymskiej. Może dziś prawdziwe wartości przetrwają dla przyszłych pokoleń dzięki przepastnym serwerom internetu?


Jedną z takich inicjatyw, która odważnie idzie pod prąd głównego nurtu zaniedbań, była 5. konferencja z cyklu "Dziennikarz między prawdą a kłamstwem", zorganizowana 22 października br. przez Oddział Łódzki Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Opatrzona wymownym podtytułem "Destrukcja tożsamości", ostrzegała przed krańcowymi skutkami psychomanipulacji w życiu publicznym. Najwybitniejsi medioznawcy, dziennikarze i naukowcy odważyli się na sformułowanie szeregu konstruktywnych pomysłów, "pozytywistycznych" w swym charakterze. Mogą one stanowić cenny kapitał na przyszłość, skuteczną odtrutkę na seanse nienawiści, poczucie wykluczenia czy nastroje rezygnacji.


Ja wiem, że "pozytywistyczny" ton nie jest trendy. Pod rozpostartym nad Polską cieniem tematów tabu ani tym, którzy stają po stronie prawdy, ani tym, którzy ją zwalczają, nie jest łatwo żyć i spokojnie cieszyć się zdrowiem, dziećmi i pracą. Nawet drobne satysfakcje często są przesycone zakłamaniem i udręką. Jednak trzeba ratować dusze ludzi, którzy kiedyś byli wzorem umiaru, empatii i uczynności, a dziś zachowują się tak, jakby walczyli o ostatnie miejsca w łodzi ratunkowej na Titanicu. Czy będzie można na nich liczyć, gdy przyjdzie ratować z pożaru Księgi? Kto więcej otrzymał, od tego więcej będzie się wymagać. Jest to kwestia odpowiedzialności za innych, za ich zranienia, cierpienie i depresję. Dlatego nie wolno nam godzić się z sytuacją, w której media nie wypełniają powierzonej im roli integrowania ludzi (różnych opcji) wokół wspólnych celów. Czy jest bowiem zgodne z Konstytucją to, że (w zamian) szczują nas przeciw sobie, zalewając zatrutą pianą wrogości? Że burzą nam tożsamość? I jeszcze robią z tego show? Kto dał im takie prawo? Nie uwierzę, że władza woli zarządzać skonfliktowanymi, zdziczałymi hordami orków, zamiast społeczeństwem ludzi rozumnych i wolnych.


Nikt chyba nie chce, żeby spełniła się straszna myśl Davili: "Nadchodzą znowu epoki, w których przeżyje tylko to, co umie pełzać". Chyba że... ktoś tego chce.




Autor był członkiem Rady Etyki Mediów, członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, współorganizatorem ogólnopolskich konferencji "Dziennikarz między prawdą a kłamstwem". Obok działalności publicystycznej jest również aktorem, animatorem kultury, działaczem społecznym. Mieszka w Łodzi.





Media podgrzewają wyniszczającą "wojnę polsko-polską", Rada zaś działa tak jak zawsze: asekurancko i tendencyjnie

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20111103&typ=my&id=my05.txt

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

18. Protest poseł Sobeckiej

Protest poseł Sobeckiej przeciwko szkalowaniu Kościoła

Poseł Anna Sobecka wystosowała protest do Przewodniczącego Rady Etyki Mediów Ryszarda Bańkowicza przeciwko materiałom prasowym opublikowanym w tygodniku Newsweek Polska. W odpowiedzi na publikację artykułu szkalującego Kościół, posłanka Prawa i Sprawiedliwości apeluje o pociągnięcie do odpowiedzialności redaktora naczelnego Tomasza Lisa za prezentowanie nierzetelnych materiałów.

Poseł Anna Sobecka zwraca uwagę na antyklerykalne działania redaktora, wyrządzające ogromną szkodę polskiemu Kościołowi.

- Skala antyklerykalnej nienawiści, która nieustannie sączy się z fanatycznych wypowiedzi red. Tomasza Lisa, jego artykułów i okładek została już dawno przekroczona. A ta publikacja jest tylko smutnym potwierdzeniem, tego, że red. Tomasz Lis w swoim zacietrzewieniu, łamiąc wszelkie bariery po raz kolejny zatarł granicę między przyzwoitością a chamstwem. To kolejna tendencyjna publikacja w tym czasopiśmie, która poprzez brak szerokiego spojrzenia autora na problem i powierzchowną argumentację wyrządza ogromną szkodę polskiemu Kościołowi. Potwierdza to sam artykuł, który opisując jakieś jednostkowe, przypadki rzekomych zachowań seksualnych kapłanów, nie daje podstaw do twierdzeń, iż polski Kościół kryje pedofilię – czytamy w dokumencie poseł Anny Sobeckiej.

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości poddaje również pod wątpliwość emisję programu „Tomasz Lis na żywo” w TVP 2, finansowanego z pieniędzy publicznych. Podkreśla brak przesłanek, dla których finansowany z pieniędzy publicznych pseudo – publicystyczny jej zdaniem program, miałby być dalej finansowany z pieniędzy obywateli wiedząc, że redaktor tego programu obraża katolików. Sobecka apeluje o podjęcie natychmiastowych działań, które przyczynią się do wyeliminowania z przestrzeni publicznej tego typu nierzetelnych informacji, godzących w dobre imię Kościoła Katolickiego.

Apel poseł Anny Sobeckiej do Przewodniczącego Rady Etyki Mediów Ryszarda Bańkowicza [Zobacz]

 

 

"Sikorski zrobił z siebie idiotę, by ocalić stołek". "To nagonka na niego"

 
- To pseudoafera, którą PiS chce wykorzystać do walki wyborczej - mówił w "Kropce nad i" Stefan Niesiołowski (PO), który... czytaj dalej »

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

19. KRRiTV zajmie się wpisem Lisa

KRRiTV zajmie się wpisem Lisa na Twitterze o Waszczykowskim

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zamierza zająć się wpisem Tomasza Lisa na Twitterze na temat ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego. "Straszny "twardziel" z tego Waszczykowskiego. To ten tchórz, co popiskiwał "nie zabijajcie nas?" - napisał naczelny "Newsweeka" komentując wypowiedź ministra o nocnej dymisji szefów służb.

 

Karolina Lewicka nie naruszyła zasad etyki TVP - uznała telewizyjna Komisja Etyki. Ale... Agnieszka Kublik 24.11.2015 13:48 "Ale mogła pozwolić prof. Glińskiemu w spokoju dokończyć odczytanie oświadczenia". To na razie nieoficjalna informacja. Członkowie komisji cyzelują jeszcze kształt swojego oświadczenia. Dziś ma trafić do rąk prezesa telewizji publicznej Janusza Daszczyńskiego.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika gość z drogi

20. mam nadzieję,ze

podpisy oburzonego społęczeństwa "obudzą" Komisję Etyki"

cyba,ze słowo etyka jest słowem obcym jego członkom,oni widocznie z tego pokolenia,które logiki i etyli nie miało w LO,nie mówię o studiac,bo w latac słusznie minionyc...była etyka,ale marksistowsko-leninowska

pozdr z drogi do naprawy "Polskiego Przekazu "w Polsce :)

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

21. Narcyzm i straszenie

Narcyzm i straszenie Kaczyńskim. Tak Trzaskowski promuje się w "GW": "PiS boi się mocnej kandydatury. Znam problemy ludzi"

Straszenie Kaczyńskim zmobilizuje opozycję?

Do tego Kaczyńskiemu się zdaje, że nie musi się liczyć z Unią Europejską, jego zdaniem obcym tworem, a nie wspólnotą, której jesteśmy częścią. I co mu z tego wychodzi? Piekielnie słabe państwo, które jeszcze pogrążał chocholim tańcem wokół niedemokratycznego głosowania pocztowego

— perorował Trzaskowski.

Gdzie rząd PiS pokazał skuteczność? Tylko i wyłącznie w programie 500 plus

— dodał.

Trzaskowskiemu marzy się „pospolite ruszenie”

Moją motywacją jest przede wszystkim mobilizacja całej opozycji, żeby absolutnie wszyscy obywatele ruszyli na wybory

— powiedział w odpowiedzi na stwierdzenie gazety, że „namieszał” też w opozycji.

Odnosząc się do rezygnacji PiS z majowego terminu wyborów, Trzaskowski wskazał na „twardą i pryncypialną postawę Jarosława Gowina„.

On jedyny w obozie władzy miał odwagę powiedzieć, że król jest nagi, postawić interes państwa nad partyjnym

— powiedział gazecie.

Trzaskowski zagrzewa do walki opozycyjny elektorat

Pytany dlaczego uznał, że gotów jest do startu w wyborach, kandydat KO na prezydenta wskazał:

Nawoływanie do bojkotu głosowania majowego uśpiło nasz elektorat, ludzie po prostu stwierdzili, że nie idą na wybory. A skoro ludzie nigdzie się nie wybierali, zaczęły się spadki sondażowe. Uznałem, że zachęcenie obywateli znowu do walki to moje strategiczne zadanie.

Nie zgodzę się na zaoranie samorządu ani niezależności Polaków

— dodał.

W kampanii chce się wesprzeć na samorządowcach

Na pytanie „GW”, czy wybory 28 czerwca będą demokratyczne Trzaskowski odpowiedział: „Mamy na to olbrzymią szansę”. Liczy on, że rządzący „poczekają na Senat, potem przedstawią Polkom i Polakom normalną ordynację wyborczą, a komitetom wyborczym dadzą czas na rejestrację, zbiórkę podpisów, krótką kampanię wyborczą. I że pod koniec czerwca czy na początku lipca odbędą się w Polsce demokratyczne wybory”.

Jak mówił gazecie Trzaskowski, w kampanii chce się wesprzeć na samorządowcach, które „znają najlepiej problemy lokalne”.

Jeżeli rząd PiS, który będzie musiał podejmować piekielnie trudne decyzje, by wyjść z kryzysu, przygotuje ustawy, które będą umacniały demokrację, ratowały gospodarkę, to (…) będę z nim współpracował

— powiedział „GW”, pytany o to, jakim będzie prezydentem.

 

"W PiS to wiedzą, stąd brutalność policji wobec protestów w Warszawie - co jednak tylko wzmaga wściekłość protestujących. Toteż nawet jeśli – w co wątpię – PiS ich zastraszy, to i tak już runął mit

Himalaje hipokryzji! Trzaskowski zatrudnia twórcę "Soku z Buraka" i jednocześnie mówi: "Koniec z sianiem nienawiści"

Prezydent Warszawy, kandydat PO na prezydenta RP Rafał Trzaskowski oraz burmistrz Solca Kujawskiego Teresa Substyk podczas powitania przed spotkaniem / autor: PAP/Tytus Żmijewski

„PiS próbuje wyzwolić najpodlejsze emocje w ludziach. Koniec z sianiem nienawiści” - te słowa Rafała Trzaskowskiego wybiła „Gazeta Wyborcza” do tytułu wywiadu z kandydatem KO na prezydenta. Reakcja internautów była błyskawiczna: „Mówi człowiek, który zatrudnia w Ratuszu założyciela największego ścieku w internecie”.

View image on Twitter

Siewca nienawiści próbuje zepchnąć winę na przeciwnika Głupie i naiwne to

— podsumowała inna internautka.

Tytuł wywiadu @gazeta_wyborcza z który zatrudnił w Ratuszu hejtera od @SokzBurakaco_uk:

"Koniec z sianiem nienawiści."

 

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl